| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > ABC inwestowania > Rynek amerykańskich obligacji z bańką spekulacyjną?

Rynek amerykańskich obligacji z bańką spekulacyjną?

Ostatnio nasiliły się opinie o bliskim pęknięciu bańki na rynku amerykańskich obligacji. Niektórzy liczą, że pieniądze popłyną na giełdy, powodując hossę. Na taki scenariusz jest jednak zbyt wcześnie.

Wszystko wskazuje na to, że dopóki Fed będzie ingerował w rynkowe tendencje, trudno będzie wyciągać racjonalne wnioski, oparte na tradycyjnych rynkowych prawidłowościach. Co zaś zrobi rezerwa federalna, trudno przewidzieć. Termin zakończenia operacji Twist mija w czerwcu.

Można przypuszczać, że zakupowy potencjał Fed powoli się wyczerpuje. Można też założyć, że Ben Bernanke będzie chciał wysondować, jak rynek zachowa się po zakończeniu tego tańca. Być może marcowy spadek cen to efekt tego sondowania.

Najnowsze sondaże, przeprowadzane wśród ekonomistów i rynkowych ekspertów, wskazują, że jeszcze do niedawna bardzo silna wiara w uruchomienie trzeciej tury ilościowego luzowania polityki pieniężnej, znacznie osłabła. Mało tego, coraz mniejszy odsetek specjalistów wierzy w utrzymanie stóp procentowych przez Fed na dotychczasowym poziomie do 2014 roku. O dezorientacji w tym zakresie świadczy jednak niedawna wypowiedź wspomnianego Bila Grosa, który jest przekonany, że QE3 jednak będzie miało miejsce. Z wypowiedzi przedstawicieli Fed trudno cokolwiek wywnioskować.

Gremium ekspertów zdaje się przyjmować na razie postawę typu „czekaj i obserwuj”. Najbardziej prawdopodobny obecnie wydaje się wariant pośredni, czyli powstrzymanie się z kolejną rundą luzowania ilościowego, ale jednoczesne utrzymanie w jakiejś formie operacji Twist. Być może salomonowe rozwiązanie polegać będzie na kupowaniu obligacji hipotecznych za środki, pochodzące ze sprzedaży krótkoterminowych papierów skarbowych.

Polecamy serwis: Budżet Domowy

Rynkowe siły mogą też bardzo szybko objawić swoją moc. Obawy, związane z globalnym osłabieniem koniunktury gospodarczej, stały się już bardzo widoczne, po publikacji wskaźników aktywności gospodarczej w Chinach, Niemczech i strefie euro. Jeśli tylko dojdzie do nich już kiełkujący niepokój, dotyczący Hiszpanii i Portugalii, obligacje amerykańskie mogą szybko wrócić do łask, nawet bez wspomagania ze strony Fed.

Wkrótce mogą też pojawić się kłopoty związane z europejskimi barierami przeciwogniowymi, czyli EFSF i ESM oraz faktyczną realizacją paktu fiskalnego, który coraz bardziej trzeszczy.

Wówczas zamiast spodziewanego odwrotu inwestorów z rynku obligacji, w kierunku bardziej ryzykownych akcji, możemy nieoczekiwanie zobaczyć ruch w przeciwnym kierunku. Inwestorzy w obawie przed recesją, wycofując środki z akcji, powrócą do spokojnej, choć realnie nierentownej obligacyjnej przystani. Leżącej oczywiście u wybrzeży Stanów Zjednoczonych. Długoterminową bessę na rynku obligacji i hossę na akcjach trzeba chyba przełożyć na nieco późniejszy termin.

Roman Przasnyski, Open Finance

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Piotr Gontarek, HUKE Finanse

Firma HUKE Finanse jest multiagencją, która oferuje pełen zakres produktów ubezpieczeniowych i kredytowych.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »