| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Giełdy w stanie letargu

Giełdy w stanie letargu

Kolejny dzień upłynął inwestorom na niemal wszystkich parkietach w kompletnym uśpieniu. Zmiany wartości indeksów były w większości przypadków symboliczne. Można było sądzić, że świat zamarł w oczekiwaniu na dane dotyczące kondycji amerykańskiego rynku pracy.

Inwestorzy w Azji zdają się być zajęci własnymi sprawami. Na tamtejszych parkietach nieznacznie przeważały spadki. Tak było w Hong Kongu i Bombaju, gdzie wskaźniki traciły odpowiednio 1 i 0,76 proc., korygując wcześniejsze wzrosty. Nikkei zniżkował o 0,68 proc., a spadki trwają już trzeci dzień z rzędu. Rewelacyjne dane dotyczące chińskiej gospodarki, gdzie produkcja przemysłowa wzrosła aż o 16,1 proc., pchnęły w górę indeks Shanghai B-Share aż o 2,55 proc., który w trakcie sesji znajdował się jeszcze wyżej. Warto jednak zwrócić uwagę, że Shanghai Composite, na którego wartość spory wpływ mają chińscy inwestorzy, stracił 0,07 proc. Ci więc albo bardziej sceptycznie podchodzą do danych statystycznych, albo obawiają się zaostrzenia polityki kredytowej.

Główne giełdy europejskie zaczęły dzień w okolicach zamknięcia ze środy. Indeksy w Londynie i Paryżu nieznacznie traciły, wskaźnik we Frankfurcie zyskiwał prawie 0,3 proc. Do południa przebywały nieznacznie nad kreską, czekając na dane zza oceanu. Na rynkach naszego regionu przeważały niewielkie spadki. Jedynie indeks w Bukareszcie zyskiwał 0,8 proc., a praski PX50 rósł o 0,6 proc. Prawie 1 proc. tracił indeks giełdy węgierskiej. RTS spadał o 0,5 proc., a bułgarski Sofix o 0,25 proc.

Do końca dnia sytuacja ulegała jedynie niewielkim zmianom. Dopiero w końcówce nastroje nieco się poprawiły. Tuż przed 16.30 DAX zyskiwał 0,7 proc., FTSE rósł o 0,8 proc., a CAC40 o 0,4 proc.

Amerykańska waluta zaczęła w okolicach 1,5 dolara za euro, wkrótce jednak zaczęła się umacniać, dochodząc przed południem do 1,492 dolara. To efekt zniżkujących rano kontraktów na amerykańskie indeksy giełdowe. Zmiany notowań głównej pary walutowej wprowadziły sporą nerwowość na rynku złota. Rano ceny kruszcu ustanowiły kolejny rekord, sięgając niemal 1123 dolarów za uncję, po czym błyskawicznie wróciły do 1116 dolarów. Pod koniec dnia euro wyceniano już tylko na 1,488 dolara, a złoto staniało do 1113 dolarów uncję.

Notowania naszej waluty wystartowały z poziomu 2,747 zł za dolara, ale szybko poddały się tendencji na rynku światowym i „zielony” zdrożał szybko o około 2 grosze. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku euro, którego cena wzrosła z 4,12 do 4,14 zł. Za franka trzeba było około południa płacić 2,74 zł, również 2 grosze drożej niż rano. Wahania były więc niewielkie i złoty nadal pozostawał mocny, korzystając z opublikowanych w tym tygodniu dobrych danych dotyczących bilansu płatniczego.

Marsz indeksów w górę napotyka coraz większy opór. Maleje zmienność notowań. Niepewność inwestorów w kwestii losów rynku w najbliższej przyszłości rośnie. Zadyszki dostają także indeksy za oceanem. Trwa oczekiwanie na jakiś impuls, ale nie zanosi się raczej na to, by pojawił się w tym tygodniu.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Jakub Pszczółkowski

Prawnik

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »