| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Warszawska giełda nie ma siły, by rosnąć

Warszawska giełda nie ma siły, by rosnąć

Bez amerykańskiego przewodnika na giełdach działo się dobrze przez jeden dzień. Dziś perspektywa powrotu do gry inwestorów zza oceanu wyraźnie hamowała zapędy na pozostałych parkietach. Niewiele się więc działo na rynkach akcji.

Dziś, podobnie jak wczoraj, inwestorzy na głównych europejskich parkietach jakby się zmówili. Na otwarciu indeksy w Paryżu i Frankfurcie zwyżkowały po 0,3 proc. W Londynie zaczęli od 0,4 proc., ale tamtejszy indeks wkrótce stał się liderem wzrostów tej trójki. Zwyżkował o 1,3 proc. po informacji o większym niż oczekiwano wzroście produkcji przemysłowej w lipcu. Paryż i Frankfurt po próbie zwyżki szybko spasowały i do południa nie powiększyły zdobyczy z otwarcia sesji.

Większość giełd naszego regionu była dziś w nienajlepszej formie. W Belgradzie przed południem spadek sięgał 0,8 proc. W Budapeszcie i Pradze indeksy zwyżkowały po około 0,5 proc. W Sofii w okolicach zera. Tylko Moskwę - dzięki drożejącym surowcom - stać było na ponad 4 proc. zwyżkę. Na minusie był także wskaźnik giełdy Tureckiej. Dziś inwestorzy otrzymali serię nienajlepszych danych o dużych spadkach PKB i produkcji na Węgrzech, Słowacji, w Czechach i w Estonii. W tym ostatnim kraju gospodarka skurczyła się o 16,1 proc., a łotewska aż o 18,7 proc.

Po trwającej prawie półtora dnia konsolidacji w okolicach nieco ponad 1,43 dolara za euro, dziś od rana amerykańska waluta zaczęła dość gwałtownie słabnąć. W ciągu kilkudziesięciu minut kurs euro przekroczył poziom 1,44 dolara, najwyższy od początku sierpnia. Około południa za euro trzeba było już płacić niemal 1,45 dolara.

Złoty skorzystał z osłabienia amerykańskiej waluty tylko częściowo. Dolar taniał około południa w porównaniu do poniedziałku o około 2 grosze i za „zielonego” trzeba było płacić nieco ponad 2,83 zł. W przypadku euro i franka zmiany nie były już tak korzystne. Wspólna waluta nie zmieniła ceny i można ją było kupić po 4,09 zł, choć w ciągu dnia wahała się ona od 4,08 do 4,1 zł za euro. Frank zaś nawet nieznacznie podrożał w porównaniu do wczorajszego zamknięcia i trzeba było w południe płacić za niego prawie 2,7 zł. Pod koniec dnia złoty zyskał wobec głównych walut po około 1 - 2 grosze.

Nasz rynek dziś nie zachwycał. Gdyby nie drożejące surowce, które bardzo pomagały akcjom KGHM i PKN Orlen, mielibyśmy do czynienia z jeszcze gorszym obrazem. Wskaźniki małych i średnich firm, nie mające tak zacnych obrońców, ledwie utrzymywały się w okolicach zera i dość szybko zeszły na minusy. Więksi koledzy spadek zaliczyli dopiero w końcówce sesji. Odreagowanie niedawnych spadków zdaje się więc wygasać i nie widać siły, która miałaby ten proces odwrócić. Bardzo niskie obroty, utrzymujące się od kilku dni, wskazują, że kapitał zagraniczny nas opuścił, a bez niego jakoś naszym bykom brakuje wigoru.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Marta Celej

Ekspert Equity Investments S.A., kontroler finansowy

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »