| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Kursy Walut > Rynek walutowy > Czy Grecja powtórzy losy Lehman Brothers?

Czy Grecja powtórzy losy Lehman Brothers?

W trzecim tygodniu czerwca w centrum zainteresowania inwestorów znajdowały się dwa tematy: pakiet pomocowy dla Aten i umocnienie szwajcarskiego franka. Eksperci zauważyli prostą zależność: im bardziej rosły obawy, związane z bankructwem Grecji, tym bardziej zyskiwała na wartości szwajcarska waluta. Czy upadłość Grecji może być podobna w skutkach do bankructwa Lehman Brothers z 2008 roku?

Frank osiągnął historycznie rekordowe poziomy do euro, dolara, funta, a w konsekwencji także do złotego, jednak tempo umocnienia w połowie czerwca i stopień zainteresowania mediów całą sprawą sugeruje, że zbliżamy się do punktu przesilenia. Nie wykluczone, że będzie nim oficjalne ustalenie kolejnej pożyczki dla Grecji, co nieformalnie potwierdzili po wspólnym spotkaniu kanclerz Niemiec i prezydent Francji.

Pojawiające się głosy, że Grecja jest Lehmanem Europy i jej upadek może spowodować nieprzewidywalne konsekwencje dla całego świata, sprawiają, że fakt otrzymania pomocy jest pewny. Kwestią sporną pozostają wyrzeczenia, jakie będzie musiał ponieść grecki obywatel. Obywatel, który coraz głośniej i agresywniej sprzeciwia się planowanym decyzjom. Nie ma w tym nic dziwnego – obniżenie standardu życia nigdy nikomu nie przychodzi łatwo. Jednak wydaje się, że przeciąganie greckiej sprawy jest celowym zabiegiem ze strony decydujących krajów strefy euro, a zwłaszcza Niemiec. Można to uznać za kolejną rozgrywkę trwających wojen walutowych, gdzie im słabsza waluta, tym lepiej, bo dzięki niej rodzimy eksport napędza gospodarkę, a przecież gospodarka naszych zachodnich sąsiadów opiera się na eksporcie. Ponadto pomoc dla Grecji oficjalnie stała się bardziej powściągliwa w miarę ogłaszanych, coraz gorszych danych ze Stanów Zjednoczonych. Wątpliwe jest to, aby FED zdecydował się na trzeci akt drukowania gotówki, ale niczego nie można wykluczyć. Gdyby tak się stało, dolar znów znalazłby się pod presją, a euro stawałoby się silniejsze. Straszak w postaci Grecji sprawdza się znakomicie.

Przeczytaj również: Czy Grecja powinna wyjść ze strefy euro?

Silny frank coraz bardziej doskwiera samej Szwajcarii, która jako kraj żyjący z eksportu, wolałaby powstrzymać ten pęd do swojej waluty. Ciekawą alternatywą rozwiązania kwestii globalnego popytu na franka i greckiego zapotrzebowania na euro byłaby walutowa interwencja Szwajcarskiego Banku Centralnego i skupienie przez niego kilkunastu miliardów euro, z jednoczesną zapowiedzią udziału banku w pożyczce tych środków dla Grecji. Politycznie operacja jest trudna do przeprowadzenia, ale przywróciłaby spokój na światowych rynkach bez większego ryzyka.

Polecamy serwis: Inwestycje

Patrząc na rynki w szerszym kontekście, można dojść do wniosku, że obecną koniunkturę warto porównać albo z tą, która utrzymywała się do połowy 2006 lub też tą do połowy 2008 roku. W jednym i drugim okresie, po spadkach rynki zatrzymały się w trendzie bocznym, wyraźnie spadły ceny surowców, a do tego wskazywano na konkretny powód tych spadków. Pięć lat temu miały miejsce pierwsze sygnały kłopotów na rynku nieruchomości, a trzy lata temu surowce zaczęły tanieć. Różnica polega na tym, że w pierwszym przypadku nastąpił jeszcze rok hossy, a w drugim – rok poważnej przeceny. Bardziej prawdopodobny wydaje się pierwszy scenariusz, ponieważ nie ważne, jak źle by nie było, chęci i możliwości pomocy są niezależnie od wielkości problemu. Za kilkanaście miesięcy taka alternatywa może zniknąć i wtedy sytuacja przestanie być optymistyczna.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Aleksandra Wądrzyk

Ekspert Equity Investments S.A. w dziedzinie kadr i płac

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »