| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Deficyt jednak straszy inwestorów

Deficyt jednak straszy inwestorów

„Dobre złego początki” - tak najkrócej można by określić przebieg dzisiejszej sesji. Z całkiem przyzwoitego wzrostu na początku dnia już około południa zostało wspomnienie. Deficyt jednak postraszył inwestorów, głównie zagranicznych. Potem dołożyło się pogorszenie nastrojów w Europie, a pod koniec dnia Amerykanie dołożyli swoje. W efekcie mieliśmy spory spadek indeksów przy wysokich obrotach.

Europejskie giełdy także nieźle zaczęły dzień. Na głównych parkietach zwyżka sięgała 0,5 - 0,6 proc. Dopiero około południa DAX i FTSE nieco zwiększyły skalę wzrostów, zbliżając się do 1 proc. Na parkietach naszego regionu wzrosty sięgały po około 1 proc. Liderem była Sofia, gdzie wzrost wynosił w południe prawie 2 proc. Warszawa należała do najsłabszych.

W ciągu dnia sytuacja wyraźnie się pogorszyła na większości europejskich giełd. Jedynie nieliczne zdołały utrzymać się nad kreską. Warszawa była jedną z najgorszych.

Amerykańska waluta wciąż pozostaje słaba, choć od południa lekko zyskiwała na wartości. Rano euro wyceniano na 1,458 dolara, kilka godzin później na 1,453 dolara. Wszystko wskazuje na to, że jeśli na giełdach nie stanie się nic złego, okolice 1,45 dolara za euro w najbliższym czasie poziomem równowagi między tymi dwiema głównymi walutami.

Mamy już chyba pierwsze konsekwencje decyzji o zwiększeniu przyszłorocznego deficytu. Po rekomendacji przez BNP Paribas sprzedaży naszych obligacji i prognozie znacznego osłabienia naszej waluty, dziś złoty zaczął wyraźniej tracić na wartości. Słabnący dolar nie był w stanie mu pomóc. Potwierdzeniem tezy o rozpoczynającym się dopiero wpływie sytuacji budżetu na nasz rynek finansowy może też być wczorajszy nieudany przetarg obligacji. Do tego dołożyła się opinia agencji ratingowej Standard & Poors o rosnącym ryzyku kredytowym w polskim sektorze bankowym. W każdym razie dziś za dolara trzeba było płacić momentami prawie 2,88 zł, o 6 groszy więcej, niż w środę. O prawie 7 groszy zdrożało euro, do 4,17 - 4,18 zł. Kurs franka dochodził do 2,76 zł, o 5 groszy powyżej wczorajszego zamknięcia. Pod koniec dnia nasza waluta odrobiła nieco strat, odzyskując do głównych walut po około 2 grosze.

Informacja o prawie dwukrotnym zwiększeniu deficytu budżetowego musiała mieć swoje reperkusje na naszym rynku finansowym. To, że reakcja nie nastąpiła natychmiast, nie jest niczym dziwnym. Analitycy na całym świecie nie zostali z tego powodu postawieni w stan najwyższej gotowości, ale z czasem będzie się pojawiać coraz więcej analiz i rekomendacji zwracających uwagę na niebezpieczeństwa związane z tak dużym deficytem. A inwestorzy z pewnością będą na nie reagować. Trudno dziś ocenić, czy opinia gospodarki najlepiej radzącej sobie w czasach globalnego kryzysu nadal będzie nam w tej sytuacji pomagać.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

AchieveGlobal

Firma szkoleniowa

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »