| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Kredyty > Kredyty i pożyczki hipoteczne > Czarna lista kredytobiorców a hipoteka

Czarna lista kredytobiorców a hipoteka

O działaniu Biura Informacji Kredytowej (BIK) zaczyna wiedzieć coraz więcej Polaków. Najczęściej dowiadujemy się o jego istnieniu przy załatwianiu dowolnego kredytu, zarówno gotówkowego, jak i hipotecznego.

Największym zaskoczeniem dla większości osób ubiegających się o kredyt hipoteczny jest najczęściej to, że nawet niewielkie opóźnienie płatności jakiegoś zobowiązania, np. 31 dni raty w wysokości 150 zł dwa lata temu, może skutkować odmową udzielenia kredytu w wysokości np. 300 000 zł! „Dlaczego? Przecież to niesprawiedliwe. Opóźnienie dwa lata temu było przypadkowe, byłem wtedy na wakacjach, nie wiedziałem, że to tak ważne, miałem przecież pieniądze na spłatę” - brzmią najczęściej wytłumaczenia. Fakt jest faktem. Było opóźnienie i baza BIK ma to właśnie pokazać.

Całe szczęście nie wszystkie banki są tak rygorystyczne i dobrze napisane wyjaśnienie z opisem sytuacji pozwala na uzyskanie odstępstwa i zgodę na uzyskanie kredytu. Dla banków ważne będzie to, żeby zaległe zobowiązanie nie było za wysokie oraz żeby nie było zbyt dużo przekroczone. Dlatego część banków zaakceptuje np. zaległość do 200 zł do 90 dni, czy nie będzie brało pod uwagę zaległości do 50 zł do 180 dni, czy różne warianty tych rozwiązań. Co więcej, na zasadzie odstępstwa są banki, które mogą zaakceptować wyższe kwoty zaległości do 180 dni, a nawet nieodległą windykację, pod warunkiem, że wnioskodawca udowodni, że przekroczenie zobowiązania wyniknęło nie z jego winy.

Dzieje się tak najczęściej, gdy ktoś na dłuższy czas wyjechał za granicę lub uzyskał kartę kredytową, której nigdy nie używał, a opłata za jej uzyskanie punktuje w BIK-u jak bomba z opóźnionym zapłonem do czasu, aż zawnioskuje się o jakikolwiek kredyt. BIK nazywany przez niektórych żartobliwie „BIK Brotherem” z powodu znacznej inwigilacji historii kredytowej klientów banków jest instytucją, która z tego przede wszystkim względu spełnia również rolę bufora w postaci ograniczania zapędów banków do przedkładania przez kredytobiorców dodatkowych zabezpieczeń i poręczycieli.

Mieliśmy do czynienia z taką sytuacją przed erą BIK-u. Dzięki niemu sytuacja między klientem i bankiem staje się bardziej przejrzysta i jeżeli ktoś regularnie spłaca swoje zobowiązania, to dowolny kredyt uzyska bez potrzeby żyranta, poręczyciela czy udowadniania w inny sposób, że kredyt będzie spłacał terminowo.

Tomasz Maciejewski, doradca finansowy Domu Kredytowego NOTUS

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Tomasz Sobaś

Aplikant radcowski

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »