| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Rynek finansowy > W co warto inwestować w 2009 roku

W co warto inwestować w 2009 roku

Po fatalnym dla inwestorów 2008 r. wszyscy posiadacze nadwyżek finansowych zastanawiają się w co inwestować. Które inwestycje mają szanse przynieść zysk, a przynajmniej zapewnią ochronę przed inflacją? Czy najgorsze już za nami?

Wyniki funduszy są ściśle powiązane z koniunkturą panującą na rynku akcji. Ta, jak wiadomo jest fatalna. Dlatego w 2009 roku inwestycja w fundusze obarczona jest wysokim ryzykiem. Wyjątkiem mogą być fundusze obligacji oraz fundusze denominowane w walutach obcych. Obserwowane w ostatnich tygodniach osłabienie złotego to doskonała wiadomość dla posiadaczy jednostek funduszy. Dolar i euro osiągają poziomy nie notowane od połowy 2008 r.
Dla osób, które są zdeterminowane, aby wejść na rynek funduszy, w obecnej niepewnej sytuacji najlepszym rozwiązaniem wydają się inwestycje, które zminimalizują wahania wycen jednostek.
Jednym ze sposobów na to może być zakup jednostek „funduszu funduszy”, który inwestuje w jednostki wielu funduszy zmniejszając automatycznie ryzyko. Drugą propozycją są fundusze parasolowe, które, pod „parasolem” gromadzą różne fundusze, zaczynając od akcyjnych, poprzez fundusze zrównoważonego ryzyka, a na bezpiecznych (obligacyjnych) kończąc. Dzięki takiej budowie możliwe są płynne zmiany między poszczególnymi rodzajami funduszy pozwalające na uniknięcie opodatkowania podczas zmiany funduszu. Podatek zapłacimy dopiero po wycofaniu pieniędzy z funduszu.
Dla klientów bardziej samodzielnych trafna wydaje się strategia tzw. „uśredniania cen”. Mówiąc najprościej, polega ona na kupowaniu jednostek uczestnictwa różnych funduszy za określoną kwotę np. 500 zł co miesiąc. Wówczas w skali roku odłożymy w funduszach 6 tys. zł. Średnia cena zakupu będzie jednak bardzo różna. W dłuższej perspektywie takie podejście ogranicza ryzyko i pozwala często kupić jednostki wtedy, kiedy są bardzo tanie. Uśrednianie wymaga jednak systematyczności i śledzenia zmian na rynku, co nie każdemu odpowiada. Jedno jest pewne. Do czasu trwałych wzrostów na rynku akcji o łatwych zyskach w funduszach możemy zapomnieć.

Rok 2008 był bez wątpienia rokiem lokat terminowych. Przeceny na rynku akcji i funduszy sprawiły, że pieniądze klientów płynęły szerokim strumieniem do banków i na rynek obligacji. Utrzymujące się wysokie stopy procentowe i silna konkurencja sprawiły, że banki już od wiosny 2008 r. rozpoczęły istną walkę o klienta. Walkę, która im zaszkodziła, ponieważ często dopłacały one do oprocentowania. Co dobre dla klienta, niekoniecznie dobre jest dla banku. Rok 2008 to także wysyp lokat pełnych pułapek. Pułapek rozumianych jako konieczność spełnienia przez klienta określonych warunków, jako wymogu uzyskania reklamowanego oprocentowania. Dla banku PKO BP skończyło się to nałożeniem kary finansowej w wysokości ponad 5 mln zł.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Natalia Zawadzka

Adwokat

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »