| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Fed z Filadelfii obronił WIG20 przed spadkiem

Fed z Filadelfii obronił WIG20 przed spadkiem

Dziś bykom udało się utrzymać indeks największych spółek nad poziomem 1900 punktów, którego przebicie mogłoby skutkować nasileniem wyprzedaży. Na jak długo starczy im sił, trudno przewidzieć. Jutro dzień wygasania kontraktów terminowych i wszystko może się zdarzyć.

Początek dnia na parkietach europejskich był lekko wzrostowy. Zwyżki były jednak symboliczne. Dax zyskiwał 0,2 proc., CAC40 rósł o 0,25 proc., a londyński FTSE o 0,1 proc. W pierwszej części sesji niewiele się zmieniało. Minusy notowano jedynie na giełdach naszego regionu, za wyjątkiem Budapesztu i Bukaresztu. W Pradze, Moskwie, Sofii i Warszawie niewielkie spadki. Jeszcze przed południem sytuacja zaczęła się pogarszać. Po informacji o spadku sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii o 1,6 proc. w porównaniu do maja ubiegłego roku, indeks londyńskiej giełdy zniżkował o 1,7 proc. Nastroje poprawiły się nieco po zgodnych z oczekiwaniami danych dotyczących amerykańskiego rynku pracy. Dzięki kolejnym dobrym danym zza oceanu dla większości parkietów sesja zakończyła się na plusie. O prawdziwym sukcesie mogą mówić inwestorzy w Istambule, gdzie w końcówce sesji tamtejszy indeks mocno poszedł w górę, zyskując ponad 3 proc.

Środowy wieczór przyniósł wyraźne osłabienie amerykańskiej waluty wobec euro. Co prawda wspólna waluta nie zdołała zdrożeć do 1,4 dolara, ale zabrakło jej naprawdę niewiele. Na światowym rynku walutowym robi się więc coraz bardziej ciekawie. Z punktu widzenia analizy technicznej bardziej prawdopodobne w najbliższym czasie jest umocnienie się dolara, ale o rozwoju sytuacji przesądzą raczej przesłanki płynące z realnej gospodarki.

Na naszym rynku wczorajszy wieczór był dość spokojny. Można mówić o stabilizacji naszej waluty. W przypadku dolara, nastąpiła ona na poziomie 3,26 zł. Za euro trzeba było płacić 4,52 zł, było ono więc drogie, ale do wtorkowych poziomów jeszcze trochę brakowało. Najgorzej było w przypadku franka, który nie chciał zejść poniżej 3 zł.

Czwartek na rynku światowym zaczął się dość spokojnie od niewielkich wahań wokół poziomu 1,39 dolara za euro. Złoty natomiast nieco się umocnił. Rano za dolara trzeba było płacić 3,24 zł., o ponad 2 grosze mniej, niż w środę wieczorem. Euro niemal nie zmieniło swojej wartości i wyceniane było na 4,52 zł, podobnie jak frank, który wciąż trzymał się 3 zł. O ile do końca dnia kurs dolara zachowywał się dość stabilnie, to dość nerwowo było w przypadku euro i franka. Po tym, jak szwajcarska waluta umocniła się do 3,04 zł, mocny kontratak sprowadził ją na powrót poniżej 3 zł. Z euro nie szło już tak łatwo ale tuż po godzinie 16.00 trzeba było za nie płacić 4,52 zł. Wcześniejsze osłabienie naszej waluty wyglądało dość groźnie i był moment, że euro wyceniano na prawie 4,57 zł.

Spadkowy tydzień dobiega końca. Na razie na rynku nie stało się nic groźnego, jednak nie sposób przewidzieć, co nas czeka w piątek. Dzień wygasania kontraktów terminowych rzadko należy do spokojnych i wszystkiego można się spodziewać. Gdyby okazało się, że indeks największych firm spadnie poniżej 1900 punktów a Amerykanie nie dodadzą naszym bykom sił, najbliższe dni mogą być niezbyt dla posiadaczy akcji przyjemne. Szansa na powrót do wzrostów nie została jeszcze zaprzepaszczona, ale jej wykorzystanie będzie wymagać sporej mobilizacji za strony kupujących.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Urszula Tarsa

Specjalizuje się w tematyce finansowej i rachunkowej. Doktorantka na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »