| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Inwestorzy wciąż zapatrzeni w Amerykę

Inwestorzy wciąż zapatrzeni w Amerykę

Przez większą część dnia w Europie panowały nienajlepsze nastroje. A informacje napływające z gospodarki nie były najgorsze. Informacja, że Chiny przyjęły nowy pakiet antykryzysowy o wartości 84 mld dolarów, nie wywarła początkowo żadnego wrażenia.

Region Europy Środkowo-Wschodniej niczym specjalnym się nie wyróżniał, spadki były nawet trochę mniejsze niż na głównych parkietach. Ciekawostką może być to, że Węgrzy, którzy do tej pory kiepskie wyniki swojej gospodarki „nagradzali” wzrostem indeksów, tym razem przejęli się wzrostem bezrobocia, w reakcji na co BUX spadał o około 1,5 proc.

Inwestorzy chyba doszli do wniosku, że trochę przeszarżowali z tym euro. Od czasu, gdy w ubiegły piątek za europejską walutę trzeba było płacić 1,4 dolara, obserwujemy niezbyt gwałtowne, ale systematyczne jej osłabianie się. Nasiliło się ono wczoraj pod koniec dnia, pewnie w reakcji na pogorszenie sytuacji na Wall Street. Dziś rano było kontynuowane. Tuż przed godziną 8.00 za euro płacono „jedynie” 1,3793 dolara. Zwolennicy euro uznali, że tego już za dużo i po krótkiej wymianie ciosów zyskali wyraźną przewagę. Jeszcze przed południem doprowadzili do umocnienia się euro do poziomu 1,389 dolara.

Nasza waluta dziś podążała własnymi ścieżkami. Być może tymi, wytyczonymi niegdyś przez opcje walutowe. Z obserwacji wynika, że koniec miesiąca jest ostatnio dla złotego niekorzystny, a powodem tego zjawiska mogą być zwiększone zakupy walut przez firmy, które muszą regulować opcyjnie zobowiązania. Ale też widać, że skala tych zmian maleje. Od połowy lutego mamy średnioterminowy trend umacniania się złotego. Aż miło pomyśleć, jak nasza waluta nabierze wigoru, gdy w czerwcu (podobno) z opcjami większość nieszczęśników się pożegna.

Dziś jeszcze było dość nerwowo. Dolar w stosunku do wczorajszego zamknięcia drożał w najgorszym dla naszej waluty momencie do 3,25 zł., czyli o niemal 8 groszy. W południe przyszło odreagowanie i złoty odzyskał prawie 3 grosze. Od kilku dni przerabiamy ciągle ten sam scenariusz w ciągu dnia: rano złoty słabnie, potem odrabia straty. Ale może to sam rynek tak gra, bez niczyjej pomocy? Około południa euro wyceniano już na 4,5 zł., też 8 groszy wyżej niż w środę i też ktoś zaraz „urwał” wspólnej walucie 3 grosze. Frank rankiem już się szykował do podejścia na 3 zł, ale około południa skończyło się na 2,96 zł. Przed godziną16.00 po kolejnej huśtawce, dolara wyceniano na 3,22 zł euro na 4,48 zł, a franka na 2,88 zł.

Indeksy w Warszawie, podobnie zresztą, jak i na innych giełdach, wciąż szukają kierunku, w jakim mają podążyć. Trwająca od pięciu sesji korekta zastała wczoraj zahamowana. Dziś ponownie obowiązywał kierunek na południe. Jeśli jutrzejsze dane dotyczące stanu amerykańskiej gospodarki nie dadzą wyraźnego impulsu, należy się spodziewać przedłużenia stagnacji na kolejne tygodnie.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Grzegorz Mikos

Prawnik

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »