| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJE MOBILNE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Kompromis w Kongresie nie oznacza końca problemów

Kompromis w Kongresie nie oznacza końca problemów

Nic nie wskazywało na to, że nowy tydzień rozpocznie się źle. Dzięki porozumieniu Demokratów i Republikanów w kwestii limitu zadłużenia, groźba bankructwa USA, jeżeli nie straciła racji bytu, to przynajmniej przestała doskwierać tak bardzo inwestorom. Atmosferę popsuły jednak fatalne dane makroekonomiczne.

Informacje makroekonomiczne jasno wskazywały, że problemy z wirtualnymi limitami długów wcale nie są tym, czym należy się w tej chwili przejmować. Problemem jest sektor przemysłowy niemal w każdej części świata. Idąc chronologicznie, poranne wskazania indeksu PMI dla przemysłu w Chinach zbliżyły się niebezpiecznie blisko poziomu 50 pkt., który oddziela rozwój od recesji i kontynuując trend w trzecim kwartale 2011, może pokazać, że ta lokomotywa globalnego przemysłu kurczy się.

Następnie identyczne dane, a więc i problemy, ujawniły się w Niemczech oraz całej strefie euro. Gorzej było tylko w Wielkiej Brytanii, gdzie sektor przemysłu już się zmniejsza. Lokalnie mogliśmy się pocieszyć tym, że analogiczne wskazania dla polskiego przemysłu idą w absolutnie drugą stronę i nasza gospodarka powiększa się, ale na pewno nie będziemy w stanie utrzymać długo wzrostu w tak negatywnym otoczeniu zewnętrznym. Ponadto, reakcji, i to niewielkiej, na wzrost PMI dla przemysłu w Polsce można było szukać tylko na rynku złotego, zaś rynek akcji pozostawał stabilny.

Przeczytaj również: Jaka strategia inwestycyjna sprawdza się w przypadku funduszy?

Powyższe informacje wzmocnił niski i wybitnie rozczarowujący indeks ISM, opisujący sektor produkcji w Stanach. Fakt, że jest on słabszy niż się spodziewano, można było zaakceptować, bo wskazywał na to piątkowy odczyt indeksu Chicago-PMI, jednak to, co zobaczyliśmy, było prawdziwym szokiem. ISM wyniósł zaledwie 50,9 pkt. i znajduje się najniżej od lipca 2009 roku. Do tego indeks nowych zamówień zszedł poniżej 50 pkt., czyli optymizmu; przyszłości w tych danych nie widać. Efektem tak słabych odczytów była niemal paniczna wyprzedaż na rynkach i kolejne rekordy siły franka. Te ostatnie szczególnie uwidoczniły się na parze CHF/PLN, gdzie aktualne rekord to 3,62, a trend umacniania się franka trwa w najlepsze.

Polecamy serwis: Kursy walut

Nie wydaje się jednak, aby słabe dane były jedną przyczyną tak gwałtownych spadków na GPW i pozostałych europejskich parkietach. Po niskich odczytach rynek zaczął obawiać się środowych danych na temat ISM z sektora usług i piątkowych danych z amerykańskiego rynku pracy. jeżeli tylko Jeżeli zaskoczą one pozytywnie, zobaczymy gwałtowne odreagowanie i zwyżki, a WIG20 weźmie na celownik 2800 pkt. Jednocześnie każda kolejna, zła informacja w tym tygodniu poważnie zagrozi utrzymaniu obszaru 2650 pkt., a po jego przełamaniu nerwy spowodują poważną przecenę. W poniedziałek wynik walki popyt-podaż to 1:1. Dług i rozwiązanie jego wirtualnych zagrożeń zapewnia punkt bykom, a słabe dane dają punkt dla niedźwiedzi.

reklama

Polecamy artykuły

Ekspert:

Paweł Cymcyk

Menedżer Komunikacji Inwestycyjnej ING TFI S.A.

Źródło:

INFOR

Zdjęcia

Wbrew oczekiwaniom w poniedziałek byki miały problem z utrzymaniem przewagi nad niedźwiedziami.
Wbrew oczekiwaniom w poniedziałek byki miały problem z utrzymaniem przewagi nad niedźwiedziami.

Personel i Zarządzanie 4/201730.03 zł

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

LeftHand

Firma LeftHand od ponad 15 lat istnieje na rynku oprogramowania księgowego na systemy Linux i Windows.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »