| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Giełdowa euforia

Giełdowa euforia

Nikt nie spodziewał się aż takiej euforii, z jaką dziś mieliśmy do czynienia na warszawskim parkiecie. Z pewnością nie jest ona wynikiem działania wyłącznie rodzimego kapitału.

Główne parkiety europejskie rozpoczęły także od zwyżek o 0,4-0,5 proc., a paryski CAC40 rósł o 0,9 proc. Skala wzrostów w niedługim czasie powiększyła się do około 1 proc. Spośród giełd naszego regionu najlepiej, poza Warszawą, zachowywał się RTS, rosnący o ponad 3 proc. i czeski PX50, który zwyżkował o 1,6 proc. Wskaźnik moskiewskiej giełdy od pięciu sesji nieprzerwanie odrabia mocne spadki z pierwszej połowy lipca. Pomagają mu w tym rosnące notowania ropy naftowej, której cena przekroczyła dziś 66 dolarów za baryłkę. W drugiej części dnia RTS nie schodził poniżej 5 proc. wzrostu.

Na głównych parkietach szaleństwa zakupów nie było ani śladu. Zwyżki o 1,3-1,4 proc. nie robiły wrażenia. A końcówka sesji przyniosła zmniejszenie skali wzrostów do około 1 proc.

Po względnej stabilizacji z końca ubiegłego tygodnia w przedziale 1,4-1,41 dolara za euro, dziś amerykańska waluta bardziej zdecydowanie się osłabiła. Euro wyceniano przed południem na ponad 1,42 dolara. Wszystko wskazuje na to, że kurs wspólnej waluty może dojść do 1,43 dolara.

Osłabienie „zielonego” dodało sił naszej walucie. Początkowo za dolara trzeba było płacić 3,05 zł, ale wkrótce jego cena spadła nawet poniżej 3,02 zł. Z poziomu 4,32 zł do 4,29 zł staniało euro, a za franka przed południem trzeba było płacić 2,82 zł, o 2 grosze taniej, niż w piętek wieczorem. Do końca dnia euro trzymało się mocno, a z nim także i nasza waluta. Nie udało się jej jednak zepchnąć dolara poniżej 3 zł, choć brakowało już całkiem niewiele. Z euro i frankiem nie szło nam już tak łatwo i przed godziną 16.00 ceny tych walut były niemal takie same, jak rano.

Inwestorzy w Warszawie jakby przewidzieli dobry początek sesji w Stanach Zjednoczonych. Od rana byki ostro atakowały i inicjatywy nie oddały aż do końca dnia. Zwyżka indeksu największych spółek o prawie 6 proc. wydaje się jednak nieco przesadzona. Trudno znaleźć racjonalne przyczyny aż tak dużego wzrostu. Tym bardziej, że WIG20 do góry pchały rosnące „nieprzytomnie” papiery banków. A po tym sektorze raczej nie ma co spodziewać się nadmiernie dobrych wyników finansowych. Kto ma akcje, może się cieszyć, kto chce je mieć, powinien się zastanowić, czy teraz jest najbardziej odpowiedni moment do ich kupna.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

OMEGA Kancelarie Prawne

Ekspert w dziedzinie ubezpieczeń i odszkodowań

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »