| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Kredyty > Kredyty i pożyczki hipoteczne > Jaką kwotę można pożyczyć pod hipotekę?

Jaką kwotę można pożyczyć pod hipotekę?

Wśród młodych ludzi wzrasta świadomość tego, że własne mieszkanie to wielki wydatek. Eksperci są zdania, że coraz więcej dwudziestoparolatków oszczędza pieniądze na wkład własny. Czy jest to konieczne? A może prościej byłoby zaciągnąć kredyt na sto procent wartości nieruchomości?

Odpowiedź jest oczywista – zazwyczaj banki chętnie pożyczają całość wartości kredytowanego mieszkania. Dokładnie o polityce banku w zakresie pożyczanych kwot informuje maksymalny, dopuszczalny współczynnik LTV. Jest to skrót od angielskich słów „Loan To Value”. Mówi on o tym, jakim procentem wartości kupowanej nieruchomości jest kwota zaciąganego kredytu. Przykładowo – jeśli na zakup mieszkania o wartości 300 tys. zł zaciąga się kredyt na 240 tys. zł, to wskaźnik LTV wynosi 80 proc. Większość banków nie ma oporów przed ustanowieniem maksymalnego, akceptowalnego LTV na poziomie 100 proc. Szczególnie „hojne” są w przypadku zobowiązań w złotych. Wynika to z prostej i logicznej zależności – im wyższe LTV, a tym samym – kwota kredytu, tym większe zagrożenie, że kredytobiorca napotka problemy w terminowej spłacie zobowiązania. A kredyty złotowe, jako nieobarczone ryzykiem walutowym, są bez wątpienia bezpieczniejsze.

Istnieją także „rodzynki” – wyjątkowo szczodre banki, które są skłonne pożyczyć więcej, aniżeli wynosi wartość kredytowanego mieszkania. Rekordzistą jest Alior Bank – ten pożyczy nawet o 20 proc. więcej niż wynosi wartość nieruchomości – zabezpieczenia. Ale także mBank, MultiBank czy Allianz Bank dopuszczają kupno mieszkania i pozostawienie pieniędzy na dodatkowe wydatki, np. na umeblowanie zakupionych „czterech ścian”


Mniejsza liczba banków zachowuje się zachowawczo w przypadku kredytów w euro. Mniej tego typu instytucji w ogóle je proponuje, a jeśli już tak się dzieje, to w większość z nich pożyczy pieniądze na 100 proc. wartości nieruchomości.

Dowiedz się także: Który kredyt hipoteczny w złotych wybrać?

Niestety, banki nie pożyczają tak dużych kwot bezinteresownie. Po pierwsze – zaciągając kredyt na więcej niż 80 proc. wartości nieruchomości, zazwyczaj nie obejdziemy się bez tzw. ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Uiszcza się je za kilka lat z góry (3-5 lat), czasem może być ono wliczone w kwotę raty. Jego wartość waha się w zależności od banku, ale zazwyczaj wynosi 3-4 proc. od nadwyżki ponad 80 proc. wartości nieruchomości. Czyli – jeśli LTV wynosi 87 proc., to te brakujące 7 proc. jest podstawą, od której naliczane jest ubezpieczenie. Po upływie okresu ubezpieczenia ponownie przeliczane jest LTV. Jeśli i tym razem przekroczy ono 80 proc., znów „nadwyżkę” trzeba będzie ubezpieczyć.

To nie klient, ale bank chroni się przed niskim wkładem własnym kredytobiorcy. Niestety, to właśnie zadłużający się musi za to zapłacić. Sytuacja jest trochę kuriozalna, choć z drugiej strony, można uznać ubezpieczenie za nieubłaganą konsekwencję faktu, że po kredyt przyszło się bez zadowalającego bank własnego wkładu.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Łukasz Koronczok

Sprzedaż Internetowa24

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »