| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Lokaty > Wybór lokaty terminowej > Dlaczego brakuje lokat ze zmiennym oprocentowaniem?

Dlaczego brakuje lokat ze zmiennym oprocentowaniem?

Przyjmując oprocentowanie depozytów, banki przestają sugerować się wysokością stóp procentowych. Eksperci zauważyli, że dla klientów opłacalne byłoby indeksowanie lokat do rynkowych wskaźników WIBID i WIBOR. Dlaczego na rynku brakuje ofert, które umożliwiają taki rodzaj naliczania odsetek i czemu te dostępne są mało atrakcyjne?

Każdorazowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej o podwyżce stóp procentowych jest przyjmowana z nadzieją na wyższe odsetki od lokat. Od początku roku miały miejsce już dwie takie podwyżki, każda po 0,25 pkt proc. W tym samym czasie przeciętne oprocentowanie bankowych depozytów wzrosło o 0,02-0,11 p.p. (w zależności od terminu) i to niekoniecznie z powodu zmiany wysokości stóp w Narodowym Banku Polskim. A to z kolei powoduje poszukiwanie alternatywnych rozwiązań, ponieważ wielu świadomych sytuacji klientów chciałoby partycypować we wzroście stóp od samego początku. Wydawałoby się, że lokaty ze zmiennym oprocentowaniem, to propozycja godna uwagi. Lecz taką ofertę ma zaledwie co drugi bank, a jej atrakcyjność wcale nie zmienia się zgodnie z kierunkiem, nadanym przez RPP. W regulaminie produktu może się znajdować wiele innych czynników, decydujących o wysokości wypłacanych odsetek. Dlatego o prawdziwie zmiennym oprocentowaniu warto mówić dopiero, gdy czynniki, determinujące jego wysokość, zostały jasno określone, podobnie jak i częstotliwość zmian stawek. A takie oferty dla klientów indywidualnych udostępniają zaledwie cztery banki.

W trzech przypadkach, w Banku BGŻ, Invest Banku i Santadner Consumer Banku, oprocentowanie lokat jest indeksowane do wskaźnika WIBID (Warsaw Interbank Bid Rate), czyli stopy procentowej, jaką banki płacą za przyjęcie środków w depozyt od pozostałych banków. Z kolei propozycja Meritum Banku oparta jest o wskaźnik pokazujący wysokość oprocentowania pożyczek między bankami na polskim rynku (WIBOR – Warsaw Interbank Offered Rate).

Przeczytaj również: Dlaczego lokaty progresywne nie przynoszą dużych zysków?

Pierwszy z banków (BGŻ), ustalając oprocentowanie kwartalnej lokaty, pomniejsza jednomiesięczną stawkę WIBID o 1,5 p.p. Z kolei oprocentowanie półrocznego depozytu ma oprocentowanie według wzoru: WIBID 3M minus 1,4 p.p. Aktualizacja stawek następuje odpowiednio, z częstotliwością jedno- lub trzymiesięczną. Zakładając obecnie Lokatę WIBID, klient może liczyć na stawkę 2,4 proc. w pierwszym miesiącu lokaty kwartalnej oraz 2,7 proc. w pierwszym okresie odsetkowym depozytu półrocznego. Są to stawki na poziomie najmniej dochodowych depozytów z oprocentowaniem stałym, bez perspektyw na zadowalające zyski i bez szans na ochronę przed inflacją. Równie niską dochodowością charakteryzuje się oferta Invest Banku, gdzie można założyć lokatę, opartą o stawkę WIBID na okres od jednego roku do 10 lat. Oprocentowanie ustalane jest za pomocą iloczynu 0,65 x WIBID 1M. Zatem klient, który dziś chciałby założyć lokatę długoterminową w Invest Banku, w pierwszym okresie odsetkowym może liczyć na stawkę nieznacznie przekraczająca 2,5 proc. w skali roku. Bank umożliwia częściowe wypłaty środków, a jeśli klient nie zdecyduje się na taki krok, po roku zostaje doliczona premia (0,3 p.p.). Choć to żadne pocieszenie przy tak niskiej stawce. Żeby znalazła się ona na poziomie dzisiejszych, przeciętnych lokat ze stałym oprocentowaniem, jednomiesięczna stawka WIBID musiałaby wynosić co najmniej 7,5 proc. (o 3,7 p.p. więcej niż obecnie).

Polecamy serwis: Budżet domowy

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Łukasz Wróbel

analityk rynków finansowych

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »