| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Chiny popsuły nastroje na giełdach

Chiny popsuły nastroje na giełdach

Liczne dane ekonomiczne ze strefy euro i Stanów Zjednoczonych nie zrobiły dziś na rynkach takiego wrażenia, jak informacja o tym, że Chiny nie zwiększą pakietu wsparcia gospodarki. To zdecydowanie pogorszyło nastroje na rynkach.

Sesja w Azji zakończyła się bez rewelacji, a sytuacja na tamtejszych giełdach była dość zróżnicowana. Chiny zakończyły dzień niemal na zero. To ciekawe, bo informacje napływające wczoraj z tego kraju (dotyczące pakietu wspomagającego gospodarkę) narobiły sporo zamieszania na całym świecie. Nikkei zyskał niemal 2 proc., a parkiety w Korei i Hong Kongu zniżkowały.
Giełdy europejskie budziły się na niewielkich minusach. Jedynie na mniejszych parkietach (Sofia, Ryga, Tallin, Moskwa, Bukareszt) było nieco bardziej optymistycznie. Kiepskie nastroje w Budapeszcie, ale tam sytuacja makroekonomiczna nie jest najlepsza i wczorajsze zapewnienia przedstawicieli rządu, że Węgrom nie grozi bankructwo mogły zostać odebrane jako desperackie próby ratowania się przed najgorszym.

Jeszcze przed południem sytuacja mocno się pogorszyła po tym, jak premier Chin poinformował, że zwiększenie programu wsparcia gospodarki nie jest konieczne, bo da ona sobie radę i bez niego. Inwestorom, przyzwyczajonym do pompowania miliardów dolarów na pomoc, wyraźnie nie przypadło to o gustu. Spadki indeksów sięgały 2-3 proc.

Konsekwentnie od kilku dni umacnia się złoty. Najważniejsze jest to, że ruchy są dość spokojne i po niedawnej nerwowości nie ma śladu. Dziś rano za dolara trzeba było płacić 3,69 zł, za euro 4,65 zł, a za franka 3,14 zł. Złoty zyskiwał wobec tych walut 2-3 grosze. Znacznie bardziej zmienne były wzajemne relacje euro i dolara. Ale temu trudno się dziwić. Po pierwsze w tej parze walut dość ciekawa jest sytuacja z punktu widzenia analizy technicznej, po drugie, dziś Europejski Bank Centralny miał podjąć decyzję w sprawie stóp procentowych. Uspokoiły się nieco nastroje wokół forinta. Ostatnie dni nie były dla posiadaczy tej waluty przyjemne. Za dolara trzeba było płacić prawie 312 forintów, o 16 proc. więcej, niż na początku roku.

Po decyzjach Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego w sprawie obniżenia stóp procentowych, sytuacja na rynku walutowym mocna się zmieniła. Euro mocno straciło w stosunku do dolara. Europejską walutę wyceniano nawet poniżej 1,25 dolara. Tym samym mocno ucierpiał złoty. Kurs dolara wzrósł do 3,78 zł (o prawie 7 groszy w porównaniu do poziomu ze środy), za euro trzeba było płacić 4,72 zł. (o 4 grosze więcej), a za franka 3,2 zł (o 4 grosze drożej).

Scenariusz bardziej trwałego odreagowania niedawnych spadków i kontynuacji zwyżek zaczyna być coraz bardziej realny. Być może sprawdzi się też teza mówiąca, że twardy dołek na giełdzie już widzieliśmy. Oddalanie się od niego będzie z pewnością procesem długotrwałym i obfitującym w niespodziewane zwroty sytuacji na rynku. Zanim będzie można obwieścić hossę, czeka nas najprawdopodobniej także okres marazmu i zniechęcenia.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Katarzyna Bundz

Opiekun Klienta SOHOfinance

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »