| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Logistyka > Zarządzanie flotą > Sposoby na kradzież paliwa z baku

Sposoby na kradzież paliwa z baku

Kradzieże paliwa z baków samochodów firmowych to problem, z którym boryka się wiele firm w Polsce. W jaki sposób kierowcy kradną paliwo z baku i w jaki sposób walczą z systemami zabezpieczeń?

Hasło „sprzedam oszczędności” można często usłyszeć przez CB radio, szczególnie blisko zachodniej granicy Polski. Dlatego hasło reklamowe firmy Data System brzmi „lokalizujemy oszczędności”.
Data System na podstawie informacji od swoich klientów szacuje, że chodzi o 2-3 tys. zł miesięcznie. – I to dotyczy tych kierowców, którzy starają się nie podpaść swojemu pracodawcy – dodaje Waligóra. TIR tankuje bowiem miesięcznie paliwo za 15-17 tys. zł.

I w tym przypadku trudno mówić o oficjalnych statystykach, bowiem, jak mówi nam CEO firmy Data System, jest to tak niechlubna część funkcjonowania firm transportowych, że prawie żadna z nich nie przyznaje się do strat, jakie ponosi. Czy każdy kierowca dużej ciężarówki jest złodziejem? – Każdy pewnie nie. Może jeden na pięciu nie kradnie. I przeważnie są to ci młodsi, którzy nie zdążyli się jeszcze wdrożyć w ten proceder – mówi prezes Waligóra.

Według niego skala kradzieży, dokonywanych przez kierowców jeżdżących wyłącznie po Polsce jest mniejsza, bo i możliwości, jakie mają są ograniczone. Jednak zdecydowana większość firm transportowych prowadzi działalność trans graniczną, bo z krajowej trudno się utrzymać. Zagraniczne wyjazdy to dla kierowców TIR-ów złotodajna żyła.
- Rynek monitoringu pojazdów zaczął się w Polsce kilka lat temu właśnie od ciężarówek. Głównym, jeśli nie jedynym powodem, dla którego montowano wtedy urządzenia pozwalające ustalić położenie pojazdu, czyli tzw. systemy zarządzania flotą, była chęć ograniczenie strat wynikających z kradzieży paliw dokonywanych przez kierowców – mówi nam Waligóra. Do urządzeń, które w czasie rzeczywistym przesyłają do centrali informacje o położeniu, czy prędkości samochodu, można podłączyć dodatkową aparaturę. – Nasi klienci prawie zawsze chcą, żeby zainstalować sondy, które mierzą poziom paliwa w baku – mówi prezes.
Dzięki takim czujnikom może stwierdzić nie tylko, czy skradziono paliwo, ale także, jakiej metody użył złodziej. A możliwości jest multum.

Sposób pierwszy, klasyczny, czyli odessanie części oleju napędowego z baku TIR-a. W monitoringu da się zaobserwować, jako wspomniane już wcześniej „skoki poziomu paliwa”.
Sposób drugi, na podmiankę: bywa, że z baku odsysa się całą jego zawartość. W to miejsce wlewany jest np. tańszy olej opałowy. I w tym przypadku monitoring wykaże oczywiście „skoki”. Proceder jest na tyle rozpowszechniony, że wzdłuż najpopularniejszych tras powstały nawet specjalistyczne przepompownie. Kierowca TIR-a nie musi tam nawet wysiadać z szoferki, bo obsługa takiej przepompowni wykona wszystko za niego. Kierowca nie tylko okrada swojego pracodawcę, ale naraża go na dodatkowe straty wynikające z tego, że olej opałowy może uszkodzić filtr paliwa.
Sposób trzeci, pozornie sprytny: TIR zjeżdża na stację i tankuje, ale – jak wynika z monitoringu – nie pełen bak, tylko na przykład 800 litrów. Wszystkie faktury, także tę przedstawi w bazie do rozliczenia dopiero po powrocie, czyli po trzech, czterech tygodniach. Wtedy mało kto będzie pamiętał, że do baku wlano 800 litrów, a z faktury wynika, że kierowca zapłacił za 1000 litrów. Gdzie podziało się brakujące 200 litrów? Trafiło do baku umówionego wcześniej klienta, który zapłacił „okazyjną” cenę – z zasady jest to połowa ceny z dystrybutora. Bywa też, że przez kolejny miesiąc na tej stacji „za darmo” tankuje żona kierowcy TIR-a.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

Prawne ciekawostki

Eksperci portalu infor.pl

dr Witold Florczak

Aktuariusz, Ekspert ds. wyceny rezerw na świadczenia pracownicze

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »