| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Źle odebrane wyniki spółek w USA

Źle odebrane wyniki spółek w USA

Wygląda na to, że zbyt duża porcja informacji z Wall Street może prowadzić do „niestrawności”, a z mieszanki danych trudno wyciągnąć jednoznaczne wnioski. Tym bardziej, że sposób ich interpretacji przez inwestorów i reagowania na nie bywają bardzo zmienne. Widać to szczególnie mocno w ostatnich dniach. Wczoraj indeksy w USA rosły o ponad 1 proc., dziś tyle samo idą w dół.

Indeksy głównych europejskich parkietów niemal dokładnie powtórzyły dziś wczorajszy scenariusz. Paryż i Frankfurt rozpoczęły od spadku o prawie 0,4 proc. Londyński FTSE wystartował na poziomie wtorkowego zamknięcia i po nerwowych wahaniach doszlusował do kolegów. Do południa sytuacja niemal się nie zmieniała.

Na giełdach naszego regionu do południa było znacznie lepiej. W Budapeszcie, Pradze i Sofii indeksy zyskiwały po około 0,5 proc. Wskaźnik w Tallinie po wczorajszej korekcie dziś powrócił do energicznych wzrostów, zwyżkując o ponad 3 proc. Najsłabszy był moskiewski RTS, który tracił prawie 1 proc.

Obfity napływ informacji zza oceanu i zdecydowanie niekorzystny dla byków początek handlu na Wall Street, doprowadził do wyraźnego pogorszenia się nastrojów. Tuż po godzinie 16.00 paryski CAC40 tracił prawie 1,5 proc. DAX zniżkował o 1,3 proc., a FTSE jedynie o 0,4 proc. Znów niespokojnie zrobiło się w Atenach, gdzie indeks spadał o 3,8 proc. Hiszpański IBEX35 zniżkował o ponad 2 proc.

Na światowym rynku robi się coraz ciekawiej. Trwa zdecydowana ofensywa amerykańskiej waluty. Po wczorajszym dynamicznym umocnieniu się z 1,441 do 1,429 dolara za euro, dziś mieliśmy kontynuację tego ruchu z niemniejszym impetem. Do południa doprowadził on cenę wspólnej waluty do 1,413 dolara. Taki poziom notowano ostatnio sierpniu ubiegłego roku. Euro niemal nie próbowało się bronić.

Na tak duże zmiany nasza waluta oczywiście nie mogła pozostać obojętna. W ciągu dwóch dni dolar zdrożał o ponad 7 groszy, z czego aż 5 przypadło na dzisiejsze przedpołudnie. W najgorszym momencie za „zielonego” trzeba było płacić 2,85 zł. W przypadku euro szło nam znacznie lepiej, czemu trudno się dziwić. Mocno osłabione przez dolara nie miało powodu by drożeć wobec naszej waluty. Po wczorajszych silnych wahaniach w przedziale 4-4,33 zł, dziś było nieco spokojniej i za euro trzeba był płacić od 4,01 do 4,02 zł. Franka wyceniano na 2,71-2,73 zł.

Polecamy: Notowania walut on-line

Zachowanie się indeksów w okolicach szczytów może wywoływać pewną konsternację. Dzisiejsze próby pokonania rekordowych poziomów trwającej od połowy lutego ubiegłego roku zwyżki kończyły się kontratakiem niedźwiedzi. Dzieje się tak nie po raz pierwszy i nie tylko w przypadku wskaźników naszego parkietu. Było tak niedawno w Paryżu, Frankfurcie i Londynie. Cały czas trwa podobna „przepychanka” na Wall Street. Rekordy trendu nie pobudzają byków do odważniejszego ataku, ale próby te powodują kontrakcję podaży. Istnieje coraz większe ryzyko, że może to oznaczać wkraczanie rynku w fazę dystrybucji, poprzedzającą spadki.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Anna Gąsecka

Adwokat

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »