| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Moto porady > Eksploatacja > Zakup > Przetarg na zakup samochodu

Przetarg na zakup samochodu

Czy polskie prawo dostatecznie chroni budżet państwa przed sztucznie ustawianymi przetargami na zakup samochodów do spółek skarbu państwa i instytucji państwowych? Przecież w warunkach przetargu nie można podawać marki producenta. Okazuje się, że urzędnicy często określają bardzo konkretnie, który model ma przetarg wygrać. I to bez podania marki.

Co dzieje się w przypadku, gdy pewna instytucja publiczna ma duże wymagania, w dodatku sprecyzowane? Trzeba przyznać, że w naszych poszukiwaniach branża paliwowa miała się najlepiej, jeśli chodzi o nabywanie nowych pojazdów; tak trafiliśmy na przetarg firmy, która w całości należy do Skarbu Państwa. Oczekiwania owej firmy były jasno określone: limuzyna Audi A6 z napędem na cztery koła, silnik benzynowy, który powinien osiągać moc minimum 310 KM, oczywiście automatyczna skrzynia biegów. Skoro i tak już wiadomo, że musi to być Audi, to dlaczego nie podać koloru „czarny phantom” lub „beżowa skórzana tapicerka o symbolu VD-N5D”. Jakby tego było mało, samochód musi być wyposażony w elektrycznie regulowane przednie fotele z podgrzewaniem i pamięcią ustawień oraz w przyciemniane tylne szyby z elektronicznie sterowanymi żaluzjami przeciwsłonecznymi. A żeby nie było widać z zewnątrz, jakie to skarby, samochody muszą być pozbawione oznaczenia modelu i pojemności silnika. Zaprzeczyć nie można, że zamawiający ma dobry gust i lubi luksus, ale skoro jest to instytucja publiczna, to raczej nie powinna ona tak dokładnie przedstawiać w przetargu swoich indywidualnych upodobań. Pomijając fakt, że te zakupy są robione z państwowych pieniędzy, to nie dają one możliwości uczestniczenia w takim przetargu nikomu prócz dilerom bądź innym dostawcom z grupy VW.

Jak widać, mimo że jest to spółka państwowa, która powinna podlegać ustawie o zamówieniach publicznych, zakaz ogłaszania przetargów na auta z wyznaczoną z góry marką nie jest problemem. Czasem nie trzeba być nawet tak dokładnym. W rozmowach z różnymi dilerami okazuje się, że większość przetargów publicznych jest tak dokładnie przygotowywana, że po sprawdzeniu wymagań 95% marek samochodów odpada w przedbiegach, a pozostałe – to właśnie wybór z góry założony jako ostateczny. Czasem pozostaje jeszcze jedna marka, która okaże się albo za droga, albo znajdzie się inna wada, która ją wykluczy. „Wycieraczki z lewej strony, chromowane paski na drzwiach, lusterka o wymiarach 80×60 mm, matowy drążek zmiany biegów, zegary podświetlane na żółto-fioletowo” – czy nie wygląda to jak samochód na zamówienie? A są to tylko niektóre z elementów, jakie pojawiają się wśród obowiązkowych kryteriów.

Zobacz też: Diesel czy benzyna na przykładzie Suzuki SX4

Kara za ustawienie przetargu

Nasuwa się jedno zasadnicze pytanie: czy 130 nowych artykułów, które były wprowadzane od 1994 r. do ustawy o zamówieniach publicznych, nie mogło powstrzymać dzisiejszych szemranych praktyk? Na pewno nie są pokrzywdzone osoby, które będą miały przyjemność prowadzić nowe samochody za nasze pieniądze. W najgorszej sytuacji pozostają dilerzy, którzy mają w swojej ofercie dobre samochody za nieprzesadnie wysokie pieniądze, ale nietrafiające w gusta zarządów spółek Skarbu Państwa. Oczywiście mamy możliwość zgłosić taką sprawę do odpowiednich organów, bo jak na początku wspominaliśmy, każdy ma swoje prawa i obowiązki. W takim przypadku zamawiający jest narażony na określone kary pieniężne, które będzie ponosić za naruszenie ustawy, w przypadku gdy określa warunki udziału w postępowaniu o udzielenie zamówienia w sposób utrudniający uczciwą konkurencję, gdy prowadzi postępowanie o udzielenie zamówienia z naruszeniem zasady jawności, nie przestrzega terminów określonych w ustawie, wyklucza wykonawcę z postępowania o udzielenie zamówienia z naruszeniem przepisów ustawy określających przesłanki wykluczenia, odrzuca ofertę z naruszeniem przepisów ustawy określających przesłanki odrzucenia oferty bądź dokonuje wyboru najkorzystniejszej oferty z naruszeniem przepisów ustawy, jeżeli naruszenie to ma wpływ na wynik postępowania o udzielenie zamówienia.

Zobacz też: Samochód złożony z "ćwiartek" – jak go poznać i czy to w ogóle możliwe?

Jak widać, możliwości na przeciwdziałanie takim procederom istnieją, ale pozostaje kwestia ryzyka. Na daną instytucję, która działała wbrew ustawie, kary nakładane są według progów wysokości zamówienia i wynoszą od trzech tysięcy złotych, gdy wartość zamówienia nie przekracza kwoty określonej w przepisach o zamówieniach publicznych. Drugim progiem jest trzydzieści tysięcy złotych, gdy zamówienia sięgają do dziesięciu milionów euro. Ostatni, najwyższy próg to kara w wysokości stu pięćdziesięciu tysięcy, gdy zamówienia przekraczają dziesięć milionów euro. Są to kary niewspółmierne do inwestycji, dlatego niektórzy mogą sobie na takie działania pozwolić.

Tekst: Jacek Ciechanowski, Biznes Car

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

Prawne ciekawostki

Eksperci portalu infor.pl

Fundusz Narodów Zjednoczonych na Rzecz Dzieci UNICEF

United Nations Children’s Fund

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »