| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Nieudana próba odbicia

Nieudana próba odbicia

Niezbyt udała się dzisiejsza próba odrabiania strat po piątkowym spadku. Tylko przez część sesji byki zdołały wydźwignąć indeksy na niewielkie plusy. Nie było widać chęci kupowania przecenionych akcji. Inwestorzy nie wierzyli w zwyżkę i czekali, aż będzie jeszcze taniej. Niezbyt przekonał ich do optymistycznego scenariusza nawet dobry początek sesji za oceanem.

W Chinach wciąż świętują, więc na reakcję tamtejszych inwestorów na to, co dzieje się ostatnio na giełdach, musimy jeszcze poczekać. Na pozostałych azjatyckich parkietach przeważały dziś spadki, ale poza Koreą, gdzie indeks spadł o ponad 2 proc., nie były zbyt duże. Tylko w Bombaju przekroczyły 1 proc. Nikkei zniżkował o niecałe 0,6 proc.

Dość chłodny był początek sesji na głównych parkietach Europy. We Frankfurcie i Paryżu notowania zaczęły się na tym samym poziomie, na którym skończyły w piątek. Jedynie londyński FTSE rósł o 0,2 proc. W pierwszych godzinach handlu zmiany były niewielkie. Zresztą na nielicznych parkietach przekraczały 1 proc. przy przewadze wzrostów. Niemal niedostrzegalny był wpływ lepszych, niż się spodziewano, wskaźników PMI w strefie euro. W sektorze usług jego wartość przekroczyła poziom 50 punktów, co oznacza początek ożywienia. Nastrojów nie poprawiły też lepsze dane dotyczące spadku sprzedaży detalicznej. Widać, że rynki czekają na coś więcej. A to coś „przyjdzie” najpewniej zza oceanu. Koniec dnia przyniósł nieznaczne zwiększenie skali wzrostów, około godziny 16.30 FTSE zyskiwał 0,7 proc., CAC40 i DAX rosły o 0,2-0,3 proc.

Od 23 września, czyli od momentu, gdy na Wall Street rozpoczęła się spadkowa korekta, dolar zdecydowanie umacnia się wobec euro. W najgorszym dla niego momencie euro wyceniano na 1,484 dolara, w piątek przez chwilę już tylko na 1,448 dolara, czyli o 2,4 proc. mniej. Ale ten ruch wcale nie jest nudny i jednostajny. Wciąż napotyka na dość gwałtowne „kontry” ze strony wspólnej waluty. Świadczy to o niepewności i nerwowości panującej na rynkach. Podobnie było i w piątek. Przez większą część dnia na światowym rynku walutowym panował niemal idealny spokój. Przed rozpoczęciem handlu na amerykańskim rynku akcji „zielony” nagle się umocnił, po czym jeszcze bardziej dynamicznie osłabł, tracąc w kilkanaście minut 1,4 centa wobec euro. Później sytuacja się uspokoiła. Ale wcześniejsze wahania były bardzo ściśle związane z tym, co działo się z indeksami giełdowymi. Dziś przed południem przewagę miało euro, które wyceniano na 1,46 dolara.

Nasza waluta już w piątek wieczorem odrobiła niemal w całości czwartkowe straty. Dziś rano za dolara płacono 2,88 zł, o 7 groszy mniej niż w piątek rano. Euro można było kupić po 4,20-4,22 zł, a franka po 2,79 zł. Presja na osłabienie złotego okazała się więc jedynie chwilowa i nie ma po niej śladu. Do końca dnia handel toczył się dość spokojnie na wcześniej wyznaczonych poziomach.

Odreagowanie po piątkowej silnej przecenie było dziś bardzo mizerne i nie przetrwało do końca dnia. W dodatku ta „walka” mająca na celu dorobienie strat odbywała się przy bardzo niskich obrotach. To nie najlepiej świadczy o stanie rynku i kiepsko rokuje na najbliższą przyszłość. Co prawda ostatnie tygodnie pokazały, że sytuacja może się dość szybko zmienić, ale trudno liczyć na jakiś nagły zwrot. Bardziej prawdopodobna jest kontynuacja spadkowej korekty.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

IMPEL Security Polska

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »