| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Hossa na rynkach wschodzących

Hossa na rynkach wschodzących

Na głównych europejskich parkietach nie działo się dziś zbyt wiele. Inwestorzy nie mieli ochoty na podejmowanie bardziej zdecydowanych działań. Ci zaś, którzy się na to zdobyli, operowali na rynkach wschodzących. Prym we wzrostach wiódł Istambuł, gdzie indeks ustanowił kolejny rekord wszechczasów. Bardzo dobrze radziły sobie także wskaźniki w Atenach, Moskwie i Tallinie. Warszawa niewiele im ustępowała. Początek handlu na Wall Street nie był zbyt emocjonujący. Indeksy zyskiwały symboliczne ułamki procent.

Główne giełdy europejskie, które piątkową sesję kończyły w nienajlepszych nastrojach, nowy tydzień zaczęły od niewielkich wzrostów. Indeks w Paryżu na otwarciu zyskiwał 0,45 proc., we Frankfurcie i Londynie zwyżka sięgała 0,3 proc. W trakcie pierwszej godziny doszło do przejściowego osłabienia, szybko jednak zostało ono skorygowane i przez większą część dnia działo się niewiele. Marazmowi sprzyjał brak ważniejszych informacji i danych makroekonomicznych. Znów widać było zwiększoną ochotę inwestorów na ryzyko. We wzrostach przodowały Istambuł, gdzie wskaźnik przed południem rósł o 1,5 proc. czy Ateny, Budapeszt i Moskwa, ze zwyżkami sięgającymi 0,7-0,8 proc. Do końca dnia niewiele się już zmieniło, poza tym, że w Istambule skala zwyżki zwiększyła się do 2,5 proc. Tuż po godzinie 16.00 CAC40 zyskiwał 0,25 proc., DAX rósł o 0,5 proc. a FTSE o 0,8 proc.

Po dotarciu do 1,4 dolara za euro, kurs wspólnej waluty zaczął mieć problemy z kontynuacją zwyżki. Trudno się temu dziwić. To bariera nie tylko psychologiczna, zaś wcześniejszy znaczny wzrost jak najbardziej zasługuje na przynajmniej małą przerwę, jeśli nie na korektę. Chęć do wystąpienia tej ostatniej jest widoczna, ale determinacja niezbyt wielka. W piątek „zielonemu” udało się już odzyskać nieco pola, ale w poniedziałkowy ranek znów było powyżej 1,4 dolara a późniejszy ruch w dół niezbyt dynamiczny i przekonujący. Spokojniej było w przypadku franka szwajcarskiego, jednak jen rano znów ustanowił rekord siły. Za dolara trzeba było płacić przez moment jedynie 81,55 jena.
Na naszym rynku mieliśmy dziś do czynienia z niewielkimi wahaniami. Kurs dolara poruszał się w przedziale 2,835-2,85 zł, kontynuując osłabienie, zapoczątkowane jeszcze w piątkowe popołudnie. Podobnie było w przypadku euro. Rano można było kupić ja za niecałe 3,96 zł, około południa było o niecałe dwa grosze droższe. Kurs franka zmieniał się od 2,95 do 2,97 zł.

Polecamy serwis Budżet domowy

Trzydniowa korekta, jaka miała miejsce na naszym parkiecie, dziś dała inwestorom trochę odsapnąć. Od niedawnego szczytu odebrała indeksowi największych spółek ledwie 80 punktów, czyli niecałe 3 proc. licząc według wartości osiągniętych w trakcie sesji. Na razie posiadacze akcji nie mają się więc czym przejmować. Dzisiejsza zwyżka też nie była zbyt okazała, a jedyne, czym wyróżniała się poniedziałkowa sesja, to zdecydowanie mniejsze niż ostatnio obroty oraz to, że we wzrostach uczestniczyło nieco bardziej liczne grono dużych firm, niż działo się to w ostatnich dniach.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Bogacz Bartoszewicz Kancelaria Radców Prawnych

Obsługa prawna klientów indywidualnych i przedsiębiorców

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »