| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Moto porady > Auto w podróży > Relacje z podróży > Ekwador - jak zorganizować oryginalną wyprawę?

Ekwador - jak zorganizować oryginalną wyprawę?

Jeśli chcesz zobaczyć w Ekwadorze coś ponad standard, coś, co leży z dala od utartych szlaków turystycznych, musisz zapłacić za to wysoką cenę. Nie jeżdżą tam turyści, więc nikt nie weryfikuje kosztów, które naprawdę ponoszą agencje turystyczne. Sprawdź co można zobaczyć i ile to kosztuje.

W targowej atmosferze dotarliśmy wreszcie do wioski i jednego w z dwóch hostali Revenatador. Jesteśmy jedynymi bladymi twarzami w okolicy, co budzi sensacje, ale też pozwala szybko dotrzeć tam, gdzie chcemy. Bardzo szybko znajdujemy miejscowego przewodnika i decydujemy się na start w góry następnego dnia. Sprawdzamy jeszcze aktywność wulkanu i możliwość wejścia na szczyt. Niestety wejście na szczyt ze względu na dużą aktywność wulkanu jest obecnie niemożliwe, ale i tak decydujemy się na wyjście… przynajmniej tak daleko jak daleko pozwolą warunki.

Wreszcie startujemy. W pierwszych 15 minutach marszu przeklinam, że dałam się namówić na kalosze. Pod cienka, gumową podeszwą czuje każdy najdrobniejszy kamień. Jednak w kolejnych 15 minutach zaczynam się martwić, że moje kalosze mogą być zbyt krótkie, tak głęboko zapadam się w błocie. Kiedy tylko wchodzimy do lasu czuje jak oblepia mnie wilgoć. Mam wrażenie, że powietrze stoi w miejscu. Podobnie jak błoto na drodze w którym zapadamy się coraz głębiej. Viktor idzie z przodu i maczetą wyrąbuje drogę. Wydaje się, że dawno nikt tędy nie chodził. Czasami mam wrażenie, że jeśli spóźnię się odrobinę i nie zdążę za Viktorem nie znajdę już drogi. Czasami potykam się o splątane korzenie a czasami mam wrażenie, że odrastają tak szybko, że oplatają moje stopy.

Dopóki czuje intensywny zapach ścinanych gałęzi to nawet jeśli nie widzę Viktora wiem, że jestem na właściwej drodze. Chwilami zapach ten miesza się ze smrodem zgniłych liści. I tak przez godzinę, dwie, trzy... wiele razy zapadam się tak głęboko w błoto, że tracę równowagę wyciągając nogi. I za każdym razem obawiam się, że kaloszki zostaną w błocie. Ale nie zostają. Nie zostają też w rwących wodach rzek, które kilkakrotnie przekraczamy. Przekraczamy jedną, drugą, trzecią. Część drogi idziemy korytem rzeki, bo tak jest prościej……. podobno. Idziemy w wodzie, w błocie, po kamieniach, po śliskich, stromych zboczach…..staram się pamiętać o tym, żeby w dżungli nie łapać się drzew, kamieni itp... Nawet kiedy tracę równowagę. Ale pamiętam o tym tylko przez pierwszą godzinę. Później kiedy w rozpaczliwym stylu zsuwam się ze stromego, pokrytego śliskim błotem zbocza łapie się wszystkiego. Szczęśliwie Viktor idzie pierwszy i dość skutecznie oczyszcza drogę z tych stworzeń, które mogłyby okazać się niezadowolone z faktu, że próbuje z nich zrobić asekurację. Najtrudniej z drogi pozbyć się wielkiego, czarnego węża. Szturchany kijem jedynie przyczaja się do ataku i ani myśli i opuszczeniu swojego terytorium. Dobrze, że Viktor szturcha go do skutku bo w krytycznej sytuacji gotowa byłabym złapać go uznając, że to wielka, czarna gałąź.

reklama

Autor:

Źródło:

INFOR

Zdjęcia

Zainteresował nas Reventador, niewysoki, bo sięgający zaledwie 3485 m n.p.m., ale za to bardzo aktywny wulkan wyrastający ze wschodnich stoków amazońskiej dżungli.
Zainteresował nas Reventador, niewysoki, bo sięgający zaledwie 3485 m n.p.m., ale za to bardzo aktywny wulkan wyrastający ze wschodnich stoków amazońskiej dżungli.

E-urząd Cyfrowe usługi publiczne. Poradnik dla administracji i przedsiębiorców (książka)79.00 zł

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

Prawne ciekawostki

Eksperci portalu infor.pl

POLAUDIT Sp. z o. o.

Podatki, rachunkowość, audyt

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »