| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | WIDEOAKADEMIA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Dom > Finanse > Finanse domowe > Rynek kredytów > Rośnie popularność kredytów rodzinnych

Rośnie popularność kredytów rodzinnych

Kredyty zaciągane z dodatkowym kredytobiorcą rosną od czasu wprowadzenia przez Komisję Nadzoru Finansowego rekomendacji S III. Zmniejszyła ona zdolność kredytową wielu Polaków, dlatego posiłkują się oni dodatkowym kredytobiorcą – realnie zwiększa to ich szanse na uzyskanie kredytu.

Popularność „rodzinnych” kredytów hipotecznych znacząco wzrosła po wprowadzeniu restrykcyjnych rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego. Dołączenie członka rodziny jako współkredytobiorcy pozwala bowiem na zwiększenie zdolności kredytowej. Ta kwestia ma szczególne znaczenie dla osób, które miałyby kłopoty z samodzielnym uzyskaniem jakiegokolwiek kredytu – pisze Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.com.

Na zaciągnięcie wspólnego zobowiązania najczęściej godzą się najbliżej spokrewnione osoby (rodzice, rodzeństwo). Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby status współkredytobiorcy uzyskali członkowie dalszej rodziny lub osoby, które z formalnego punktu widzenia nie są z nią związane.

Zobacz także: 5 sposobów na oszczędności w 2013 roku

Kredyt „rodzinny” nie zawsze możliwy

Rodzime banki nie stwarzają większych przeszkód dla nabywców mieszkań, którzy chcieliby zaciągnąć „rodzinny” kredyt hipoteczny. Eksperci firmy Conse Doradcy Finansowi zwracają jednak uwagę na fakt, że sytuacja majątkowa wszystkich wnioskodawców jest sprawdzana z taką samą dokładnością. Dodatkowi właściciele kredytu nie mogą liczyć na taryfę ulgową także w przypadku scoringu kredytowego i weryfikacji historii kredytowej.

– Bank, który zgadza się na pożyczenie wyższej kwoty musi mieć pewność co do wiarygodności współkredytobiorcy. Taka osoba zwykle nie widnieje w księgach wieczystych nieruchomości. Mimo tego bank ze względu na odpowiedzialność solidarną może zażądać od niej spłaty całości zobowiązania, jeśli pozostali właściciele kredytu staną się niewypłacalni. Trudno zatem przypuszczać, że współkredytobiorca o niewystarczających dochodach lub niskim scoringu BIK zostanie zaakceptowany – mówi Andrzej Brudzyński z Conse Doradcy Finansowi.

Zobacz także: Kantory internetowe zyskują na popularności

– Osoby ubiegające się o dołączenie kolejnego właściciela kredytu powinny również wiedzieć o ograniczeniach wiekowych, które są stosowane przez krajowe banki. Większość z nich wymaga, by dodatkowy właściciel kredytu przed uregulowaniem całości zadłużenia nie przekroczył pewnego limitu wiekowego – zauważa Marta Pawlikowska z Conse Doradcy Finansowi.

Dokładniejsze informacje na ten temat zostały zawarte w poniższej tabeli. Uwzględnia ona piętnaście największych krajowych banków.

Po analizie powyższego zestawienia można wysnuć jednoznaczny wniosek: większość rodzimych banków wymaga, by najstarszy kredytobiorca nie osiągnął 70 lat lub 75 lat przed zwrotem całości zadłużenia. Andrzej Brudzyński z Conse Doradcy Finansowi podkreśla, że wspomniany limit ma znaczenie dla istotnych parametrów: okresu spłaty oraz zdolności kredytowej. Obecność starszego współkredytobiorcy często wymusza skrócenie planowanego okresu spłaty. Taki wariant ma swoje dobre i złe strony – łączna kwota odsetek ulega zmniejszeniu, ale jednocześnie zwiększają się wymagania co do łącznej zdolności kredytowej wnioskodawców (jest to spowodowane wzrostem miesięcznej raty). W nieco lepszej sytuacji znajdują się klienci trzech instytucji, które przewidują mniej restrykcyjne kryteria wiekowe (spłata do osiemdziesiątego roku życia). Warto dodać, że wiek dodatkowego kredytobiorcy nie ma żadnego znaczenia tylko dla dwóch banków.

Zobacz także: Hipoteka dla banku to może być za mało

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Ostatnio na forum

Eksperci portalu infor.pl

Paulina Piekarska

Aplikant radcowski

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »