| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Rynek finansowy > Raport NWAI, kwiecień 2009

Raport NWAI, kwiecień 2009

Zdecydowana większość inwestorów uznała w kwietniu, iż kres największego kryzysu od czasu zakończenia II wojny światowej jest już bliski. Sądy te bazowały w głównej mierze na wskaźnikach nastrojów, które w ujęciu historycznym stosunkowo dobrze „przewidywały” zbliżające się ożywienie.

Główne wydarzenia makro

Rada Polityki Pieniężnej postanowiła, iż pozostawienie stóp na niezmienionym poziomie będzie adekwatne do bieżącej sytuacji gospodarczej. Stopa referencyjna wynosi zatem nadal 3,75 proc. W opinii Rady inflacja jest obecnie wyraźnym zagrożeniem, a jej członek, Andrzej Wojtyna powiedział wprost, że również chodziło o ochronę kursu złotego. Rada skłonna była do podjęcia takiego kroku ze uwagi na zdecydowanie lepsze dane ze sfery produkcji przemysłowej oraz lepszego klimatu na rynkach finansowych. By realne było wprowadzenie mechanizmu ERM II jeszcze w tym roku (co jest obecnie mało prawdopodobne) istotne jest szybkie ustabilizowanie kursu złotego. Utrzymanie stóp na niezmienionym poziomie jest tego wyrazem.

Inflacja w Polsce przyspieszyła. W ujęciu rocznym jej wskaźnik wzrósł do 3,6 proc., co nadal jest pochodną słabszego złotego. Kluczowe jednak były dane związane z cenami żywności (przyrost o 1,9 proc. m/m). Drożały mocno owoce (słaby złoty), cukier (wyższe ceny ze względu na niedobór surowca na rynku) oraz wieprzowiny (tzw. świński dołek). W lutym inflacja była na poziomie 3,3 proc. Kolejny istotny wskaźnik dynamiki cen w gospodarce nawiązuje do sfery przedsiębiorstw. Dynamika indeksu cen produkcji sprzedanej w marcu wyniosła 5,6 proc. r/r; w ujęciu miesięcznym przyrost cen wyniósł 0,1 proc. Najwyraźniej wzrosły ceny w górnictwie (2,7 proc.). Brak silnych zmian w zagregowanym ujęciu PPI wynika bezpośrednio z mniejszej zmienności na rynku złotego względem zagranicznych walut (PPI zazwyczaj wcześniej niż CPI absorbuje sygnały z rynków walutowych). Kurs polskiej waluty w przeważającej mierze determinować będzie zachowanie inflacji w kolejnych miesiącach, dlatego oczekiwać można jej łagodzenia po zrealizowaniu optymistycznych prognoz dla złotego (spodziewany jest ruch w kierunku 4,00 na parze EUR/PLN).

Państwowy dług publiczny (PDP) pod koniec 2008 roku wyniósł 47,1 proc. względem PKB. Nominalnie wyniósł zatem 597,8 mld PLN i wzrósł o 70,4 mld PLN. Wzrost ten w zdecydowanej mierze wynika z przyrostu zadłużenia Skarbu Państwa (ok. 95 proc. całego PDP). Dług Skarbu Państwa przyrasta natomiast w wyniku zwiększonego zapotrzebowania na finansowanie wydatków oraz słabszego złotego, co wpływa na wyższe wyceny zadłużenia zagranicznego. W świetle obecnego stanu polskiej gospodarki i potencjalne niewielkiego zakresu rozszerzenia deficytu budżetowego zagrożenie przekroczenia ostrzegawczego poziomu (50 proc.) jest niewielkie. Pozwoli to uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji ekonomicznych. Daleko jest oczywiście również do granicy krytycznej - na poziomie 60 proc. Ma to bardzo istotne znaczenie dla utrzymywania wiarygodności Polski, szczególnie w kontekście wstąpienia do strefy euro. Sam deficyt finansów publicznych, który w głównej mierze determinuje potrzeby pożyczkowe wyniósł 3,9 proc. PKB. Rok wcześniej było to 1,9 proc., a dotychczasowe projekcje zakładały utrzymanie się poniżej 3,0 proc. Odczyt powyżej 3 proc. uznawany jest na arenie międzynarodowej za niebezpieczny, dlatego ze strony Komisji Europejskiej napłynąć mogą sygnały o wdrożeniu procedury nadmiernego deficytu. Tak wygląda to w świetle ogólnych zasad, które szczególnie skrupulatnie egzekwowane są w „normalnych” warunkach ekonomicznych. Obecny kryzys zmusił wiele krajów UE do zwiększenia deficytów ponad ten poziom (Irlandia zbliżyła się do 12 proc. PKB). Traktat z Maastricht natomiast zakłada, iż w wyjątkowych sytuacjach przekroczenie 3 proc. jest dopuszczalne. Ze strony analityków agencji ratingowej Fitch nadeszło jedno z wielu potwierdzeń tezy, iż w obecnych warunkach przekroczenie pułapu 3 proc. jest zjawiskiem normalnym, dlatego nie jest przewidziane obniżenie oceny ratingowej dla Polski. Również konsekwencje ze strony KE nie wydają się obecnie zasadne.

Niepokoi nieco tempo przyrostu deficytu budżetowego. W pierwszym kwartale zrealizowano 58,3 proc. deklarowanej na cały rok kwoty. W ujęciu nominalnym to ujemne saldo wynosiło 10,6 mld PLN. Dochody budżetu były o 7 proc. wyższe niż w analogicznym okresie 2008 roku, wydatki natomiast aż o 22 proc. Niepokojąca jest wielkość zasilenia budżetu z tytułu podatków pośrednich (głównie VAT) – 7,85 mld PLN. Dochody państwa w zasadzie bazują na podatkach (ponad 80 proc.) a w ramach podatkowych dochodów ok. 50 proc, stanowią dochody z tytułu VAT. Kwota zainkasowana w marcu roku bieżącego jest o 2,15 mld PLN mniejsza niż w marcu 2008, co naturalnie przekłada się na obawy o realizację całego planu dochodów. Konieczne może się okazać znowelizowanie ustawy budżetowej już w najbliższych miesiącach. Najciekawszym zjawiskiem było przyspieszenie subwencji dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a ze względu na fakt, iż transfery te zazwyczaj kumulują się pod koniec roku, nieco trudniej oszacować będzie ostateczny obraz bilansu państwa. Nie ulega wątpliwości, że rozszerzenie deklarowanego deficytu będzie niezbędne. Niewiadomą pozostaje skala tego zabiegu, lecz bardzo prawdopodobnie oscylować ona będzie między 4 a 5 mld PLN.

Podaż pieniądza M3 wrosła w ujęciu miesięcznym o 0,5 proc. (17,6 proc. r/r). W skali miesiąca depozyty wzrosły o ok. 4,6 mld PLN (w tym depozyty gospodarstw domowych o ok. 5,3 mld PLN). Tak silny przyrost depozytów gospodarstw domowych jest uzasadniony - banki przyciągają klientów wysokim oprocentowaniem a fundusze inwestycyjne nadal nie cieszą się nadzwyczajną popularnością. Ponadto, społeczeństwo ma świadomość, że RPP jest w fazie obniżania stóp procentowych. Dlatego tym chętniej lokuje się swoje środki w bankach, by zawrzeć umowy jeszcze na relatywnie korzystnych warunkach.

Niespodziewany napływ optymizmu w gospodarce i na rynkach finansowych miał również swoje odzwierciedlenie w dynamice wynagrodzeń w polskich przedsiębiorstwach komercyjnych. Wskaźnik obrazujący ten obszar odznaczył się wzrostem na poziomie 5,7 proc. r/r. Miesiąc wcześniej było to 5,1 proc. Odczyt ten zaskoczył, gdyż postępujące kurczenie się rynku pracy (docelowo stopa bezrobocia może przekroczyć 13,0 proc.) skłania do zarysowania również negatywnego trendu w zakresie dynamiki wynagrodzeń. Trudno jednak wyrokować, czy odczyt ten jest na tyle mocnym sygnałem, by zdeprecjonować prognozy stawiane dotychczas (wskazujące spadek dynamiki nawet do 1,5 proc. r/r). Zgodna z obecną fazą cyklu koniunkturalnego okazała się dynamika zatrudnienia, która wyniosła w ujęciu rocznym -0,9 proc. W ujęciu bezwzględnym z gospodarki ubyło ok. 26 tys. etatów.

Warunki na rynku pracy pozostają niekorzystne dla pracobiorców, dlatego utrzymująca się ujemna dynamika zatrudnienia, będzie miała swe naturalne przełożenie na wzrastającą stopę bezrobocia. Istotna będzie oczywiście kondycja przedsiębiorstw, jednak koszty osobowe pozostają względnie wysokie, zatem procesy redukcji zatrudnienia nie będą zaniechane, dopóki gospodarka nie zaabsorbuje optymistycznego sygnału ze strony głównych partnerów gospodarczych. Na ten jednak poczekać należy co najmniej 6-8 miesięcy. Podsumowaniem tych stosunkowo sprzecznych danych były dane dotyczące stopy bezrobocia. Okazała się ona zgodna z wcześniejszymi szacunkami Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej i wyniosła 11,2 proc. Najsilniej przyrastało bezrobocie w Wielkopolsce, w Świętokrzyskim z kolei sytuacja wyglądała najbardziej korzystnie– tam bezrobocie nie wzrosło w ogóle. Obecnie nieco ponad 1,7 mln osób mimo skłonności do podjęcia pracy, bez niej pozostaje. Tempo wzrostu bezrobocia jest adekwatne do skali spowolnienia gospodarczego Polski, pomimo bardzo wyraźnej wzrostowej dynamiki, nie ma mowy o zapaści w tym obszarze gospodarki. W kolejnych miesiącach, z uwagi na zwiększenie zakresu prac sezonowych, tempo przyrostu bezrobocia istotnie wyhamuje i nie jest również wykluczone zmniejszenie jego skali o 0,1-0,3 proc. Na koniec roku spodziewać się można odczytów na poziomie 12,5 – 13,0 proc. Jedynym pozytywnym odstępstwem od tego bazowego scenariusz może okazać się zaskakująco dobra kondycja Niemiec i innych krajów strefy euro, co dość szybko może zostać odzwierciedlone w zwiększonym eksporcie Polski.

Kolejny miesiąc odznaczył się wzrostem indeksu PMI obrazującego nastroje w przemyśle. Osiągnął on 42,2 pkt. (40,8 pkt. miesiąc wcześniej), jednak nie zmienia to faktu, że znajduje się on w „recesyjnym obszarze”. Istotny wzrost optymizmu jest uzasadniony, w związku z lepszym niż oczekiwano stanem polskiej gospodarki, jednak nie oznacza to końca wyraźnego spowolnienia. Ten, co prawda cenny sygnał, będzie musiał być potwierdzony poprzez kontynuację serii. Dopiero przekroczenie 50 pkt. będzie odpowiednim momentem do stwierdzenia, że sytuacja wyraźnie się poprawiła. Są ku temu stosunkowo mocne podstawy w horyzoncie 6 miesięcy. Niezbędne jest jednak wystąpienie choćby symptomów nadchodzącego ożywienia za naszą zachodnią granicą.

Zaskakuje obraz bilansu płatniczego. W ramach jego sekcji dotyczącej obrotów bieżących odnotowano nadwyżkę na poziomie 525 mln EUR. Na początku roku deficyt na tym rachunku wynosił ponad 1 mld EUR. Istotny wpływ na tak pozytywny obraz miało dodatnie saldo (965 mln EUR) na rachunku transferów bieżących (fundusze unijne) oraz dodatnie saldo na rachunku usług, jako wynik ograniczania korzystania z nich zagranicą. To niespodziewane przeistoczenie się deficytu w nadwyżkę istotnie wpływa na poprawę sytuacji polskiej gospodarki w dobie tak silnego globalnego kryzysu. Utrzymanie się tej tendencji pozwoli uniknąć w dużej mierze zagrożenia z pozyskaniem finansowania na pokrycie deficytu pod koniec bieżącego roku. Ze względu na wyraźny spadek zagranicznych inwestycji bezpośrednich na terenie kraju i trudności z pozyskaniem kredytów z zewnątrz, uszczuplanie przewagi importu nad eksportem wyraźnie ograniczy ryzyko niewypłacalności Polski. Nie oznacza to jednak bezwzględnego bezpieczeństwa. Deficyt handlowy z dużym prawdopodobieństwem wystąpi jeszcze w trakcie roku. Z drugiej strony bieżący odczyt pozwala sądzić, iż nie będzie on rozległy (dotychczas w okolicach 5 proc. PKB). Dużą niewiadomą pozostaje wielkość dopływu kapitału zagranicznego w postaci BIZ (Bezpośrednie Inwestycje Zagraniczne). W styczniu miały one zadowalający poziom, w lutym jednak istotnie zmalały. Biorąc jednak pod uwagę wyraźny wzrost apetytu na ryzyko wśród globalnej społeczności inwestorów, nie przewiduje się drastycznego uszczuplenia tego strumienia.

Dodatkowym wsparciem dla stabilności gospodarki było również zgłoszenie chęci uczestniczenia w programie Międzynarodowego Funduszu Walutowego – Elastycznej Linii Kredytowej, na bazie której przysługiwać może Polsce 20,5 mld USD, gotowe do wykorzystania w razie zaistnienia konkretnej potrzeby. Pomimo wyraźnej poprawy postrzegania Polski w oczach inwestorów zagranicznych, ze strony największych agencji ratingowych nie napłynęły jeszcze sygnały o możliwym podwyższeniu oceny. Kondycja finansów publicznych, która nie zachwyca, będzie najprawdopodobniej kluczowym zagadnieniem w konfrontacji polskiej gospodarki z globalnym kryzysem. Program też może mieć zbawienne skutki w sytuacji istotnego wzrostu rentowności polskich papierów skarbowych, co implikowałoby naturalnie wzrost kosztów obsługi zadłużenia. Wykorzystanie środków w ramach Elastycznej Linii Kredytowej kosztowałoby rocznie ok. 2,5 proc.

Sprzedaż detaliczna nadal zniżkuje, jednak w marcu wyraźnie proces ten wyhamował. Po spadku w ujęciu rocznym wskaźnika o 1,6 proc. w lutym, w marcu odnotowano -0,8 proc. Wyraźnie spadła sprzedaż samochodów (o 10,5 proc. r/r). Nastroje polskich konsumentów są jednak słabe i nie jest wykluczone, że w razie istotnego pogorszenia sytuacji na rynku pracy (silniejszego niż wynoszą obecne szacunki) wskaźnik ten również silnie będzie zniżkować. Mimo że poziom wydatków konsumpcyjnych nie jest na tyle silnym czynnikiem, by powstrzymać spowolnienie gospodarcze, w dużej mierze dotychczas chronił on polską gospodarkę przed recesją.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Wojciech Szlawski

Radca prawny

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »