| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Polska gospodarka pomogła bykom, Amerykanie podstawili nogę

Polska gospodarka pomogła bykom, Amerykanie podstawili nogę

Ostatnia sesja w tym tygodniu zaczęła się bardzo dobrze, a rozwijała się znakomicie. Byki dostały potężny impuls w postaci danych o wzroście naszej gospodarki. To jednak nie wystarczyło, by utrzymać zdobycze do końca dnia.

Na giełdach azjatyckich piątkowa sesja przebiegała dość spokojnie z jednym wyjątkiem. Mowa oczywiście o Chinach, gdzie Shanghai B-Share stracił 1,84 proc., a Shanghai Composite aż 2,9 proc. Jak widać korekta na tamtejszym rynku daleka jest jeszcze od zakończenia, a nastroje pogorszyły się raczej na dłużej. Dziś nie miało to wpływu na pozostałe giełdy. Zbyt wiele było czynników odwracających uwagę od Chin. Spadki miały miejsce także w Hong Kongu, choć tam indeks stracił zaledwie 0,7 proc. Nikkei zyskał 0,57 proc.

W Europie początek sesji był dość optymistyczny. DAX zaczął od zwyżki o 0,9 proc., FTSE zyskiwał 0,7 proc., a paryski CAC40 rósł o 0,58 proc. Dalsza część handlu przebiegała pod znakiem powiększania byczych zdobyczy, ale na głównych pakietach zwyżki nie przekraczały 1,3 proc. Dopiero przed końcem dnia indeksy poszły jeszcze nieco w górę.

O wiele mocniej rosły indeksy na giełdach naszego regionu. WIG20 miał mocnych konkurentów w Budapeszcie, gdzie tamtejszy indeks rósł o ponad 3,5 proc. Nieźle też radziły sobie wskaźniki w Pradze i Sofii, ale tam zwyżki było o wiele mniejsze. Znów widać było, że nasz region jest dobrze postrzegany przez międzynarodowy kapitał.

Za giełdowe igraszki amerykańska waluta poleciała wczoraj wieczorem „na łeb, na szyję”. Dobrze jej było w okolicach 1,425 dolara za euro do wczesnego popołudnia, gdy giełdy, szczególne za oceanem, zachowywały się bardzo słabo. Wcześniej dolar ani myślał się ruszyć, po publikacji ważnych przecież danych makroekonomicznych. Gdy jednak Wall Street wyszła z dość głębokiego dołka na plusy, nie mógł już tego zdzierżyć. W ciągu kilkunastu minut wylądował na poziomie 1,44 dolara za euro. Na koniec handlu ten wyskok został nieco stonowany i ostatecznie dzień zakończył się na poziomie 1,434 dolara za euro.

Oczywiście skorzystał na tym złoty, ale wielkich zmian wczoraj wieczorem raczej nie było. Umocnił się odrabiając straty, które poniósł wczesnym popołudniem. W stosunku do środy zmiany były zupełnie niedostrzegalne „gołym okiem”.

W piątek do południa równowaga utrzymywała się na poziomie 1,435 dolara za euro. Za to nasza waluta dostała skrzydeł po informacji o wzroście naszej gospodarki w drugim kwartale. Dolar staniał o 4 grosze i można go było kupić po 2,84 zł. Starty z wtorku i środy zostały więc z łatwością odrobione. O około 3 grosze potaniało też euro, schodząc do poziomu 4,08 zł. Za franka w najkorzystniejszym momencie trzeba dziś było płacić niecałe 2,68 zł. Jednak po początkowym wyskoku związanym z danymi nasza waluta w ciągu dnia nieco traciła na wartości.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Michał Tchórzewski

Kierownik działu audytów SmartConsulting

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »