| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Dom > Finanse > Finanse domowe > Kredyty i pożyczki > W 2012 r. nie będzie kredytów w euro?

W 2012 r. nie będzie kredytów w euro?

W 2012 r. nie będzie kredytów w euro? Spadająca zdolność kredytowa może pozbawić większość zainteresowanych szansy na kredyt walutowy. W którym banku jeszcze dostaniemy kredyt w euro?

Osoby, które chciałyby zaciągnąć kredyt walutowy na starych zasadach, czyli przed wejściem w życie nowej Rekomendacji S, powinny jak najszybciej złożyć wniosek. Jeśli zrobią to przed końcem roku, jest szansa na to, że bank zastosuje obecne zasady obliczania zdolności kredytowej, choć będzie rozpatrywał wniosek już po nowym oku.

Znacznie spadnie zdolność

1 stycznia wchodzą w życie przepisy znowelizowanej Rekomendacji S. Ograniczą one dostępność kredytów walutowych. Banki będą musiały liczyć zdolność kredytową przy założeniu, że okres kredytowania jest nie dłuższy niż 25 lat (nawet jeśli w rzeczywistości będzie wynosił np. 35 lat), a rata kredytowa nie będzie mogła stanowić więcej niż 42% dochodu netto. Według szacunków Home Broker, osoby zarabiające poniżej średniej, które chcą zaciągnąć kredyt na 35 lat, stracą w efekcie tych zmian nawet jedną trzecią swojej obecnej zdolności kredytowej (dziś w ich przypadku rata nie może stanowić więcej niż 50% dochodu netto). Ubytek zdolności kredytowej dla osób zarabiających powyżej średniej będzie jeszcze większy (dziś obowiązuje ich ograniczenie wysokości raty do 65% dochodu).

Zobacz także: Jak banki przygotowały się do nowej ustawy o kredycie?

Niższa sprzedaż mieszkań

Przykładowo osoba, która dziś zarabia 2500 zł netto i nie spłaca żadnych innych kredytów, może ponosić ciężar raty w wysokości maksymalnie 1250 zł. Przy założeniu oprocentowania kredytu w euro na poziomie 4% i 35-letniego okresu spłaty, zdolność takiej osoby można szacować na ok. 265 tys. zł. Od stycznia spadnie ona do ok. 185 tys. zł, czyli o 80 tysięcy (35%). W wielu wypadkach taka różnica w budżecie może oznaczać, że żadnego mieszkania po prostu nie da się kupić. Przykładowo we Wrocławiu, mieszkania w cenie do 265 tys. zł stanowią dziś 12% oferty. Obniżenie limitu cenowego do 185 tysięcy spowoduje zmniejszenie oferty do niespełna 2%. W Trójmieście założony spadek zdolności ograniczy dostępność mieszkań z 22% do 4%. W Warszawie mieszkania w cenie do 185 tysięcy praktycznie nie da się kupić.

Zobacz także: Starasz się o kredyt? Przygotuj się do rozmowy z bankiem

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Ostatnio na forum

Eksperci portalu infor.pl

Pismo "Niebieska Linia"

Dwumiesięcznik poświęcony problematyce przemocy

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »