| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Otwarcie na Wall Street nie pomogło warszawskiej giełdzie

Otwarcie na Wall Street nie pomogło warszawskiej giełdzie

Ostatnia sesja w tym kwartale upływała na naszym rynku pod znakiem odrabiania strat po wtorkowej przecenie. Pomagały nam dobre nastroje na europejskich giełdach. Sielanka skończyła się jednak, gdy napłynęły kiepskie dane z amerykańskiego rynku pracy. Sprawę przypieczętował gorszy niż się spodziewano odczyt wskaźnika aktywności gospodarczej w rejonie Chicago.

Na naszym parkiecie dzień zaczął się dość optymistycznie. Trudno się dziwić - przecież we wtorek niedźwiedzie trochę przesadziły z tym spadkiem, więc trzeba było odreagować. Ale łatwo nie było. Z początkowego wzrostu indeksu największych spółek o 0,6 proc. już po kilku minutach zostało niewiele. Rynek trzymał się na plusie głównie dzięki 1 proc. zwyżce ceny akcji KGHM. Momentami do jego obrony włączały się papiery Telekomunikacji Polskiej. Po ponad 1 proc. zyskiwały walory BRE i BZ WBK, ale PKO i Pekao wyglądały znacznie gorzej, z trudem utrzymując się nad kreską. Po niewielkiej zwyżce na otwarciu, walory PKN w ciągu kilkunastu minut zostały przecenione o prawie 2 proc. i to pomimo wzrostu cen ropy naftowej. Później było już tylko lepiej. Tym razem korzystaliśmy z poprawy nastrojów w Europie. Około południa WIG20 zyskiwał ponad 1,3 proc. Spore straty z wtorkowej sesji zaczęły odrabiać Pekao i PKO.

Po spadkowym początku sesji za oceanem sytuacja się radykalnie zmieniła. WIG20 stracił ostatecznie 0,44 proc., WIG zniżkował o 0,43 proc. Wskaźnik średnich spółek obronił się przed przeceną tracąc jedynie 0,08 proc., a sWIG80 spadł o 0,83 proc. Obroty wyniosły 1,89 mld zł.

Inwestorzy za oceanem nie mogą się zdecydować, czy reagować silniej na dobre, czy na złe dane. W efekcie rynek jest dość rozchwiany, ale skala zmian niezbyt duża. Można się spodziewać, że będzie tak i w najbliższych dniach, bo choć ważnych informacji będzie sporo, to prawdopodobnie jedne będą trochę lepsze, a inne trochę gorsze. W każdym razie poniedziałkowa silna zwyżka została wczoraj nieco skorygowana, ale ruch ten nie dał żadnych wskazówek na najbliższą przyszłość.

Nie znaleźli ich też inwestorzy w Azji. Sytuacja na tamtejszych rynkach była dość zróżnicowana, wygląda więc na to, że każdy zajął się swoimi problemami. W Hong Kongu indeks tracił 0,7 proc., na Tajwanie zyskiwał ponad 1 proc. W Korei spadek sięgał 1 proc., w Bombaju wskaźnik wzrósł o 1,22 proc. Po serii spadków niewielką poprawę odnotowano w Japonii i Chinach. Nikkei zwyżkował o 0,33 proc., Shanghai B-Share o 0,35 proc., a Shanghai Composite o prawie 0,8 proc. Te ruchy nie przyniosły jednak żadnych istotnych zmian w obrazie rynku.

Parkiety w Paryżu i Frankfurcie zaczęły dzień od wzrostów o 0,3 proc. Londyński FTSE zyskiwał 0,1 proc. Na pozostałych giełdach również przeważały zwyżki. Przodowały w nich parkiety naszego regionu, w tym najmocniej dotknięte wczorajszą przeceną Budapeszt i Warszawa, ale także Praga i Bukareszt. W końcówce sesji optymizm zgasł za sprawą spadków na Wall Street.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Łukasz Opaliński

Adwokat specjalizujący się m.in. w prawie rolnym

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »