| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Kredyty > Kredyty i pożyczki hipoteczne > Sprzedaż mieszkania z hipoteką nie taka trudna

Sprzedaż mieszkania z hipoteką nie taka trudna

Czy mieszkania obciążonego hipoteką nie można sprzedać do końca trwania umowy kredytowej? Wiele osób sądzi, że odpowiedź na to pytanie brzmi twierdząco i… nie mają racji. Dodatkowo formalności związane ze sprzedażą obciążonego mieszkania nie są tak skomplikowane jakby się mogło wydawać, choć jest parę rzeczy, które mogą ją utrudnić.

Sprzedaż mieszkania obciążonego hipoteką nie jest zbyt skomplikowana, trzeba tylko spłacić aktualny kredyt. Najłatwiej jest, gdy nabywca chce kupić mieszkanie za gotówkę. Wtedy po prostu przelewa na rachunek banku wierzyciela kwotę odpowiadającą poziomowi zadłużenia, a resztę należności otrzymuje sprzedający. Trzeba przy tym pamiętać, że w niektórych bankach występuje prowizja za wcześniejszą spłatę kredytu, która może wynieść np. 1 proc. spłacanej kwoty.

Pewne komplikacje mogą pojawić się jeśli kupujący chce zaciągnąć kredyt. Nowy bank może zostać wpisany do hipoteki dopiero po wykreśleniu starego, a ten z kolei zgodzi się na wykreślenie po otrzymaniu należnych pieniędzy. Trzeba więc w akcie notarialnym dokładnie opisać jak transakcja zostanie zrealizowana, by interesy obu banków były zabezpieczone. Jeśli kwota zadłużenia z tytułu kredytu hipotecznego jest niższa niż wartość transakcji, wówczas reszta pieniędzy trafia na konto sprzedającego. Warto jednak wiedzieć, że obciążonego hipoteką mieszkania nie można sprzedać bez opinii i zgody banku, który jest wpisany w hipotece, a także – jeśli kupujący zamierza zaciągnąć kredyt – drugiego banku. Najpierw trzeba więc załatwić te formalności, a czasami może to zająć nawet dwa tygodnie.

Zobacz także: Ustanowienie hipoteki a podatek od czynności cywilnoprawnych

Czasami komplikacje mogą pojawić się jeśli... kupujący dysponuje wkładem własnym.

Wyobraźmy sobie następującą sytuację: Kowalski ma 100 tys. zł gotówki i kupuje od Nowaka mieszkanie za 400 tys. zł – brakujące 300 tys. zł będzie chciał sfinansować kredytem hipotecznym. Ale mieszkanie Nowaka jest obciążone hipoteką z saldem zadłużenia równym 350 tys. zł. Bank Kowalskiego żąda zaświadczenia o aktualnym saldzie zadłużenia, co jest normalne, a jego wydanie może trwać na przykład dwa tygodnie. Warunkiem uruchomienia kredytu jest, aby kwota zadłużenia była nie wyższa niż kwota kredytu, zatem najpierw trzeba (z gotówki posiadanej przez Kowalskiego) spłacić część kredytu. W większości banków wystarczyłoby notarialne potwierdzenie przelewu brakujących 50 tys., ale są na rynku instytucje, które zażądają kolejnego zaświadczenia o saldzie zadłużenia i mamy dwa tygodnie opóźnienia. Sprawa opóźnić może się także ze względu na daty księgowania operacji. Są banki, które wcześniejszą całkowitą spłatę kredytu księgują tylko w konkretnym dniu miesiąca (zwykle w dniu płatności raty). Jeśli spóźnimy się z tą operacją o kilka dni, czeka nas prawie miesiąc opóźnienia.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Duże Odszkodowania

Kancelaria odszkodowawcza

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »