| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Fixing cudów nas nie zbawi

Fixing cudów nas nie zbawi

Warszawa znów pokazała swoją siłę na tle innych rynków, ale był to pokaz trochę spóźniony i niezbyt przekonujący. Co prawda nasze byki nie ugięły się pod presją kolejnej bardzo wyraźnej słabości na początku sesji za oceanem, ale z tej demonstracji niewiele wynika.

Na inwestorach w Japonii musiał jednak zrobić jakieś wrażenie, bo Nikkei zniżkował o 1,5 proc., mimo znacznie lepszych niż się spodziewano danych o sierpniowym wzroście sprzedaży detalicznej w porównaniu do lipca. Giełda w Szanghaju świętowała dziś 60. rocznicę powstania Chińskiej Republiki Ludowej.

„Oszukane” wczoraj główne parkiety europejskie, dziś zachowywały się bardzo wstrzemięźliwie. Nie chcą narazić się na kolejną niespodziankę, zaczęły dzień niemal na tym samym poziomie, na jakim zakończyły handel w środę. Przez długi czas trzymały się blisko zera, z tym, że indeksy w Paryżu i Frankfurcie po ujemnej stronie. Nastroje na całym kontynencie do południa nie były najlepsze. Stosunkowo dobrze zachowywały się giełdy naszego regionu, za wyjątkiem Bukaresztu, zniżkującego o ponad 2 proc. Jeśli nie liczyć Rygi, nasza giełda należała do najodważniejszych pod względem skali wzrostu. Pod koniec dnia nastroje były raczej minorowe. Na plusie utrzymywały się tylko parkiety w Warszawie, Moskwie i Rydze, zdecydowana większość uległa złym nastrojom zza oceanu.

Wczorajsze „ekscesy” na Wall Street miały wierne odzwierciedlenie w tym, co działo się na rynku walutowym. „Zielony” na przemian to słabł, to umacniał się wobec euro. Środę zakończył dość neutralnie, na poziomie 1,46 dolara za euro. Dziś wahania były kontynuowane. Najpierw mieliśmy lekkie osłabienie, później dynamiczny spadek kursu wspólnej waluty do 1,45 dolara za euro.

Złoty wczoraj i dziś podążał za światowymi „szaleństwami”. Około południa za dolara trzeba było płacić około 2,9 zł, za euro od 4,2 do 4,22 zł, a za franka 2,78 zł. Do końca dnia nasza waluta zdecydowanie słabła, tracąc do głównych walut po około 2-3 grosze.

Słaba końcówka września mocno rozczarowała, tym bardziej, że była szansa na znacznie lepsze jej rozegranie. Pierwsza sesja października należała zdecydowanie do byków, ale nie należy wyciągać z tego zbyt daleko idących wniosków. Po pierwsze, obroty były podejrzanie wysokie. Po drugie, wyprzedzanie rynków zagranicznych nie zawsze się opłaca, a byliśmy dziś najsilniejsi. Po trzecie, październik straszy nie tylko swoją złą sławą, ale też statystycznymi prawidłowościami. Wszystko wskazuje na to, że w tym miesiącu zobaczymy szczyt ponad półrocznej zwyżki. Potencjał wzrostu wydaje się jednak dość ograniczony. Potencjał spadku wręcz przeciwnie.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Sławomir Buchta

Specjalista ds. leasingu

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »