| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Firma > e-Firma > Programy dla firm > Człowiek - najsłabsze ogniwo systemu antywirusowego

Człowiek - najsłabsze ogniwo systemu antywirusowego

Nie bagatelizuj zagrożeń wirusowych. Uaktualniaj swój program antywirusowy. Trzymaj hasła w tajemnicy. Nie bądź nadmiernie ciekawski. Nie otwieraj "dziwnych" maili. To zalecenia specjalistów od zwalczania wirusów komputerowych. Pamiętaj, że nawet najlepszy antywirus nie ochroni Twoich danych, jeżeli będziesz zachowywał się niefrasobliwie.

Czynnik ludzki jest głównym powodem, dla którego udaje się tak wiele ataków na komputery i systemy. Oczywiście można przytoczyć wiele konkretnych przykładów. W tym miejscu przyjrzymy się, w jaki sposób i dlaczego hakerzy, twórcy wirusów i inni złośliwi użytkownicy wykorzystują czynnik ludzki: co sprawia, że ludzie są ich preferowaną metodę przenikania systemów.


Luki w zabezpieczeniu, kilka przykładów


Wielu użytkowników nie zdaje sobie sprawy, że oprogramowanie zawierające luki stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa ich komputera lub systemu. Większość użytkowników postrzega swój komputer jako czarną skrzynkę; nie rozumieją, jak działa i tak naprawdę nie chcą tego zrozumieć. Chcą używać komputera tak samo jak odkurzacza, lodówki, pralki czy innych urządzeń AGD, czyli bez konieczności rozumienia, w jaki sposób wykonują one swoje funkcje.

Bagatelizowanie zagrożeń
Niektórzy użytkownicy sądzą, że wirusy, hakerzy i inne cyberzagrożenia są wynalazkiem producentów oprogramowania służącego do zapewnienia bezpieczeństwa. Nie powinno to aż tak dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że niektóre osoby pracujące w branży bezpieczeństwa IT sądzą, że wirusy "przydarzają się tylko głupim użytkownikom", a oprogramowanie antywirusowe to pieniądze wyrzucone w błoto. Uważają, że wystarczy zainstalować system operacyjny, którego nie atakują wirusy oraz oprogramowanie bez żadnych luk w zabezpieczeniu i problem będzie z głowy.


Jednak lekceważenie wagi potencjalnych zagrożeń to tylko część problemu. Czynnik ludzki ujawnia się już podczas tworzenia i stosowania polityk i procedur bezpieczeństwa, a wiele luk, które mogą zostać wykorzystane do szkodliwych celów, pojawia się już na etapie projektowania.


Niedbalstwo administratorów
Bezpieczeństwo sieci bezprzewodowych znajduje się w opłakanym stanie dlatego, że wystąpiły błędy już podczas tworzenia protokołów bezprzewodowych. Liczba publikacji na temat bezpiecznego programowania dorównuje ilości błędów występujących w programach i jestem przekonany, że błędy te będą nadal wykrywane i popełniane. Ale nawet najstaranniej opracowane oprogramowanie musi zostać jeszcze zaimplementowane i tu ponownie wkracza człowiek: najlepszy firewall na świecie nie będzie dobrze chronił systemu, jeśli administrator systemu jest słabo wyszkolony.


W czasie gdy powstawał ten artykuł, w Internecie panoszył się robak o nazwie Lupper. Szkodnik ten rozprzestrzenia się przez znane luki, tak więc jeśli administrator regularnie czyta ostrzeżenia o wykryciu nowych luk i bezzwłocznie instaluje łaty, Lupper nie będzie miał dostępu do systemu. Odnosi się to do wszystkich robaków. Gdy publikowane są zalecenia dotyczące luk, zwykle prawie nikt nie zwraca na nie uwagi. Nawet jeśli pojawi się wirus typu "proof of concept", demonstrujący w jaki sposób dana luka może zostać wykorzystana, większość użytkowników dalej nie będzie zdawała sobie sprawy z zagrożenia i nie podejmie żadnych działań. Właśnie tak było w przypadku Luppera. Pojawienie się tego szkodnika potwierdziło, że kwestie bezpieczeństwa nie są traktowane poważnie już na początkowym etapie.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Jacek Trusiński

Radca prawny

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »