| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Rynek finansowy > Rynki finansowe w poszukiwaniu bezpiecznej przystani

Rynki finansowe w poszukiwaniu bezpiecznej przystani

Kryzys na rynkach finansowych sprawił, że wielu inwestorów zaczęło skłaniać się ku bezpiecznym aktywom. Bezpieczna przystań z czasem została oblężona przez uczestników rynku finansowego i przestała im wystarczać. Rynkom finansowym potrzebne są nowe aktywa, które pełniłyby funkcję bezpiecznych.

Zaufania do amerykańskiej waluty nie było w stanie podważyć nawet obniżenie przez agencję Standard & Poor’s oceny wiarygodności kredytowej USA, ani gigantyczny dodruk pieniądza przez Fed. Tajemnica popularności amerykańskich aktywów wynika nie tylko z wielkości gospodarki, wiarygodności USA jako kredytobiorcy i roli dolara w finansowym świecie, ale także z głębokości rynku. O ile we frankach czy jenach można ulokować setki miliardów dolarów, to aktywa dolarowe dają możliwości wielokrotnie większe.

Niemieckie papiery skarbowe są także w ścisłym gronie aktywów o największym stopniu bezpieczeństwa i sporej płynności, ale ich zakup i posiadanie wiąże się z ryzykiem walutowym. By na ich rynku działać, trzeba liczyć się z wahaniami kursu euro do dolara lub innej rodzimej waluty inwestora.

Polecamy serwis: Kredyty

Od czasu, gdy pęd od ryzyka do bezpieczeństwa stał się tak powszechny, że rentowności niemieckich bonów skarbowych bywają ujemne nawet na rynku pierwotnym, a obligacji szwajcarskich i amerykańskich nie pokrywają utraty wartości kapitału, wynikającej z wysokiej inflacji, inwestorzy starają się znaleźć alternatywne możliwości.

Tym bardziej, że oprócz ryzyka, wynikającego z mechanizmów rynkowych, narażają są na interwencyjne działania banków centralnych państw, których waluty zbyt mocno zyskują na wartości.

Coraz częściej wskazuje się więc na takie waluty, jak dolar australijski, szwedzka i norweska korona, czy nawet korona czeska. Oznacza to jednak nie tylko schodzenie na niższy poziom płynności i głębokości rynku, ale i zwiększanie poziomu ryzyka. Być może to także skutek zawodu, jaki ostatnio sprawiały inwestorom notowania złota.

Rynek złota, uznawanego do niedawna za ostatnią deskę ratunku w niepewnych czasach, stał się znacznie bardziej nieprzewidywalny, między innymi z powodu rosnącej obecności na nim kapitału spekulacyjnego.

Analiza tych tendencji może prowadzić do wniosków, wskazujących na możliwość ożywienia na rynkach bardziej ryzykownych aktywów. Skoro poziom akceptacji ryzyka zaczyna schodzić do tak niszowych i mało płynnych aktywów, jak waluty niewielkich państw europejskich, to już tylko mały krok dzielić może inwestorów od zaangażowania na rynku surowców czy akcji. Te ostatnie mogłyby choć w części rekompensować straty, ponoszone na niemieckich bonach skarbowych lub poprawiać wynik portfela, w którym dominują amerykańskie obligacje o rentowności poniżej 2 proc. Być może z czasem przed rynkami finansowymi otworzą się nowe możliwości.

Roman Przasnyski, Open Finance

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Inspektor Bhp Siedlce

ekspert z zakresu BHP

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »