| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Byki słabną pod koniec dnia

Byki słabną pod koniec dnia

Kupującym nie starcza sił, by utrzymać do końca dnia indeksy i kursy akcji na „przyzwoitym” poziomie. Już po raz kolejny z rzędu końcówka sesji w Warszawie jest mocno rozczarowująca. Pocieszeniem w tym wszystkim mogą być bardzo niskie obroty. Może to sugerować, że większy kapitał wstrzymuje się jeszcze z podjęciem decyzji o opuszczeniu rynku.

W Azji panował dziś umiarkowany optymizm. Na minusie zakończyły dzień tylko parkiety w Japonii i Korei, zniżkujące o niecałe 0,3 proc. Indeksy w Szanghaju zyskiwały po 0,4 proc. W większości pozostałych przypadków skala wzrostów była podobna. Liderami były giełdy w Hong Kongu, gdzie tamtejszy indeks rósł o 2,8 proc. i Bombaju, ze zwyżką o 1,9 proc.

Główne parkiety europejskie zaczęły dzień bez rewelacji, ale na niewielkich plusach. W trakcie sesji skala zwyżki nieco się zwiększyła i około godz. 15.30 wskaźniki w Londynie, Frankfurcie i Paryżu zyskiwały po około 0,8 - 1 proc. Na parkietach naszego regionu wzrosty były nieco większe. Najgorzej zachowywały się indeksy w Istambule, zniżkując o ponad 2 proc. i Moskwie, gdzie RTS spadał o 0,9 proc. Do outsiderów lgnął także indeks warszawskich blue chipów.

Wczoraj wieczorem na walutowym rynku można było obserwować małe szaleństwo. Dolarowi gwałtownie „zmiękły nogi” i wylądował na poziomie prawie 1,434 dolara za euro. Wyskok został szybko skorygowany, ale nad takimi nerwowymi wahaniami trudno przejść do porządku dziennego. Mamy z nimi do czynienia niemal bez przerwy od siedmiu dni. Patrząc z nieco dłuższej perspektywy, na razie nic wielkiego się nie dzieje i wciąż pozostajemy w zakresie dość szerokiej konsolidacji, w ramach której kurs euro do dolara porusza się w przedziale od 1,4 do 1,44. Kiepskie nastroje na giełdach wskazują na duże prawdopodobieństwo umocnienia się „zielonego”, ale skala tego zjawiska może nie być zbyt pokaźna. Zejście poniżej poziomu 1,4 dolara za euro wydaje się mało prawdopodobne.

Nasza waluta na wczorajszych zapasach dolara i euro nie zyskała zbyt wiele. Na zakończenie handlu za dolara trzeba było płacić niecałe 2,9 zł. Euro staniało w porównaniu do środy o około 2 grosze i można było je kupić wieczorem po 4,12 zł. Tyle samo staniał frank, wyceniany na 2,72 zł.

Dziś do południa dolar odzyskiwał moc, kurs euro spadł nawet przez moment poniżej 1,42 dolara. Na notowania złotego nie miało to większego wpływu. Różnica między dzisiejszymi cenami głównych walut a stanem z czwartkowego wieczora nie przekraczała 1 grosza.

Słabe końcówki sesji stają się powoli naszą specjalnością. Widać, że bykom nie starcza już siły, a raczej pieniędzy, by trzymać fason przez cały dzień. A przecież podaż nie jest nadmiernie agresywna. Obroty są od kilku dni niewielkie. Strach pomyśleć, co by się działo, gdyby z rynku chciał się wycofać poważniejszy kapitał.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Mirek Gumula

Szkoła Jazdy Subaru

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »