| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJE MOBILNE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Coraz większe nadzieje na wzrost

Coraz większe nadzieje na wzrost

Dziś nasz parkiet nie błyszczał już tak jak dzień wcześniej. Ale na tle 2 proc. wzrostów na głównych parkietach Europy nie było to łatwe. Byki nie były w stanie skorzystać z tej świetnej atmosfery i szły swoją drogą. Zresztą 1 proc. zwyżka to całkiem niezłe osiągnięcie. Szczególnie jeśli zauważyć, że od dna piątkowej przeceny WIG20 zyskał 150 punktów, czyli prawie 7 proc.

Po poniedziałkowym bardzo mocnym zachowaniu na tle innych giełd europejskich, dziś inwestorzy w Warszawie zaczęli dzień dość ostrożnie. Indeks największych spółek zyskiwał na otwarciu 0,8 proc., a wskaźnik szerokiego rynku 0,65 proc. Jeśli chodzi o papiery poszczególnych firm, stawka początkowo była dość wyrównana. Wyróżniał się jedynie BZ WBK, zyskujący ponad 2 proc. Wkrótce okazało się, że był to sygnał zwiastujący siłę sektora bankowego na naszym parkiecie. Po godzinie handlu akcje BZ WBK rosły już o 3,7 proc., BRE o 3 proc. Pekao i PKO zyskiwały grubo ponad 1 proc. Stawkę tę uzupełniały walory PKN i Telekomunikacji Polskiej, które zwiększały swą wartość o 2 proc. Słabo zachowywały się natomiast papiery KGHM. WIG20 zyskiwał 1,5-1,6 proc., ale przed południem był to szczyt możliwości byków. Wszystkie próby ruchu powyżej tego poziomu kończyły się niepowodzeniem. Ale niedźwiedzie też nie były skłonne do ataku. W efekcie wykres indeksu był równy niemal jak stół. Wahania zamykały się w przedziale 25 punktów, jeszcze węższym niż wczoraj. Końcówka była już nieco gorsza.

Ostatecznie WIG20 zyskał 1,09 proc., WIG wzrósł o 0,84 proc., wskaźnik średnich firm o 0,51 proc., a sWIG80 o 0,68 proc. Obroty wyniosły 1,14 mld zł.

Wczoraj amerykańscy inwestorzy znów wykazali się niezdecydowaniem. S&P500 raz znajdował się nieznacznie pod kreską, to znów starał się przebić w okolice poziomu 1110 punktów. Zabrakło niecałych 5 punktów. Indeks utknął więc w przedziale 1080-1110 punktów i zastanawia się, w którą stronę podążyć. Te okresy ruchu w bok są coraz dłuższe. Poprzednie trwały 5-7 sesji, obecny liczy sobie już 14. Może to wskazywać na słabnięcie trwającej od marca tendencji wzrostowej. Do końca roku można się jednak spodziewać próby jej przedłużenia, a nawet ustanowienia nowego szczytu.

Na giełdach azjatyckich trwa odreagowanie niedawnych spadków. Przoduje w tym Nikkei, który najbardziej ucierpiał w ostatnich tygodniach. Odbił się dynamicznie po osiągnięciu okolic lipcowego dołka. Dziś zyskał 2,4 proc. To reakcja na decyzję banku centralnego, który postanowił poprawić płynność rynku i obniżyć rynkowe stopy procentowe pompując 115 mld dolarów do systemu bankowego. Spadkową sekwencję przerwały też indeksy w Chinach. Shanghai B-Share wzrósł o prawie 2 proc., co może wskazywać, że wczorajsza zwyżka o ponad 4 proc. nie była przypadkowym „wyskokiem”.

reklama

Polecamy artykuły

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Trivago

Porównywarka internetowa

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »