| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Jednoślad > Motocykle > Polskie realia motocyklowe

Polskie realia motocyklowe

Polskie realia motocyklowe nie są różowe, tyczy się to ogólnie motoryzacji w kraju nawiślańskim. Zacząć należy od ogólnej świadomości motoryzacyjnej naszego społeczeństwa, która jest dosyć mała. Świadczą o tym chociażby statystyki zatrzymanych dowodów rejestracyjnych za brak badań technicznych, czy popularne „załatwianie” sobie tych badań. Nie rzadkie są w naszym kraju przypadki starych, zużytych nie nadających się do jazdy opon, cieknących olejem silników czy kół zamocowanych na dwie śruby.

Opony są tematem rzeką w naszym kraju szczególnie wśród motocyklistów, gdzie nierzadkie są praktyki kupowania opon używanych bądź potorowych. O ile weryfikując to co kupujemy jesteśmy w stanie nabyć używane opony będące w dobrym stanie, o tyle często jest to traktowane na równi z zakupem pełnowartościowych nowych opon. Skutek, jest taki że w najlepszym wypadku po 2-3 tyś km jeździmy na prawie zupełni łysych gumach. Na suchym może to nawet nie jest takie niebezpieczne i przyczepność nie maleje drastycznie, jednak w przypadku, kiedy spadnie nawet odrobina deszczu „tańczymy” jak na lodzie. A latem jak dobrze wiadomo burza może zdarzyć się w najmniej spodziewanym momencie. Wystające druty z opon również nie należą do rzadkich okazów, szczególnie wśród miłośników palenia gumy. Wystające druty nie świadczą o tym, że opona jest zużyta i już dawno powinna zostać przerobiona na gumki do ścierania. Tutaj również w najlepszym wypadku zejdzie nam powietrze, a w najgorszym opona po prostu wybuchnie w trakcie jazdy.

Zobacz też: Pierwszy motocykl - najgorsze wybory

Mimo tych już i tak przykrych uchybień lista naszych grzechów ciągnie się o wiele dalej, tylko że tym razem na papierze. Założę się, że każdy z Was zna choć jedną osobę poruszającą się na motocyklu bez prawa jazdy odpowiedniej kategorii. To jest chyba najpopularniejsze wykroczenie, ale nie jedyne. Również na własne oczy widziałem jak pewna „motocyklistka” przejechała przez pół polski bez prawa jazdy, bez dowodu rejestracyjnego, bez ubezpieczenia i na dodatek z na pół przeciętą i złożoną na nowo na kształt motocyklowej, angielską tablicą rejestracyjną. Skutki jazdy bez prawka odpowiedniej kategorii są jeszcze wymiernie niskie, bo czeka nas mandat w wysokości 300 zł, pod warunkiem że posiadamy inną kategorię inaczej jest 500zł. Wyżej opisany przypadek jest nieco ekstremalny i należy raczej do rzadkości, jednak tutaj interwencja stróżów prawa byłaby znacznie ostrzejsza i prawdopodobnie zaczęłoby się na areszcie i skończyło na sądzie. Równie nieprzyjemna jest sytuacja, w której motocyklista bez prawa jazdy spowoduje wypadek. Nawet jeżeli w wypadku jest on poszkodowanym nie może liczyć na wypłacenie odszkodowania z ubezpieczenia OC.

Zastanówmy się, dlaczego media postrzegają nas (motocyklistów) tak, a nie inaczej? Czy przez przypadek sami się do tego nie przyczyniamy?

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

Prawne ciekawostki

Eksperci portalu infor.pl

Schindler Polska

Schindler Polska to spółka-córka międzynarodowego koncernu Schindler z siedzibą w Szwajcarii

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »