| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > WIG20 zyskał tysiąc punktów od dołka

WIG20 zyskał tysiąc punktów od dołka

Od najniższego poziomu w tym roku WIG20 zyskał 1036 punktów, lub licząc inaczej o 82,7 proc. Z tej perspektywy zimowa wojna depozytowa jawi się jako śmiertelna pułapka dla pieniędzy, które w najlepszym razie zarabiają w banku 20-krotnie wolniej, niż mogły na GPW.

Euforii na dzisiejszej sesji nie było widać, w każdym razie nie u nas (węgierski BUX zyskał dziś 5,1 proc. i tam jak najbardziej można mówić o ekstazie inwestorów). Można było się jednak obawiać, czy przypadkiem tak silne wzrosty (od końcówki notowań w środę, do dzisiejszego otwarcia WIG20 wzrósł o 10 proc.) nie wywołają pokusy realizacji zysków. Nie wywołały, a przynajmniej nie na tyle silnej, by kupujący nie mogli sobie z taką podażą poradzić.

Po początku notowań, który przyniósł intensywne zmagania popytu z podażą, rynek dość szybko zamarł. Z braku publikowanych istotnych publikacji makroekonomicznych inwestorom nie pozostało nic innego niż oczekiwanie na otwarcie notowań w USA. I ono wiele nie zmieniło, ponieważ wzrost w Stanach odpowiadał z grubsza oczekiwaniom. Mimo to, na końcowym fixingu kupujący podbili bębenek i WIG20 zakończył dzień wzrostem o 2,4 proc. Z każdym kolejnym dniem wzrostów pytania obawy o nadejście korekty będą narastały, aż w końcu się zmaterializują. Ale wytypowanie dnia odwrotu, a tym bardziej stawianie na ten typ pieniędzy, to zadanie karkołomne.

Szczególnie mocne były dziś banki (subindeks branżowy wzrósł o 3,9 proc.) na kilka dni przed publikacją wyników PKO BP i WZA w sprawie emisji akcji tego banku. Im głośniej o potencjalnych kłopotach branży (rano można było znaleźć solidną porcję opinii o czekających sektor drugiej fali kłopotów związanych z niespłacanymi kredytami), tym chętniej inwestorzy kupują papiery banków. Ale też mają na to argumenty - niedawny wzrost indeksu Pengab, znaczący wzrost współczynników wypłacalności i nade wszystko umocnienie złotego, które uwalnia płynność w sektorze o wiele skuteczniej niż jakiekolwiek podjęte dotąd próby przez NBP.

Najważniejszy z tego punktu widzenia pozostaje kurs franka, który spadł dziś poniżej 2,70 PLN. Euro potaniało nieznacznie poniżej 4,10 PLN, a dolar utrzymał się na 2,859 PLN.

Po wzroście o 2,8 proc. ropa jest najdroższa od października 2008 r., co jest naturalnie dodatkowym bonusem dla rynków wschodzących. Miedź i złoto taniały, ale chwilowo inwestorzy nie zwracają uwagi na ten rozjazd w zachowaniu cen metali i paliw widoczny od kilku dni. Ale jeśli utrzyma się przez kilka kolejnych, to zapewne pojawi się kilka interesujących teorii tłumaczących to zjawisko.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Bogacz Bartoszewicz Kancelaria Radców Prawnych

Obsługa prawna klientów indywidualnych i przedsiębiorców

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »