| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Dom > Finanse > Finanse domowe > Budżet domowy > Znowu trudny czas dla zadłużonych w obcej walucie?

Znowu trudny czas dla zadłużonych w obcej walucie?

Zadłużeni w obcej walucie zaczynają powoli odczuwać skutki osłabienia złotego. Frank szwajcarski przekroczył poziom 3,50 zł, w perspektywie może zbliżyć się do 4 zł. Dla wielu osób oznacza to, że wartość nieruchomości jest niższa niż zaciągnięty kredyt, a to wiąże się z dopłacaniem bankowi w postaci ubezpieczenia niskiego wkładu własnego.

Obca waluta gorsza od złotego?

W ten sposób mit wyższości kredytów walutowych nad złotowymi, przede wszystkim w kwestii wysokości kosztu ich obsługi, powoli odchodzi do lamusa. Zaserwowana na przestrzeni ostatniego roku seria redukcji stóp procentowych przez NBP doprowadziła do obniżenia stawki 3-miesięcznego WIBOR-u prawie o połowę, do rekordowo niskiego poziomu 2,74 proc. Oznacza to spadek raty kredytowej w przypadku złotowego kredytu 25-letniego zaciągniętego na sumę 300 tys. zł o – bagatela – około 400 zł.

W tym czasie wobec niezmienności stawek LIBOR raty kredytów we frankach wahały się o kilka procent w górę i w dół w takt zmieniających się notowań CHF/PLN. Jednak w ostatnim miesiącu osłabienie złotego wobec franka osiągnęło już poziom 7-8 procent, co pociągnęło za sobą podwyżkę rat kredytowych w tym samym wymiarze.

Ale to tylko część kłopotów posiadaczy kredytów denominowanych. Wzrost kursu franka do złotego powoduje niekorzystne zmiany wskaźnika LtV, obrazującego stosunek salda kredytu do wartości nieruchomości. Na dziś dzień liczbę kredytów walutowych z LtV przekraczającym 100 proc., a więc takich, których saldo przekracza wartość nieruchomości, kiedy to wkład własny jest de facto ujemny, można oszacować nawet na 150 tys. W przypadku wzrostu kursu franka o zaledwie kilka procent w środowisku wciąż spadających cen mieszkań, liczba ta może ulec niekontrolowanemu wzrostowi. Natomiast jak wiadomo banki wymagają ubezpieczenia wkładu własnego w każdym przypadku, gdy jest on mniejszy niż 20 proc. Oznacza to, że w razie istotnie niekorzystnych dla frankowców zmian na rynku walutowym, lawinowo będzie rosła liczba kredytobiorców, którzy przeważnie raz na 3 lata muszą wysupłać z kieszeni dodatkowo sumę w większości przypadków od kilku do kilkunastu tys. złotych na ubezpieczenie wkładu własnego, co boleśnie podnosi koszt spłaty hipoteki – pisze Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com.

Zobacz także: Kredyt na budowę domu – banki chętnie pożyczają

Jak by tego było mało, wciąż trzeba mieć na uwadze, że czasy „darmowego” franka (LIBOR bliski zeru) kiedyś się skończą, i SNB podniesie w końcu stopy procentowe. Jeśli kiedyś osiągną one poziom sprzed kilku lat w wysokości 3%, raty kredytów denominowanych w helweckiej walucie skoczą nawet o jedną trzecią.

Może być gorzej

Skrajnie niekomfortowym zjawiskiem dla posiadaczy hipotecznych kredytów denominowanych jest uporczywe ciążenie złotego w kierunku powtarzalnego osłabiania się względem euro oraz franka szwajcarskiego po okresach względnej stabilizacji. Absolutnie nic nie wskazuje na to by tego typu zjawisko miało w przewidywalnej przyszłości ulec radykalnej zmianie. Każda poprawa sytuacji, rodząca nadzieję na powrót do normalności (czytaj: spadek kursu franka w okolice lub najlepiej poniżej 3 zł.) kończyła się w okresie ostatnich kilkunastu miesięcy tym samym – przykrym rozczarowaniem „denominowanych” dłużników hipotecznych. Dalszy postęp tego typu tendencji niesie ze sobą wysokie ryzyko systematycznego pogarszania sytuacji ekonomicznej wielu tysięcy gospodarstw domowych, regularnej utraty jakości bankowych portfeli kredytowych, w końcu znacznego pogorszenia klimatu inwestycyjnego na krajowym rynku nieruchomości mieszkaniowych.

Zobacz także: Jaki kredyt dostanie singiel, a jaki para?

Najbardziej niepokojące jest jednak to, że na dziś dzień utrwalone osłabienie złotego w wymiarze co najmniej kilkunastoprocentowym wydaje się jak najbardziej realne, w końcu kurs franka do złotego testował już jakiś czas temu granicę 4 zł. Natomiast raczej nierealne wydają się konsekwencje takiego stanu rzeczy, a co gorsza jakiekolwiek sposoby eliminacji ryzyka ich wystąpienia – podsumowuje Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com.

Zobacz także: Rata kredytu złotówkowego na rekordowo niskim poziomie

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Ostatnio na forum

Eksperci portalu infor.pl

KG Legal

Kancelaria prawna

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »