| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Dom > Finanse > Finanse domowe > Rynek kredytów > Kredyt bez wkładu własnego – czy to jeszcze możliwe?

Kredyt bez wkładu własnego – czy to jeszcze możliwe?

Kredyt bez wkładu własnego to obecnie rzadkość na rynku bankowym. Spadające ceny nieruchomości pogarszają sytuację kredytobiorców, nieruchomość przestaje być dobrym zabezpieczeniem, stąd niechęć banków do udzielania kredytów bez wkładu własnego. W 2014 roku wręcz będzie to niemożliwe, a to za sprawą zmian w rekomendacji S.

Tylko pierwsze dni lutego przyniosły sporo zmian na niekorzyść klientów poszukujących kredytów mieszkaniowych. Prezentowana przez Open Finance średnia marża kredytów powiązanych z innymi produktami bankowymi w zaledwie dwa tygodnie wzrosła z ok. 1,6 p.p. do blisko 1,7 p.p. Wśród 24 instytucji, lista chętnych do pożyczenia każdemu na całą cenę nieruchomości skróciła się z 14 do 11.

Wokół ogłoszonego blisko dwa miesiące temu projektu zmian rekomendacji S, regulującej rynek kredytów mieszkaniowych, na razie cicho sza, ale widać, że banki już powoli zmierzają w kierunku wskazanym przez Komisję Nadzoru Finansowego. Kredyty na 100 proc. wartości nieruchomości wyrzucił właśnie z oferty BGŻ, a DB PBC i Kredyt Bank ograniczyły do nich dostęp.

Zobacz także: Wprowadzenie euro – kredyty i ceny mieszkań

Przypomnijmy, że KNF pokazała w grudniu, iż chce wprowadzenia obowiązku posiadania wkładu własnego. W projekcie nowelizacji rekomendacji S nadzór zaleca, żeby klient zaciągający kredyt Nan nieruchomość od przyszłego roku miał odłożone minimum 10 proc. wartości planowanego zakupu, a od 2015 roku co najmniej 20 proc.

Dla poczynań banków znaczenie mają sugestie nadzoru, ale również chęć ograniczenia ryzyka gorszej spłaty kredytu. Praktyka pokazuje, że zazwyczaj osoby, które wcześniej już sprawdziły się w oszczędzaniu, lepiej radzą sobie z obsługą zadłużenia. Kredytom na 100 proc. wartości nieruchomości nie sprzyjają również spadki cen mieszkań, obniżają bowiem wartość zabezpieczenia kredytu.

Zobacz także: Zdolność kredytowa przekłada się na wielkość kupowanego mieszkania

W ostatnich dniach BGŻ zdecydował się na obniżenie maksymalnego LtV (relacja kredytu do dochodów) ze 100 proc. na 80 proc. wartości nieruchomości. Skrócił też standardowy okres kredytowania z 40 lat do 30. Gotów jest zrobić wyjątek i pożyczyć na 90 proc. ceny zakupu, ewentualnie na 80 proc. i 35 lat, ale tylko wobec osób ze stabilnymi dochodami. Żeby sobie jednak zasłużyć na miano osoby ze stabilnymi dochodami, trzeba spełnić zdecydowanie bardziej rygorystyczne wymagania niż wcześniej. Szczególnie trudniej jest osobom prowadzącym działalność gospodarczą, które w pełni wiarygodne stają się dla banku dopiero po czterech latach uzyskiwania dochodów, podczas gdy wcześniej wystarczył im rok. W przypadku etatu zamiast wcześniejszych trzech miesięcy stażu u jednego pracodawcy konieczne jest teraz sześć miesięcy.

Zobacz także: Polskie kredyty są jednymi z najdroższych w Unii Europejskiej

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Ostatnio na forum

Eksperci portalu infor.pl

Marzena Jaworska

Radca prawny   

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »