| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Dom > Finanse > Finanse domowe > Rynek kredytów > Kredyty: dlaczego frank jest wciąż popularny?

Kredyty: dlaczego frank jest wciąż popularny?

Kredyty na nieruchomości na koniec kwietnia 2011 wynosiły niemal 280 mld zł, z czego w walutach obcych było to 163,4 mld zł, a w złotych 116,6 mld zł. Co miesiąc Polacy zaciągają kredyty we frankach na ok. 250 mln zł, a euro ma 13,2% wartościowej sprzedaży hipotek. Wciąż chętniej zaciągamy kredyty we frankach niż w euro. Dlaczego?

Do niemal 700 tys. osób, które mają problem z kredytem we franku szwajcarskim, dołączają kolejne. Frank utrzymuje swoją pozycję w sprzedaży kredytów mieszkaniowych, w przeciwieństwie do euro, którego ubywa z miesiąca na miesiąc. Nie bez znaczenia są tu wysokie notowania szwajcarskiej waluty, które zachęcają do zadłużania się w CHF, zgodnie z regułą "bierz kredyt kiedy waluta jest droga, a spłacaj gdy tanieje". 

Zobacz także: Jak się zmieni kredyt hipoteczny w złotych po wejściu do strefy euro?

Gdy jednak wśród zaciągających dopiero kredyty wysoki kurs franka budzi entuzjazm i mobilizuje do zadłużania się w tej walucie, to w gronie spłacających frankowe zadłużenie pnące się notowania powodują coraz większe zdenerwowanie (w ubiegły czwartek - 26 maja 2011 - średni kurs franka w NBP wyniósł już blisko 3,22 zł). Dlaczego? Ponieważ muszą borykać się ze wzrostem raty i całości zadłużenia. Niemal 100% kredytów we franku brane było przy niższych notowaniach tej waluty. W efekcie w wielu przypadkach wysokość frankowego kredytu po przeliczeniu po obecnych kursie znacznie przekracza wartość nieruchomości, którą kupili za ten kredyt.

Osoba która pożyczyła 300 tys. zł w szwajcarskiej walucie w grudniu 2007 przy kursie 2,17 zł miała wówczas ratę w wysokości ok. 1430 zł (marża 1,2% stawka LIBOR – 2,8%), dziś przy kursie 3,2 zł miesięcznie kredyt kosztuje ją ok. 1600 zł (marża 1,2% stawka LIBOR 0,2%). Nie powinna się jednak z tego powodu szczególnie użalać, bo spłacający taki sam kredyt w złotych musi co miesiąc oddać więcej. W zależności od marży jest to od 1650 do ponad 1700 zł.

Gorzej jednak, gdy spojrzy się na całą kwotę pozostałą do spłaty. Mimo niemal 3,5 roku kredytowego stażu przykładowy klient pożyczający w grudniu 2007 roku 300 tys. zł dziś ma do oddania o 100 tys. zł więcej. Taki jest efekt przeliczenia kapitału kredytu pozostałego do oddania we frankach po obecnym kursie. O sprzedaniu mieszkania kupionego w całości za taki kredyt nie ma więc mowy, chyba że kredytobiorca dostanie za nie o 100 tys. zł więcej, albo wyciągnie dodatkowe 100 tys. zł z kieszeni, aby spłacić bank.

Jeśli jednak posiadacz takiego kredytu dotrwa w mieszkaniu do końca i przez kolejne prawie 27 lat za franki będzie musiał co miesiąc płacić 3,2 zł, to i tak nie wypadnie najgorzej. Jeśli utrzyma oprocentowanie w granicach 1,4% (z czego 1,2% marży) to odda bankowi łącznie przez 30 lat obsługi kredytu ok. 550 tys. zł. Tymczasem osoba spłacająca kredyt złotowy zwróci 610 tys. zł licząc, że ma 1% marżę i całość oprocentowania wyniesie już do końca 5,3%.

Zobacz także: Kredyt walutowy denominowany - ryzyko kursowe już na etapie wypłat?

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Ostatnio na forum

Eksperci portalu infor.pl

Emil Kowalski

www.asib.pl

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »