| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Kredyty > Rynek kredytów > Jak duże obciążenie dla domowego budżetu stanowią kredyty we frankach?

Jak duże obciążenie dla domowego budżetu stanowią kredyty we frankach?

Przez jeden miesiąc kurs franka szwajcarskiego skoczył o 10 proc. To nie dobra wiadomość dla osób, które zaciągnęły w tej walucie kredyty hipoteczne – muszą teraz spłacać wyższe raty.Dlaczego banki oferują atrakcyjniejsze kredyty złotowe?

W takiej sytuacji znalazło się kilkaset tysięcy Polaków. Z coraz większym niepokojem obserwuje oni notowania franka. Każdorazowy wzrost tej waluty oznacza uszczuplenie portfela, gdyż raty kredytów uzależnione są bezpośrednio od zmian kursowych. Niestety, najwięcej kredytobiorców zadłużało się w latach 2006-2008, gdy frank był tani i kosztował 2-2,50 zł. Osoby, które kupiły mieszkanie i nie chcą go teraz sprzedawać, nie mają póki co powodów do paniki. Dlaczego? Większa część wzrostu kursu została zbilansowana przez spadek oprocentowania kredytów, dzięki czemu raty wzrosły maksymalnie o kilkanaście procent. Gorzej mają ci, którzy kupili nieruchomość w celach inwestycyjnych.

Osoba, która na początku lutego 2008 r., kiedy to frank kosztował 2,24 zł, pożyczyła na mieszkanie 300 tys. zł, płaciła na początku ratę w wysokości 1504 zł. Dziś ta sama rata wynosi już ok. 1559 zł, zatem o 3,65 proc. więcej. Z punktu widzenia domowego budżetu nie jest to duży problem. Ale gdyby ktoś chciał takie mieszkanie sprzedać, okaże się, że musi on oddać bankowi ponad 420 tys. zł, a mieszkania w ostatnich latach raczej nie drożały i do całej transakcji trzeba by dołożyć co najmniej 120 tys. złotych. Przy założeniu niezmienności dzisiejszych parametrów, zanim skończy się okres obowiązywania umowy kredytowej, poziom zadłużenia wróci do wartości 300 tys. Tyle, że w styczniu 2020 roku. W przypadku kredytu, zaciąganiętego w wakacje 2008 r., gdy za franka płacono poniżej 2 zł, zadłużenie może przekraczać nawet 480 tys. zł, a jego poziom spadnie do 300 tys. zł dopiero jesienią 2022 roku.

Dowiedz się także: Dlaczego banki oferują atrakcyjniejsze kredyty złotowe?


Źródło: obliczenia własne Open Finance

W stosunku do zaciągniętego w tym samym czasie kredytu złotowego sytuacja nie wygląda aż tak dramatycznie. W zależności od daty podpisania umowy kredytowej oraz kursów walut, raty kredytu frankowego mogą być o kilka proc. niższe lub wyższe od pożyczki, zaciągniętej w tym samym czasie w złotych. A to dzięki stopom procentowym w Szwajcarii, które od wielu miesięcy są na bardzo niskich poziomach. W związku z tym znacznie spadło oprocentowanie kredytów we frankach i raty nie stanowią wielkiego obciążenia.

Polecamy serwis: Budżet domowy

Gdyby jednak decydujący o wysokości oprocentowania kredytów wskaźnik LIBOR wynosił dziś 5 proc., mielibyśmy poważny problem, bo raty niektórych kredytów wzrosłyby dwukrotnie. Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której zamiast 1,5 tys. zł trzeba zapłacić prawie 3 tys. zł. Wiele gospodarstw domowych mogłoby nie udźwignąć tego ciężaru.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Jerzy Fiuk

Doradca ekonomiczny

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »