| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Bezrobotni Amerykanie dołują giełdy

Bezrobotni Amerykanie dołują giełdy

Trwający od kilkunastu już niemal tygodni marazm na giełdach zdaje się dobiegać końca. Informacje płynące z amerykańskiej gospodarki wskazują, że wcześniejszy optymizm inwestorów był przesadzony. Indeksy wzrosły ponad racjonalną miarę. Co prawda kiepski stan rynku pracy za oceanem był znany od dawna i nikt nie miał nadziei, że wkrótce się poprawi, jednak na giełdach często liczą się nie fakty, lecz ich oceny i interpretacje. Dziś przeważyły one na niekorzyść byków.

W Europie od rana było nienajlepiej. Francuski CAC40 i brytyjski FTSE zaczęły od spadku o prawie 1 proc. DAX tracił 0,3 proc. Nastroje szybko się pogarszały wraz z obawami przed publikacją danych dotyczących amerykańskiego rynku pracy. Jeszcze przed południem nieźle się trzymający na początku DAX, tracił 1,7 proc. Jednym z nielicznych rynków, których indeksy zyskiwały na wartości była Turcja, gdzie tamtejszy ISE100 rósł o 0,5 proc. Giełdy naszego regionu na tym tle prezentowały się nienajgorzej. Spadki na nich nie przekraczały 1 proc., za wyjątkiem Budapesztu, tracącego 1,3 proc. Po gorszych danych ze Stanów Zjednoczonych na europejskich parkietach spadki mocno przybrały na sile. Tuż po godzinie 16.00 DAX tracił ponad 3 proc., CAC40 spadał o 2,8 proc., a FTSE zniżkował o 1,6 proc.

Tym razem wzrosty giełdowych indeksów w Stanach Zjednoczonych sprzyjały umocnieniu się amerykańskiej waluty. W ostatnich dniach straciła ona wobec euro chyba zbyt wiele, by obeszło się bez korekty. Wczoraj wieczorem za euro trzeba było płacić prawie 1,42 dolara. Dziś rano już tylko niespełna 1,41 dolara. Patrząc z nieco dłuższej perspektywy, od połowy czerwca trwa tendencja osłabiania się dolara i nie widać powodów, by miała się raptownie zakończyć.

Po silnej dwudniowej aprecjacji, dziś złoty nieznacznie traci na wartości. Wczoraj wieczorem dolara można było kupić już za 3,07 zł, dziś rano drożał o 3 grosze, ale i tak był najtańszy od prawie sześciu miesięcy. W przypadku euro notowano jedynie niewielkie zmiany i wspólną walutę wyceniano na 4,37 zł. O około 1 grosz podrożał frank i płacono za niego 2,87 zł. Złe wieści z amerykańskiego rynku pracy i wyraźne pogorszenie się nastrojów na giełdach papierów wartościowych spowodowały zwrot na rynku walutowym. Dolar zaczął bardzo wyraźnie zyskiwać wobec euro, a za tą tendencją podążyły i notowania naszej waluty. Tuż przed godziną 16.00 frank zdrożał do 2,88 zł, za euro trzeba było płacić 4,37 zł, a za dolara 3,11 zł.

Dzisiejsze dane z amerykańskiego rynku pracy spowodowały, że obawy o pogłębienie się korekty stały się całkiem realne. W najbliższych dniach bardzo prawdopodobne staje się ponowne testowanie wsparć na poziomie 1800 punktów w przypadku indeksu największych spółek. To, że poprawy na rynku pracy w Stanach Zjednoczonych nie można się spodziewać, było oczywiste. Reakcja inwestorów na opublikowane dziś dane świadczy jednak o zdecydowanej zmianie ich nastawienia do rynku. Wszystko wskazuje na to, że w trakcie najbliższych sesji będziemy obserwować dalsze spadki. Jedyna nadzieja w tym, że jutro amerykańska giełda będzie nieczynna.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Kancelaria Prawnicza Skibiński

Specjalista w zakresie prawa samorządowego, gospodarczego oraz spraw odszkodowawczych. Kancelaria prowadzi blog prawniczy „Filiżanka Prawa”.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »