| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Logistyka > Zarządzanie flotą > Zagłuszanie sygnału GPS, można się przed tym obronić?

Zagłuszanie sygnału GPS, można się przed tym obronić?

Systemy monitoringu pojazdów, poza oczywistymi zaletami związanymi z możliwością sprawowania kontroli nad flotą, pełnią funkcję rozwiązań antykradzieżowych. A konkretnie – pokradzieżowych. Jest tylko jedno „ale”: ich pracę można zakłócić za pomocą urządzeń kosztujących niespełna 200 zł.

Zagłuszanie sygnału GPS staje się powszechne

Zagłuszanie systemów GPS/GSM stało się powszechnie znaną metodą, często stosowaną przez złodziei aut. Potwierdzają to m.in. specjaliści z Wydziału do Walki z przestępczością samochodową Komendy Stołecznej Policji. Co więcej, z możliwości zakłócania pracy modułów GPS/GSM korzystają także… pracownicy flot.

„Akcja rodzi reakcję. Po wprowadzeniu systemów umożliwiających lokalizowanie pojazdów ci, którym takie rozwiązania są nie w smak, zaczęli stosować urządzenia zakłócające. To element walki na nowe technologie, do której obecnie dochodzi coraz częściej, bo żyjemy w świecie przez nią zdominowanym” – mówi Paweł Kacperek, prezes Connected Life Communication Group, organizator konferencji Connected Security.

Zobacz też: System informacji geograficznej (GIS) - do czego służy?

„Głównym celem zagłuszania jest nadal próba kradzieży pojazdu – zarówno ciężarowego, jak i osobowego lub jego przywłaszczenia, np. gdy auto jest leasingowane przez nieuczciwego użytkownika, który unika spłat kolejnych rat. Złodzieje, w celu kradzieży ładunku, zagłuszają też systemy GPS, które zabezpieczają np. przewożone kontenery” – wyjaśnia Dominika Włodarczyk z firmy Gannet Guard System zajmującej się namierzaniem i odnajdywaniem skradzionych obiektów. Zwraca też uwagę na wykorzystanie zagłuszarek w samochodach ciężarowych  podczas kradzieży paliwa, aby właściciel firmy nie otrzymał alertu o nagłym spadku jego poziomu.

„Technologię tę stosują jednak nie tylko przestępcy. Znane są nam przypadki, gdy z zagłuszania korzystali użytkownicy samochodów służbowych chcąc zachować prywatność podczas posługiwania się autami do celów prywatnych (do takiego używania pojazdów mają prawo za zgodą pracodawcy). Trafiają się również nierzetelni klienci firm oferujących systemy GPS, którzy posługując się zagłuszarkami symulują awarie systemu, aby domagać się np. obniżenia cen lub możliwości nie płacenia za kolejne abonamenty” – mówi Dominika Włodarczyk.

Na rynku są dostępne różne zagłuszarki, począwszy od amatorskich o niewielkim zasięgu, które można kupić na aukcjach on-line i w sklepach internetowych za 150-300 zł, a kończąc na profesjonalnych z szerszym spectrum działania oraz zasięgiem, kosztujących 3000-4000 zł. Rozbieżność cenowa jest duża, ale w związku z bogatą ofertą w odpowiedni sprzęt są w stanie wyposażyć się zarówno złodzieje-amatorzy, jak i zorganizowane, profesjonalne grupy przestępcze. Urządzenia są – niestety dla właścicieli samochodów z systemami monitoringu – skuteczne. Generują szum w kanałach o różnej częstotliwości, w tym: CDMA 800 (850- 894MHz), GSM 900 (925- 960MHz), GSM 1800 (1805-1880MHz), GSM 1900 (1920-1990MHz), 3G (2110- 2170MHz ), LTE 4G (790-826Mhz), LTE 4G (2620-2690MHz) i GPS (1570-1580MHz).

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

Prawne ciekawostki

Eksperci portalu infor.pl

Łukasz Ciołko

Ekspert Prawny Salomon Finance

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »