| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Łagodna korekta na warszawskim parkiecie

Łagodna korekta na warszawskim parkiecie

Korekta obchodzi się na razie z trwającym ponad rok trendem bardzo łagodnie. Inwestorzy zachowują się tak, jakby żadnych zagrożeń dla jego kontynuacji nie dostrzegali. Trzeba jednak mieć świadomość, że ta sielska atmosfera może się lada moment zmienić. Póki co, akcje nie parzą nikogo w ręce, więc nie należy się spodziewać zbyt nerwowych ruchów. Tym bardziej, że w najbliższych dniach nie ma w planie publikacji istotnych danych makroekonomicznych.

Po kilku lepszych dniach, na parkiety azjatyckie wróciły nieco gorsze nastroje. Mieliśmy dziś bowiem do czynienia z lekką przewagą spadków. Ich liderem był japoński Nikkei, który stracił 0,95 proc. Ale ma on za sobą całkiem imponującą falę zwyżki, więc korekta nie dziwi. Jej powodem mogło być umocnienie się jena, na co tamtejsi inwestorzy są bardzo wrażliwi. Na giełdzie w Chinach sytuacja niezbyt jednoznaczna. Shanghai B-Share zwyżkował o symboliczne 0,07 proc., zaś Shanghai Composite spadł o 0,14 proc. Dynamiczna zwyżka z poprzednich dwóch dni została więc powstrzymana. Nie wygląda na to, by rynek miał wiele szans na kontynuowania wzrostów.

Na parkietach europejskich dzień zaczął się od niewielkich spadków. Nic dziwnego, skoro kontrakty na amerykańskie indeksy wskazywały na możliwość wystąpienia całkiem sporej korekty na Wall Street. Indeks w Paryżu tracił na otwarciu niemal 0,5 proc., we Frankfurcie spadek sięgał 0,2 proc. Londyński FTSE zaczął zaledwie 0,1 proc. pod kreską, ale usilnie starał się nad nią wydostać. W końcu nowemu rekordziście nie wypada tak od razu oddawać pola. Na roczne maksimum indeks wspiął się wczoraj i dziś tej zdobyczy do południa bronił.

Na parkietach naszego regionu przeważały spadki. Wyjątkiem był Bukareszt, Moskwa i Ryga, gdzie zwyżka sięgała przed południem około 0,1-0,2 proc. W Budapeszcie i Pradze indeksy zniżkowały po około 1 proc. W Sofii spadek był symboliczny. Pogorszyła się znów atmosfera wokół Grecji, która ciągle nie uzyskuje konkretnego wsparcia ze strony Unii Europejskiej. Indeks w Atenach zniżkował przed południem o ponad 2,5 proc. O 1,2 proc. spadał też wskaźnik w Madrycie. Pod koniec dnia spadki na greckiej giełdzie sięgały już 3,5 proc., ale na pozostałych parkietach było wyjątkowo spokojnie. Około godziny 16.00 wskaźnik w Paryżu zniżkował o 0,3 proc., DAX spadał o ,2 proc, a FTSE tracił zaledwie 0,1 proc.

Wspólna waluta już wczoraj zaczęła oddawać swój dorobek, uskładany w pierwszych dniach tygodnia. Po podejściu w środę w okolice poziomu 1,38 dolara za euro, wieczorem staniała o centa. Dziś do południa ta tendencja była kontynuowana ze sporym impetem. Tuż przed godziną 12.00 euro wyceniano na 1,365 dolara, czyli niemal tyle samo, co w poniedziałkowy ranek. Fed wspomógł więc euro tylko na chwilę, a Grecja wciąż odbija się czkawką. Postawa Unii Europejskiej, a w szczególności Niemiec jest wobec tego kraju coraz bardziej „agresywna”. Kanclerz Angela Merkel w wystąpieniu w niemieckim parlamencie stwierdziła wręcz, że Unia powinna mieć prawo usuwania ze swego grona państw członkowskich. Z kolei przedstawiciele greckich władz po raz kolejny sugerują, że zastanawiają się nad zwróceniem się o pomoc do Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Swoją drogą, warto też zauważyć, że osłabienie wspólnej waluty europejskim eksporterom z pewnością nie przeszkadza.

Kursy walut on-line

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Rafał Jankowski

Przedsiębiorca, Partner Zarządzający Cafe Finance

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »