| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Wyjątkowo słaba warszawska giełda

Wyjątkowo słaba warszawska giełda

Nasza giełda należała w czwartek do najsłabszych w Europie. Pod względem skali spadków przez większą część dnia dorównywał nam tylko parkiet w Rydze, później dołączył Madryt.

Wczorajsza sesja na Wall Street nie wniosła wiele nowego do obrazu rynku poza tym, co już wiemy. Nerwowo, niepewnie i raczej spadkowo - takie są nastroje od kilku dni. S&P500 zakończył dzień niewielkim spadkiem o 0,22 proc., ale w trakcie zdołał inwestorów trochę nastraszyć, spadając poniżej 1060 punktów, narobić nadziei, przebijając nieznacznie 1070 punktów i w końcu zostawić rozstrzygnięcie na później, lądując nieznacznie pod kreską. Odbicie, trwające już czwarty dzień, przebiega dość niemrawo. „Urobek” byków nieznacznie przekracza 2 proc. w przypadku S&P500, licząc od najniższego poziomu, wyznaczonego w trakcie sesji z 5 lutego.

Giełdy azjatyckie poruszają się własnym rytmem i bardziej odważnie kreślą korektę niedawnych spadków. Shanghai B-Share od dołka z początku lutego poszedł w górę już „o prawie 7 proc. Dziś zyskał 0,8 proc., ale Shanghai Composite radził sobie znacznie gorzej i zwyżkował o zaledwie 0,1 proc. Indeks w Hong Kongu skoczył o 1,85 proc., niewiele ustępował mu wskaźnik giełdy na Filipinach. O 1,5 proc. zwiększył swoją wartość indeks w Bomabju.

Przed południem na głównych europejskich parkietach obserwowaliśmy niewielkie wahania. Indeksy rozpoczęły dzień zwyżkami o 0,5-0,7 proc. i trzymały się na tym poziomie przez kilka godzin. Wyjątkiem był londyński FTSE, który w ciągu dwóch pierwszych godzin handlu podwoił skalę wzrostu do 0,9 proc.

Na rynkach naszego regionu nastroje nie były najlepsze. W Bukareszcie, Budapeszcie i Sofii indeksy nieznacznie rosły. Praga i Warszawa były lekko pod kreską, Moskiewski RTS zyskiwał przed południem 0,7 proc. Indeks w Atenach, w oczekiwaniu na rozstrzygnięcia dotyczące europejskiej pomocy dla Grecji, zwyżkował o 1 proc. Pod koniec dnia nastroje zdecydowanie się pogorszyły i indeksy na kolejnych parkietach schodziły pod kreskę. Tuż po godzinie 16.00 DAX tracił ponad 1 proc., a CAC40 zniżkował o 0,8 proc.

Po wczorajszych dość dynamicznych wahaniach, dziś na światowym rynku walutowym sytuacja się nieco uspokoiła. Już wieczorem kurs euro ustabilizował się w okolicach 1,37 dolara. Zapowiedź Bena Bernanke o zbliżaniu się działań zmierzających do wycofywania z rynku nadmiaru gotówki nie wywołały większego wrażenia. Dziś przed południem mieliśmy krótki atak euro, szybko jednak zakończony powrotem do poprzedniego poziomu, pogłębionym pod koniec dnia do poziomu 1,363 dolara za euro.

Nasz rynek kalkował zachowanie się euro i dolara. Pierwsze godziny przyniosły osłabienie naszej waluty do 2,95 zł za dolara. Ze wspólną walutą radziliśmy sobie znacznie lepiej. Wyceniano ją na około 4,04 zł. Za franka trzeba było płacić 2,75-2,76 zł. Pod koniec dnia złoty zaczął nieznacznie poprawiać swoją pozycję i zyskał do głównych walut po około 1 grosz. Euro staniało do 4,02 zł.

Kursy walut on-line

Dynamika zmian na naszym rynku staje się coraz większa, choć nie widać tego w końcowych wynikach sesji. We wtorek i środę podaż wykorzystywała zwyżki do większej aktywności, ale nie była aż tak agresywna, by sprowadzić indeksy wyraźnie pod kreskę. Dziś udało się tego dokonać z dużą łatwością. W dodatku bez wyraźnych przyczyn i wbrew dobrym nastrojom na pozostałych parkietach. Jedynym pocieszeniem może być to, że spadki odbywały się przy bardzo niewielkich obrotach, a ich skala pod koniec dnia została dość znacznie zredukowana.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Małgorzata Lubczyńska

Ekspert z firmy Blachy Pruszyński

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »