| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Moto porady > Technika jazdy > Teren > Szkoła przetrwania w rodzinnej „terenówce”

Szkoła przetrwania w rodzinnej „terenówce”

Auta typu SUV. Wyżej zawieszone i przestronne obiecują większe bezpieczeństwo oraz możliwość jazdy poza utwardzonymi drogami. O czym trzeba pamiętać, żeby zjeżdżając z asfaltu nie ryzykować zbyt wiele?

Po pierwsze - opony. Łyse nie poniosą daleko, istotna jest więc głębokość bieżnika. Rzeźba również, ale tu nie ma kompromisów - albo opona jest dobra w teren, ale słaba i głośna na asfalcie, albo odwrotnie - dobra i komfortowa na „czarnym”, ale zbyt śliska i delikatna w terenie. Kolejny dylemat - szerokie, czy wąskie? Te pierwsze rozkładają masę auta na większą powierzchnię styku i powodują, że nie zapada się ono w grząskim terenie. Drugie działają odwrotnie, ale czasem skoncentrowany nacisk jest wskazany dla lepszej przyczepności.

Zobacz też: Jak wyprzedzać i omijać przeszkody na drogach gruntowych?

Po drugie - napęd. Idealnie, jeśli jest na cztery koła. Napęd drugiej osi dołączany automatycznie działa u różnych marek różnie, dlatego lepiej, gdy wybór jego rodzaju należy do kierowcy – za pomocą odpowiedniego przełącznika. W grząskich warunkach wyłączamy systemy typu ASR czy ESP, które mogą tylko przeszkadzać w wydobyciu się z kopnego śniegu czy piachu. Problemem może się też okazać ABS, dlatego w razie awaryjnego hamowania w terenie trzeba wciskać pedał naprawdę mocno, albo ratować się ręcznym. Jeśli mamy, to włączamy blokady mechanizmów różnicowych – najczęściej mechanizmu centralnego, bo osiowe to rzadkość.

Po trzecie - silnik i skrzynia biegów. Duży moment obrotowy w szerokim zakresie obrotów zapewni silnik wysokoprężny o pojemności powyżej dwóch litrów lub dwa razy większy benzynowy spotykany w autach zza oceanu. Dobra automatyczna skrzynia biegów to również cenny atut na bezdrożach, ale pod warunkiem możliwości przełączenia się w razie potrzeby w tryb ręczny. Ciekawą opcją jest też selektor biegu maksymalnego spotykany w automatach amerykańskich.

Zobacz też: Co się stanie, gdy wjedziesz w teren "płaszczakiem"?

Po czwarte - prześwit. Nawet, gdy na pierwszy rzut oka wydaje się duży, to warto pamiętać o ukrytych pod spodem auta elementach, które bardziej wystają w niektórych miejscach i przez to są narażone na uszkodzenia. Każdy kierowca udający się poza asfalt powinien zajrzeć pod swoje auto, zlokalizować newralgiczne punkty i zapamiętać ich położenie. Uwaga na głębokie koleiny. Kiedy jest ślisko i grząsko trzeba jechać w koleinach, ale w suchych warunkach lepiej brać je między koła. Większość sytuacji, w których auto w terenie staje i kręci kołami w miejscu, spowodowana jest zawieszeniem się podwoziem na dużej przeszkodzie, na przykład grzbiecie koleiny. To coś, jak wpłynięcie statku na mieliznę. Jeśli nie mamy wyciągarki, uzbrójmy się w ostrą saperkę i podnośnik typu high lift (hi-lift), którego duży zakres pracy można wykorzystać na wiele sposobów.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

Prawne ciekawostki

Eksperci portalu infor.pl

Wojciech Krawczyk

Instruktor American Heart Association (pierwsza pomoc).

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »