| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Najbardziej wzrosły średnie spółki z mWIG40

Najbardziej wzrosły średnie spółki z mWIG40

Dziś rynkami nic nie było w stanie ruszyć. Ani dane o gospodarce Eurolandu, która nieznacznie wzrosła, ani stojąca w miejscu sprzedaż detaliczna, ani Europejski Bank Centralny, ani nawet mniejsza niż się spodziewano liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych. Trochę zamieszania wprowadził dopiero wskaźnik aktywności w amerykańskich usługach, który okazał się gorszy od oczekiwań. Na tle powszechnego marazmu „błyszczał” indeks średnich spółek, który zyskał najwięcej spośród naszych indeksów.

Wystarczająco siły ma ostatnio do tego japoński Nikkei. Dziś wzrósł o 3,84 proc., a taka skala zwyżki na tamtejszym rynku należy do rzadkości. W ciągu ostatnich dni zyskał łącznie 10 proc., niwelując tym samym w całości ostry spadek z drugiej połowy listopada. Jednocześnie obronił się przed zejściem poniżej dołka z połowy lipca, co mogłoby grozić dalszą głęboką przeceną. Na pozostałych azjatyckich parkietach aż takiej euforii nie było, ale wzrosty przeważały. Choć w tamtych rejonach w Świętego Mikołaja raczej nie wierzą, to chyba właśnie tam zajechał. Widać to bardzo wyraźnie od kilku dni. Stygnie jednak trochę atmosfera na chińskim parkiecie. Shanghai B-Share wzrósł co prawda o 0,7 proc., ale Shanghai Composite zniżkował o 0,16 proc. Po wcześniejszym imponującym rajdzie, teraz mamy ruch w bok.

Główne giełdy europejskie zaczęły od zwyżki o około 0,8 proc. W ciągu dwóch pierwszych godzin jej skala nieco się powiększyła. Jednak po ogłoszeniu danych o niewielkim, choć zgodnym z oczekiwaniami wzroście gospodarki strefy euro oraz o nieco rozczarowującej stagnacji sprzedaży detalicznej, indeksy cofnęły się nieco, zyskując po 0,5-0,6 proc.

Na rynkach naszego regionu bez rewelacji. Wskaźniki w Bukareszcie i Sofii przebywały w okolicach wczorajszego zamknięcia, w Budapeszcie, Pradze i Moskwie, rosły po 0,8-1 proc. Gwiazdą wszystkich rynków był turecki ISE100, zwyżkujący chwilami o 4 proc. Ma on jednak co nadrabiać, bo od końca października stracił ponad 13 proc. O 16.30 paryski CAC40 zniżkował o 0,01 proc., DAX zyskiwał 0,3 proc., a FTSE rósł o 0,6 proc.

Na walutowym froncie bez większych zmian. Wczoraj pod koniec dnia amerykańska waluta „zdecydowała się” nawet umocnić do poziomu 1,503 dolara za euro. Dziś jednak od rana kontynuowała jedyny obowiązujący od pewnego czasu kierunek ruchu. Tuż po godzinie 8.00 za euro trzeba było płacić aż 1,512 dolara. Poprzedni szczyt z pierwszego grudnia został więc pokonany, teraz pora na ten poważniejszy 1,514 dolara z 25 listopada. Ciekawe, po ile wówczas będzie złoto, skoro już dziś za uncję trzeba było płacić 1226 dolarów.

Na naszym rynku walutowym ciekawym wydarzeniem jest zejście kursu dolara do poziomu najniższego od nieco ponad 12 miesięcy. Poniżej poziomu 2,7 zł za dolara, osiągniętego dziś rano, „zielonego” można było kupić w październiku ubiegłego roku. Trudno jednak się spodziewać, byśmy w najbliższym czasie doszli do 2,5 zł, jak wówczas. Na razie płacimy o 2 grosze taniej niż w środę. Ze wspólną walutą nie idzie nam już tak łatwo, ale najgorzej nie jest. Euro można było kupić nawet po 4,08 zł, także 2 grosze mniej niż dzień wcześniej. Tu jeszcze nie doszliśmy jednak do poziomu 4,07 zł z 17 listopada tego roku (co prawda tak tanio było tylko przez chwilę). Przed rokiem o tej porze za euro płaciliśmy 3,85 zł. Frank pozazdrościł dolarowi i też przez moment kosztował dziś 2,7 zł. W końcu jednak zdecydował się o 1 grosz wyróżnić i nieznacznie zdrożał. Pod koniec dnia dolar zdrożał do 2,71 zł, euro do 4,09 zł. Tylko frank trzymał się 2,71 zł.

Dziś mieliśmy kolejny dzień obserwacji bocznego rajdu Świętego Mikołaja. Wygląda na to, że ani byki, ani niedźwiedzie nie mają chęci na poważniejsze harce. Czyżby strategia przeczekania do końca roku była scenariuszem na najbliższe tygodnie? Oczywiście można sobie wyobrazić taką sytuację. Trudniej zinterpretować i prognozować, co nastąpi później. Póki co, wato zwrócić uwagę na dalszy ciąg demonstracji siły wskaźnika średnich spółek. Dziś wyszedł on ponad szczyt z 16 listopada i zbliżył się na odległość zaledwie dziesięciu punktów do maksimum całej, trwającej od 18 lutego fali wzrostowej.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Tomasz Regulski

analityk DM TMS Brokers

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »