| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Kredyty > Kredyty i pożyczki hipoteczne > Jakie metody stosuje się na podniesienie zdolności kredytowej?

Jakie metody stosuje się na podniesienie zdolności kredytowej?

Na dzień dzisiejszy nic nie wskazuje na to, żeby banki miały zamiar wydłużyć maksymalny okres spłaty kredytów hipotecznych, co poprawiłoby zdolność kredytową. Jednak nic nie ma za darmo. Im dłuższy okres kredytowania, tym bardziej odsetki rosną.

Od kilku tygodni banki mają na szyi nowe ograniczenie. Muszą bardziej konserwatywnie liczyć zdolność kredytową. Zgodnie z zapisami rekomendacji T, które weszły w życie w grudniu 2010 r., suma wszystkich rat kredytowych, spłacanych przez kredytobiorców, nie może przekraczać 50 proc. zarobków netto. Wyjątek stanowią ci, którzy zarabiają powyżej średniej krajowej, wynoszącej dzisiaj ok. 3,5 tys. zł brutto – na spłatę rat mogą przeznaczyć 65 proc. pensji.

Przykładowo osoba, która dostaje na rękę 2 tys. zł (poniżej średniej krajowej), na wszystkie raty będzie mogła przeznaczyć najwyżej 1 tys. zł. Narzucenie tego ograniczenia przez nadzór finansowy miało na celu zapobieganie nadmiernemu zadłużaniu się. Ale nawet przestrzegając skrupulatnie paragrafów rekomendacji, zdolnością kredytową w pewnym stopniu można manipulować.

Jednym z takich trików jest wydłużenie okresu kredytowania. W jakim stopniu może to poprawić zdolność kredytową? Weźmy na przykład osobę, zarabiającą 2,2 tys. zł netto, która chce zaciągnąć kredyt hipoteczny na kwotę 200 tys. zł. Przypomnijmy, że na wszystkie raty wolno jej przeznaczyć maksymalnie 1,1 tys. zł. Przy 2-proc. marży oprocentowanie kredytu wyniesie dzisiaj ok. 6 proc. Jeżeli kredyt będzie rozłożony na 30 lat, wówczas miesięczna rata uplasuje się z grubsza na poziomie 1,2 tys. zł. Nawet, jeśli nie mamy na karku innych kredytów, to o 100 zł za dużo z punktu widzenia rekomendacji T. Wydłużmy zatem okres kredytowania o 10 lat. Przy 40-letnim okresie rata spadnie o 100 zł, a więc teoretycznie bank powinien już udzielić nam takiego kredytu, choć będziemy zadłużeni pod ustawowy korek. A jeśli wydłużymy spłatę kredytu do 50 lat? Rata spadnie o kolejne 50 zł.

Niestety nie ma nic za darmo. Wydłużając okres kredytowania, dostajemy co prawda nieco niższą ratę, ale jednocześnie idzie w górę wartość odsetek, jakie będziemy musieli oddać. Bowiem im dłużej będziemy trzymać pieniądze pożyczone od banku, tym bardziej rosną odsetki. W przypadku kredytu na 200 tys. zł, przy równych ratach, dla 50-letniego zobowiązania, łączny koszt odsetek wynosi niemal 423 tys. zł. To ponad 2 razy więcej niż pożyczyliśmy. Im krótszy okres, tym bardziej maleje łączny koszt odsetek. Przy wyższych dochodach można sobie pozwolić na krótszy okres kredytowania. Dla kredytu na 30 lat łączny koszt odsetek spada już do 231 tys. zł, a przy 15 latach – do nieco powyżej 100 tys. To „tylko” połowa tego, co pożyczyliśmy.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Meritoros

Biura rachunkowe

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »