| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Maleją szanse na wzrosty w końcówce roku

Maleją szanse na wzrosty w końcówce roku

Byki zdają się być na niemal straconej pozycji. Z jednej strony przeciw nim działają dobre wieści z amerykańskiej gospodarki, bo przybliżają perspektywę podwyżek stóp procentowych. Z drugiej zaś złe wiadomości z innych stron świata wcale nie są dla nich impulsem do ataku. Szyki psuje im także umacniający się dolar, który wskazuje, że mechanizm carry trade przestaje działać.

Główne giełdy europejskie zaczęły dzień od spadków o 0,3-0,5 proc. Już po pierwszej godzinie handlu indeksy w Paryżu i Frankfurcie zdołały nieznacznie wyjść nad kreskę. Nie były to jednak żadne znaczące ruchy. Niezbyt wiele działo się także na parkietach w naszym regionie. Przeważały spadki, ale ich skala była niewielka, najmocniejszą zniżkę o 0,8 proc. zaliczał na początku dnia węgierski BUX. Straty konsekwentnie odrabia wskaźnik giełdy tureckiej. Dziś przed południem zyskiwał 1,8 proc. W ciągu całej, trwającej od końca listopada fali zwyżkowej, zyskał już niemal 14 proc.

Nuda ustąpiła miejsca chęci pozbywania się akcji tuż po godzinie 12.00. Kiepskie dane o spadku produkcji w Niemczech sprowadziły indeksy głównych parkietów w dół o 1,7-2 proc. Niechęć do ryzyka dała znać o sobie w postaci jeszcze większych spadków na rynkach wschodzących. Indeks giełdy w Atenach spadał o ponad 6 proc. po obniżeniu ratingu Grecji przez agencję Fitch. Wskaźniki w Moskwie i Budapeszcie traciły po ponad 2,5 proc.

Euro nadal w odwrocie, ale na światowym rynku walutowym rano było już nieco spokojniej. Wszystko wskazuje na to, że mimo zapewnień szefa Fed o tym, że stopy w USA będą niskie jeszcze przez dłuższy czas, o euro na poziomie powyżej 1,5 dolara możemy na razie zapomnieć. Po piątkowym gwałtownym tąpnięciu, poziom względnej równowagi między dwiema głównymi walutami znajduje się w okolicach 1,48 dolara za euro. I dziś do południa tam właśnie przebywał. Natłok złych wieści spowodował dalsze umocnienie się amerykańskiej waluty do 1,472 dolara za euro.

Nasza waluta zachowywała się nieco bardziej nerwowo, niż wynikałoby to z ruchów między euro a dolarem. Rano zdecydowanie słabła i za dolara trzeba było płacić 2,766 zł, o prawie 3 grosze drożej niż w poniedziałek. Wkrótce jednak ta przecena została równie gwałtownie skorygowana i kurs dolara wrócił do poziomu 2,73-2,74 zł. Identyczny scenariusz obserwowaliśmy w przypadku pozostałych walut. Euro najpierw umocniło się do 4,09 zł, po czym cofnęło się o 3 grosze. Za franka trzeba było płacić od 2,68 do 2,7 zł. Pogorszenie się nastrojów na świecie spowodowało małą panikę na naszym rynku. W najgorszym momencie dolar zdrożał do 2,79 zł. Za euro trzeba było płacić nawet 4,11 zł, a za franka 2,72 zł.

Końcówka bardzo dobrego roku zapowiada się nam na coraz bardziej nerwową. Niespodziewane niepokoje najpierw związane z kłopotami funduszu z Dubaju, obawami przed zaostrzeniem polityki pieniężnej przez Fed i wreszcie dzisiejszą degradacją oceny ratingowej Grecji, tworzą bardzo niebezpieczną mieszankę. Szanse na utrzymanie indeksów, przynajmniej na poziomach zbliżonych do dotychczasowych, stają się coraz mniejsze. Obserwacja wskazująca na to, że korekty przychodzą w najmniej spodziewanym momencie, może w tym roku znaleźć potwierdzenie. Na tę „właściwą” czekano od dawna i być może właśnie nadchodzi.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Emilia Stawicka

Specjalista w obsłudze księgowej i kadrowo-płacowej firm

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »