| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Inwestorzy doczekali się wzrostów

Inwestorzy doczekali się wzrostów

Wczorajsza niezbyt udana sesja na Wall Street nie zniechęciła inwestorów do działania. Skoro nie udało się odbicie za oceanem, postanowili wybrać się na łowy w tereny trochę łatwiejsze do „ruszenia”, choć bardziej ryzykowne.

Od niewielkich, sięgających 0,3 proc. spadków zaczęły dzisiejszą sesję główne giełdy europejskie. Sytuacja szybko jednak zaczęła się poprawiać, a sygnał dały zwyżkujące kontrakty na amerykańskie indeksy. O uspokojeniu nastojów trudno jednak było mówić, bowiem ich wahania były bardzo widoczne. Około południa wskaźniki znów zeszły pod kreskę, po czym rozpoczęły niezbyt dynamiczną wspinaczkę w górę.

Patrząc na to, co działo się na parkietach naszego regionu, można odnieść wrażenie, że inwestorzy znów nabrali ochoty na ryzyko. Indeks w Bukareszcie zyskiwał przed południem prawie 3 proc., niewiele ustępowała mu giełda w Pradze, wskaźniki w Budapeszcie i Warszawie zyskiwały po 1,7-1,8 proc. O 1,5 proc. w górę poszedł mocno przeceniany w poniedziałek turecki ISE100. O tym, jak chwiejne są decyzje o zaangażowaniu na tych rynkach, świadczyć też mogą zmiany na giełdach w Rydze i Tallinie. W poniedziałek notowano tam spore zwyżki, wbrew kiepskim nastrojom w regionie. Dziś tamtejsze indeksy były już na minusie, mimo że otoczenie zdawało się sprzyjać kontynuacji zwyżek. Mocne odreagowanie obserwowano na giełdzie w Atenach. Około południa indeks zyskiwał tu ponad 3,5 proc., by pod koniec dnia zwiększyć skalę zwyżki do ponad 5 proc.

Po poniedziałkowych wahaniach kursu euro w przedziale 1,36-1,37 dolara, dziś przez południem wspólna waluta zdecydowanie zyskiwała na wartości, docierając do 1,374 dolara, a więc do poziomu z poprzedniego poniedziałku. Wówczas jednak spotkało się to z kontrą „zielonego”, w wyniku której tego samego dnia osiągnięte zostało lokalne minimum kursu wspólnej waluty. Powtórka tego scenariusza może doprowadzić do dalszego osłabienia się euro.

Naszej waluty wciąż „nie stać” na samodzielność i jej notowania poruszają się w rytm zmian na rynku światowym. Wtorek rozpoczął się od umocnienia, które jednak nie utrzymało się zbyt długo. Rano dolara wyceniano na 2,96 zł, w południe trzeba było za niego płacić 2 grosze drożej. Kurs euro poruszał się w przedziale 4,06-4,08 zł. Franka można było kupić po 2,77-2,78 zł. Do końca dnia zmiany były niewielkie.

Przebieg dzisiejszej sesji przez większą część dnia korzystnie odbiegał od scenariusza, do którego ostatnio się przyzwyczailiśmy. Początkowa zwyżka nie została wykorzystana do pozbywania się papierów. Po krótkim wahaniu była kontynuowana, a jej skala się zwiększała. Ruch ten był niezależny od tego, co działo się na głównych europejskich parkietach, ale z kolei bliźniaczo podobny do sytuacji na giełdach naszego regionu oraz mocno przecenionych rynkach w Atenach i Istambule. Wyraźnie czuć w tym było powrót kapitału na bardziej ryzykowne rynki. To zaś nakazuje ostrożność, gdyż jego działania często mają charakter krótkoterminowy i bardzo „ulotny”. U nas jego aktywność koncentrowała się, jak zwykle, na papierach kilku największych i najbardziej płynnych spółek. Niezbyt wielkie obroty oraz cofnięcie się indeksu największych firm pod koniec sesji, potwierdzają tylko obawy o trwałość zwyżki.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

POLAUDIT Sp. z o. o.

Podatki, rachunkowość, audyt

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »