| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Auto i prawo > Prawo na drodze > Prędkość i fotoradary > Policyjne urządzenia do pomiaru prędkości nie zawsze są precyzyjne

Policyjne urządzenia do pomiaru prędkości nie zawsze są precyzyjne

Sąd w Lublinie uniewinnił kierowcę, który został nagrany przez wideorejestrator i ukarany za przekroczenie prędkości. Działanie systemów mierzących prędkość w radiowozach jest szeroko krytykowane m.in. za sprawą nieprecyzyjnych wyników i pomiarów „na oko”.

Ograniczenia prędkości w teorii mają zapewniać bezpieczeństwo na drodze. Policja ma dbać o to, by prawo było przestrzegane. W praktyce sens wielu ograniczeń prędkości jest dyskusyjny. Na polskich drogach można zauważyć dwie skrajności – jedni kierowcy znacznie przekraczają prędkość, drudzy jadą za wolno. Zbyt wolna jazda też stwarza zagrożenie. Zamiast straszyć kierowców wysokimi mandatami, policja powinna edukować i przekonywać obywateli do zmiany stylu jazdy i nawyków za kierownicą. Wystarczy zapytać kierowców, co sądzą o działaniach polskiej drogówki na drodze - gwarantuję, że odpowiedzi w większości nie będą pozytywne. Ostatnio najwięcej kontrowersji budzi sposób używania wideorejestratorów w radiowozach. Czy aktualnie używane przez policjantów urządzenia Videorapid oraz PolCam gwarantują precyzyjny pomiar?

Nieprecyzyjne pomiary

Niedawny wyrok Sądu Rejonowego Lublin-Zachód wskazuje, że system pomiaru prędkości w radiowozach PolCam działa nieprawidłowo i jest podatny na zakwestionowania. Sprawa dotyczy kierowcy BMW z Lublina, który w sierpniu 2016 roku został ukarany mandatem za przekroczenie dozwolonej prędkości o 43 km/h. Największe wątpliwości budzi fakt, że radiowóz nie zachował równego odstępu od mierzonego pojazdu, który musi być taki sam od początku pomiaru, aż do końca pomiaru. Policjanci jednak podczas pomiaru zbliżali się do BMW, którego mierzyli prędkość.

Jak czytamy w uzasadnieniu sądu:  „Począwszy od najpóźniej 63 metra pomiaru E. P. hamował. Wówczas prędkość radiowozu wynosiła 93, 2 km/h. Na setnym metrze pomiaru prędkość radiowozu wynosiła 94,4 km/h a pojazd B  w dalszym ciągu w sposób ciągły hamował. Na zakończenie pomiaru pojazd B. znajdował się na łuku drogi. Prędkość średnia radiowozu na pomiarowym odcinku 100 metrów wynosiła 93, 9 km/h. Po zakończeniu pomiaru kontrolnego radiowóz w dalszym ciągu przyśpieszał”

Kierowca BMW po zatrzymaniu przez policję nie przyznał się do winy. Twierdził, że zarejestrowana prędkość nie jest prędkością jego samochodu. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Lublinie, a ten przyznał rację kierowcy. Uznano, że materiał dostarczony przez policję pokazuje jedynie prędkość radiowozu, a nie zarejestrowanego na wideo pojazdu obwinionego. „Urządzenie P. może wskazać na prędkość pojazdu, którego kierujący dopuszcza się przekroczenia prędkości w sytuacji, gdy pomiędzy pojazdem sprawcy wykroczenia a pojazdem z urządzeniem P. zachowana jest stała odległość” – dodaje sąd. Według wyroku, nawet dowód z opinii biegłej instytucji nie pozwolił na ustalenie prędkości kierowcy BMW.

Kierowca uniewinniony

Jak wyjaśnił Sąd, stosowanie tego typu urządzeń do pomiarów prędkości dopuszcza § 3 pkt 4 rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 17 lutego 2014 roku w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym. Lubelski sąd jednak dodał, że w „XXI wieku, przy aktualnym poziomie rozwoju technologicznego, musi zastanawiać wykorzystywanie przez organy państwa do pomiarów prędkości w ruchu drogowym urządzenia, które nie jest w stanie ustalić prędkości pojazdu poddawanego kontroli, a dla ustalenia prędkości tego pojazdu wykorzystuje zawodny i podatny na zakwestionowanie system pomiaru prędkości radiowozu”.

Sąd ostatecznie uniewinnił kierowcę BMW. Wyrok jest nieprawomocny, a policja zapowiada złożenie apelacji.

Pomiar na oko

Sprawę nieprecyzyjnych wyników pomiaru prędkości głośno komentowano rok temu, gdy do policyjnej floty dołączyło 140 nowych nieoznakowanych modeli BMW 330i xDrive. Nie są akurat wyposażone w urządzenia PolCam, ale w Videorapid 2A polskiej firmy Zurad. Zdaniem posłów partii Kukiz’15, wideorejestratory nie spełniają warunków rozporządzenia Ministra Gospodarki w sprawie wymagań, którym powinny odpowiadać przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym. W interpelacji do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji posłowie piszą m.in.:

„Jedynie pomiar bezpośredni prędkości radiowozu – zachowaniem stałej odległości między pojazdami nagrywającym i nagrywanym - może przełożyć się na prawidłowe oszacowanie na drodze pomiaru pośredniego, prędkości pojazdu kontrolowanego. Jednakże w praktyce wypełnienie tego niezbędnego warunku dla prawidłowego przeprowadzenia szacunku jest niemożliwe do realizacji, ponieważ opiera się ona wyłącznie na ocenie wzrokowej odległości pomiędzy pojazdami przez funkcjonariusza Policji. Najczęściej radiowóz rozpoczyna nagrywanie i pomiar pośredni pojazdu kontrolowanego znajdując się w odległości 250-400 metrów za pojazdem kontrolowanym i w tej sytuacji nie ma realnej możliwości utrzymywania stałej odległości między pojazdami na podstawie wyłącznie oceny wzrokowej, a żadne urządzenia typu dalmierz lub aktywny tempomat czy radar nie kontrolują odległości pomiędzy pojazdami. Ocena stałej odległości odbywa się wyłącznie „na oko” i jest oparta na szacunku i subiektywnej ocenie funkcjonariusza, lecz z rzeczywistym wypełnianiem niezbędnego warunku pomiaru pośredniego nie ma nic wspólnego”.

Podobną sytuację miał słynny kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc, który w 2015 roku został zatrzymany za przekroczenie prędkości na drodze krajowej nr 7 pomiędzy Olsztynem a Warszawą. Według policji, kierowca rajdowy swoim Nissanem GT-R przekroczył dopuszczalną prędkość o 114 km/h i jechał 204 km/h. Rajdowiec nie przyjął wtedy mandatu w wysokości 500 zł i 10 punktów karnych, a sprawa została skierowana do sądu. Biegły ustalił, że rzeczywista prędkość Krzysztofa Hołowczyca wynosiła 161 km/h - przekroczył prędkość o 71 km/h, a nie o 114 km/h.

Ostatnio sytuacja się powtórzyła. Hołowczyc, według policji, przekroczył prędkość terenie zabudowanym o 114 km/h. Skutkowało to natychmiastowym zatrzymaniem prawa jazdy. Podobnie jak wcześniej, kierowca odmówił przyjęcia mandatu. Sprawę na jednym z portali społecznościowych skomentował następująco:

„To kolejny przykład, jak ta nieprecyzyjna, obarczona wieloma wadami metoda policyjnego pomiaru prędkości, którą łatwo zafałszować choćby naciskając w trakcie pomiaru nawet na kilka sekund pedał gazu w radiowozie, może wywołać dotkliwe sankcje, szczególnie dla kogoś takiego jak ja, kto bez samochodu nie istnieje”.

Iskra-1 niezgodna z prawem

Argumentem MSWiA przemawiającym za urządzeniami PolCam są badania i zatwierdzenia tego typu urządzeń przez Główny Urząd Miar. Świadectwo legalizacji jest ważne przez 13 miesięcy. Przypominamy o mierniku prędkości Iskra-1, który pomimo niespełniania wymogów ministerstwa, bez problemu dostawał od GUM legalizację. Miernik miał problemy z mierzeniem prędkości więcej niż jednego pojazdu. Z uzasadnienia wyroku Sądu Rejonowego w Kozienicach z 2014 r. wynika, że Iskra-1 nie spełnia warunków przewidzianych w rozporządzeniu Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej, bowiem nie umożliwia identyfikacji pojazdu, którego prędkość była mierzona. Ponadto, np. bliskość nadajników GSM lub linii wysokiego napięcia zakłócały pracę tego urządzenia. W ubiegłorocznym raporcie NIK o polskiej administracji miar możemy przeczytać, że w 2016 roku sprawdzono zaledwie 14 mierników, czyli tylko 0,6 proc. używanych wtedy urządzeń. Iskrę-1 wycofano ze służby policji dopiero rok temu.

Sukcesywnie stare Iskry-1, Rapidy 1A, Rapidy 2-Ka były zastępowane nowszymi, laserowymi miernikami prędkości – z nimi też są problemy. Okazuje się, że znów chodzi o niedokładność pomiaru. Funkcjonariusz może nie mieć pewności, nawet jeśli robi to zgodnie z instrukcją urządzenia, że namierza inny pojazd niż chce. Tak stwierdził Sąd Rejonowy w Zamościu: „funkcjonariusze Policji obsługując przyrząd mogą nie mieć świadomości co do tego, że w rzeczywistości namierzają inny pojazd niż ten, na który wskazuje punkt celowniczy w wizjerze”. Najpopularniejszy radar laserowy  to Ultralytre LTI 20-20 100LR. Inne modele używane przez policję i Główny Inspektorat Ruchu Drogowego: LTI 20/20 TruCam, Cobra 12PASM XRS934.

Jak pokazuje przykład z Lublina, warto zawalczyć o swoje praca przed sądem.

Źródło: 
1. http://orzeczenia.lublin-zachod.sr.gov.pl/content/$0020$0028sygn.$0020akt$0020III$0020W$00201540$002f16$0029$0020/153005300001506_III_W_001540_2016_Uz_2017-11-28_002
2. http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=6E056DF3

Polecamy artykuły

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

Prawne ciekawostki

Eksperci portalu infor.pl

Jacek Andziak

Księgowy / Biuro rachunkowe

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »
Notyfikacje
Czy chcesz otrzymywać informacje o najnowszych zmianach? Zaakceptuj powiadomienia od mojafirma.Infor.pl
Powiadomienia można wyłączyć w preferencjach systemowych
NIE
TAK