| INFORFK | INFORRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | SKLEP
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Moto porady > Eksploatacja > Zakup > Jak rozmawiać ze sprzedającym, czego można się dowiedzieć przez telefon?

Jak rozmawiać ze sprzedającym, czego można się dowiedzieć przez telefon?

Czasem nie warto jechać setek kilometrów, żeby przekonać się, że „nówka”, którą chcieliśmy kupić, to w rzeczywistości złom niewarty złamanego grosza. Dlatego dobrze najpierw porozmawiać telefonicznie z właścicielem auta, a kilka celnych pytań może oszczędzić nam dużo pieniędzy.

Ogłoszenia motoryzacyjne jak każde inne niosą za sobą całą masę pułapek. Wiadomo, że nikt nie będzie zachwalał swojego auta jako rzęcha w fatalnym stanie technicznym i w przypływie szczerości na dzień dobry powie, że samochód raczej nigdy nie będzie się już nadawać do jazdy. Sprzedawcy chcą zarobić, a to wiąże się z masą niedomówień, szczególnie w kwestii interpretacji stanu technicznego.

Podstawowa zasada kupującego: "stan bardzo dobry" oznacza zupełnie co innego dla sprzedawcy, co dla klienta. Jeśli dodatkowo pojawiają się jeszcze wyrażenia w stylu: "jak na jego wiek, to...", albo: "bardzo dobry, ale nówki to tylko w salonie..." - to odkryliśmy właśnie pierwsze oznaki, że coś nie jest tak.

Sytuacja staje się jeszcze bardziej ryzykowna, gdy ktoś otwarcie przyznaje, że uszkodzenia są, ale auto jest „do jazdy”. Wtedy możemy spodziewać się dosłownie wszystkiego.

Zobacz również: Jak czytać ogłoszenia o sprzedaży aut? Ekspert radzi

Co zrobić, żeby nie dać się wpuścić w maliny i już po pierwszej rozmowie mieć względne rozeznanie? Trzeba się dobrze przygotować. Po pierwsze, spisujemy wszystkie dane z ogłoszenia (wiek, przebieg, pojemność), a potem specjalnie pytamy o nie sprzedawcę. Jakiekolwiek niezgodności będą świadczyły o skrajnej ignorancji albo totalnej niewiedzy.

Gdy już przetestujemy naszego rozmówcę, możemy przejść do badania auta. Tu pytania muszą być jak najbardziej szczegółowe. Nie pytamy o stan nadwozia, a o rdzę na progach, zacieki na łączeniach blach i paneli. Podobnie z silnikiem. Nie pytamy czy auto było serwisowane, tylko kiedy i przez kogo robione były konkretne przeglądy. Czy są faktury, może nawet części.

Zobacz też: Dokumenty niezbędne do rejestracji auta

Dobrym sposobem na test wiarygodności treści ogłoszenia jest też poproszenie sprzedającego o przesłania nam szczegółowych zdjęć. Poprośmy o konkretne detale, jeśli ktoś będzie próbował się wykręcać - albo nie ma ochoty pozbyć się samochodu, albo nie chce żebyśmy to zobaczyli.

VIN prawdę powie? Niestety nie zawsze...

Rozmawiając przez telefon ze sprzedawcą zawsze warto poprosić o przedyktowanie nr VIN. Nie wiadomo jak dużo to da, ale zawsze mamy możliwość prześledzenia historii auta w czasie, gdy było ona na gwarancji. Wtedy wszystkie naprawy wykonuje się w ASO, w większości przypadków również okresowe przeglądy. To zawsze coś – mamy chociażby pojęcie jak intensywnie auto było eksploatowane w pierwszych latach po zakupie.

Zobacz również: Jak sprawdzić stan wnętrza kupując używane auto? Ekspert radzi

Pamiętajmy jednak, że nie wszyscy producenci mają ogólnoeuropejskie czy światowe bazy aut. Może się okazać, że za sprawdzenie numeru VIN w salonie danej marki będziemy musieli zapłacić, a dowiemy się jedynie, że historia napraw w ASO jest zerowa.

POLECANE ARTYKUŁY

TERMINARZ

PAŹ31
TydzieńPWŚCPSN
40293012345
416789101112
4213141516171819
4320212223242526
4427282930310102

Ostatnio na forum

Narzędzia przedsiębiorcy

Eksperci infor.pl

Dorota Adamska

Specjalista ds. Public Relations

Zostań ekspertem Infor.pl »