| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Drugi dzień dużych spadków na GPW

Drugi dzień dużych spadków na GPW

Inwestorzy nie czekali na ważne dane zza oceanu i od rana chętnie pozbywali się akcji. Widać nie liczyli na zbyt wiele. I okazało się, że mieli rację. Oczekiwano, że liczba etatów w amerykańskim sektorze pozarolniczym zwiększy się o kilkanaście tysięcy, tymczasem spadła o 20 tysięcy.

Mocna przecena była dziś kontynuowania na giełdach azjatyckich. Indeks na Tajwanie zniżkował o 4,3 proc., w Hong Kongu spadek sięgał 3,3 proc. Japoński Nikkei stracił 2,9 proc. Po 1,87 proc. w dół poszły oba indeksy w Szanghaju. Główne parkiety europejskie zaczęły dzień od niewielkich spadków rzędu 0,3 proc., jednak szybko nastroje zdecydowanie się pogorszyły. Od południa zaczęło się mozolne odrabianie strat, ale przewaga podaży widoczna była przez cały czas. Najgorzej wyglądała sytuacja na giełdzie paryskiej, gdzie zniżka sięgała 2%. Nieco mniej tracił londyński FTSE. DAX zdołał ograniczyć spadek do 1 proc.

Na giełdach naszego regionu nastroje nadal były fatalne. Liderem spadków był indeks w Tallinie, który tracił 5,6 proc. Po jego niedawnej sile niewiele pozostało. W Budapeszcie, Pradze i Moskwie wskaźniki traciły po około 2 proc. W Bukareszcie spadek sięgał 3 proc. Najgorzej było w Atenach, gdzie przecena sprowadziła tamtejszy indeks o 3,7 proc. w dół. Turecki ISE100 tracił ponad 3,5 proc.

Powagę wydarzeń, mających wczoraj miejsce na giełdach papierów wartościowych, potwierdzała sytuacja na światowym rynku walutowym. Z dzisiejszej perspektywy można nawet stwierdzić, że zjawiska na nim zachodzące wyprzedzały tąpnięcie na Wall Street. Pierwszym sygnałem było już środowe umocnienie się amerykańskiej waluty. Kurs euro spadł tego dnia z 1,402 do 1,389 dolara, czyli o 1,3 centa. W czwartek zniżka została pogłębiona o kolejne prawie 2 centy. Tak znaczącego ruchu nie widziano już od wielu miesięcy. W ciągu dwóch dni dolar umocnił się wobec euro o ponad 3 centy, a więc o 2,2 proc. To czyni bardzo prawdopodobną tezę, że przyczyną tego, co obecnie widzimy, są narastające kłopoty coraz większego grona państw europejskich i obawy z tym związane. Tak znaczące umocnienie dolara spowodowało „mały” Armagedon na rynku surowców. Notowania ropy naftowej runęły w dół o 5,5 proc., a cena baryłki surowca gatunku Brent spadła do 71,7 dolara, czyli do poziomu najniższego od połowy grudnia ubiegłego roku. Układ rynku z punktu widzenia analizy technicznej sugeruje możliwość dalszej poważnej zniżki. Kontrakty terminowe na miedź zniżkowały o 4,2 proc., notowania srebra poszły w dół o 6,75 proc., palladu o ponad 7 proc. Najbardziej zastanawiający jest jednak ponad 4 proc. spadek notowań złota, którego cena doszła do 1064 dolarów za uncję. Widać inwestorzy uznali, że dolar jest bezpieczniejszym schronieniem niż ta tradycyjna „spokojna przystań” kapitału. Dziś na światowym rynku walutowym było o wiele spokojniej. Kurs euro wahał się w dość wąskim przedziale 1,36-1,37 dolara.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

OMEGA Kancelarie Prawne

Ekspert w dziedzinie ubezpieczeń i odszkodowań

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »