| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Rynek finansowy > W co warto inwestować w 2009 roku

W co warto inwestować w 2009 roku

Po fatalnym dla inwestorów 2008 r. wszyscy posiadacze nadwyżek finansowych zastanawiają się w co inwestować. Które inwestycje mają szanse przynieść zysk, a przynajmniej zapewnią ochronę przed inflacją? Czy najgorsze już za nami?

O atrakcyjności inwestycji w złoto decyduje nie tylko jego cena, ale przede wszystkim kurs dolara wobec złotówki. O tej zależności powinien wiedzieć każdy, kto rozważa inwestycję w kruszec. Może się bowiem okazać, że pomimo wzrostu ceny złota, spadek kursu dolara zniweluje cały zysk. Właśnie dzięki umocnieniu dolara w drugiej połowie 2008 roku inwestycja w złoto była bardzo atrakcyjna dla krajowych inwestorów. Mieliśmy tu do czynienia z niecodzienną sytuacją, podobną jak na rynku funduszy dolarowych, w której o atrakcyjności inwestycji zadecydowały kursy walut.
W ostatnich dwóch latach złoto zyskało na wartości ponad 30%. Jego cena wzrosła z 626 USD za uncję 5.01.2007 r. do 853 USD dnia 5.01.2009 r. Tymczasem tylko w okresie lipiec - grudzień 2008 r. USD zyskał do PLN blisko 50%. Był to prawdziwie „złoty” okres dla inwestycji w złoto.
Czy złoto będzie nadal drożeć? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Za taką wersją przemawiać jednak mogą obawy o stan światowej gospodarki. Stany Zjednoczone pogrążone są w kryzysie, kolejne gospodarki UE wpadają w ujemny PKB. Dodatkowo rekordowo niskie stopy procentowe w USA - 0,25% w połączeniu z dodrukowywaniem pieniędzy dla ratowania gospodarki rodzą obawy o nagły wzrost inflacji. Te czynniki powinny zatem sprzyjać cenom złota w 2009 roku. O ostatecznym zysku lub stracie zdecydować mogą kursy walut.

Rynek nieruchomości to z pewnością jeden z najgorętszych tematów ostatnich miesięcy. Wraz z kryzysem finansowym, jaki dotknął banki, zatrzymało się szalone tempo udzielania kredytów hipotecznych. Ceny nieruchomości wywindowane często do horrendalnych poziomów musiały zacząć spadać. Nie ma tygodnia, aby w prasie nie ukazał się raport na temat cen lokali. Deweloperzy z przerażeniem patrzą na zastój sprzedaży oddawanych do użytku mieszkań. Na efekty tej sytuacji nie trzeba było długo czekać. Obecnie ceny mieszkań spadły od kilku do kilkunastu procent, w zależności od lokalizacji i metrażu w porównaniu z cenami sprzed roku.

Sytuacja rynkowa sprzyja kupującym, a martwi deweloperów. Pierwsi mogą przebierać w ofertach, oczekiwać rabatów, dodatkowych zachęt, jak np. wykończenia mieszkania pod klucz lub garażu w cenie. Drudzy boją się, gdyż banki poważnie ograniczyły finansowanie inwestycji wiedząc, że zabraknie klientów na nowe lokale.
Taka sytuacja nie potrwa jednak długo. Deweloperzy, którzy przetrwają najgorsze czasy, wstrzymają swoje inwestycje i skupią się na sprzedaży już gotowych lokali. Z czasem więc ilość lokali ulegnie zmniejszeniu, co powinno spowolnić dynamikę spadków cen. Dalszy los deweloperów zależy od tego, na ile nowa polityka banków ograniczy ilość przyznanych kredytów. Ci, którzy mają zdolność kredytową, będą w uprzywilejowanej sytuacji. Pozostałym osobom, które potrzebują własnego M, pozostanie wynajem. I tu może czekać je niemiła niespodzianka. Wynajmujący widząc trudności klientów w uzyskaniu kredytu windują ceny najmu. Po części robią to z konieczności. Kupowali mieszkania z myślą o inwestycji. Tymczasem ceny mieszkań kupowanych na tzw. „górce” zaczęły spadać, a raty kredytowe, zwykle we frankach szwajcarskich, zaczęły rosnąć. Część kosztów z tym związanych z pewnością postarają się przerzucić na swoich klientów.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Polish Advisory Group

Doradztwo podatkowe

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »